• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Czarodzieje Sowia Poczta v
1 2 3 4 5 6 Dalej »
Floret - Jastrząb Ger

Floret - Jastrząb Ger
Pan Egzorcysta
here lies the abyss,
the well of all souls

wiek
34
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
kapłan kowenu | egzorcysta ministerstwa magii
ciemnobrązowe oczy; rozszczep tęczówki prawego oka (źrenica w kształcie dziurki od klucza); czarne włosy; przeciętny wzrost 173 cm; zimne dłonie; często ubrany cieplej niż sugeruje pogoda; okulary do czytania; srebrny łańcuszek z sygnetem na szyi (w oczku znajduje się zasuszony kwiat z rodzinnego ogrodu); niespieszny chód; cichy, nieco niewyraźny głos

Sebastian Macmillan
#151
23.09.2025, 21:15  ✶  

—18/09/1972—


Londyn. 18 września 1972.

Szanowna Pani Geraldine,

Z całego serca dziękuje za nadesłany list oraz zaufanie, jakim mnie Pani obdarzyła. Wiadomość o Waszym zamiarze zawarcia sakramentalnego związku małżeńskiego napełniła mnie głębokim wzruszeniem i wdzięcznością wobec Matki. Chociaż wiara pozostaje ważnym elementem życia naszej angielskiej społeczności czarodziejów i czarownic, tak nie da się ukryć, że coraz więcej osób decyduje się na praktykowanie naszych obrzędów w zaciszu swoich własnych czterech ścian niźli w gronie innych wiernych. Tym bardziej cieszy mnie fakt, że w czasach niepokoju ludzie dalej szukają wsparcia w posłudze niesionej przez kapłanów kowenu.

Z tego miejsca pozwólcie, że złożę Wam najserdeczniejsze gratulacje z okazji podjęcia tej doniosłej decyzji. Pani rodzice zapewne nie mogą posiadać się z radości, że jedyna córka postanowiła dokonać tak ważnego kroku w swoim osobistym życiu. Niedługo sami wyślemy list z gratulacjami do Gerarda i Jennifer. Bądź co bądź to bardzo poważna zmiana. Małżeństwo to nie jest bowiem tylko społeczna umowa czy połączenie dwóch bliźniaczych dusz, a znak Matczynej obecności w życiu codziennym, w doczesnych radościach i trudach, w świetle poranka i zmierzchu wieczoru.

Jednocześnie, jako reprezentant zgromadzenia duszpasterzy odpowiedzialnych za duchowe przygotowanie narzeczonych, muszą z troską zwrócić uwagę na wyznaczoną przez Was datę ślubu, która - nie ukrywajmy - wydaje się nader pośpieszna. Oczywiście, kowenowi nieobce są nieoczekiwane podrygi serca... Albowiem nawet w nagle podejmowanych decyzjach można znaleźć mądrość Matki... Jednakże w takich sytuacjach kowen, kierując się roztropnością, zadaje pytania nie z ciekawości, lecz z miłości: czy przypadkiem nie kryje się za tym nagłym terminem jakaś pilna potrzeba, której nie wypada przemilczeć? Jeśli tak, proszę o szczerą rozmowę - nie po to, by oceniać, lecz by towarzyszyć w tej drodze.

Z niejaką przykrością muszę również zauważyć, że nie była Pani dotąd regularnie widywana podczas niedzielnych modłów w głównej kwaterze kowenu ani na spotkaniach przygotowujących do sakramentu małżeństwa. Kowen rozumie, że w tych trudnych czasach może być ciężko znaleźć czas nawet na krótką modlitwę, gdy Londynem zaledwie kilka tygodni temu wstrząsnęła tragedia pod postacią pożarów. Mimo że życie bywa pełne zobowiązań, lecz nie powinno w nim zabraknąć miejsca dla Pani Księżyca, która jest źródłem miłości wszelkiej.

Niech Wasza decyzja będzie nie tylko owocem uczucia, ale także świadomym wyborem wspólnego rozwijania swojej wiary, wzmacniania siebie nawzajem i działaniem na rzecz społeczności, której jesteście Państwo częścią. Mogę Wam zdradzić, że nawet Percival Macmillan, pełniący obowiązki arcykapłana pod... nieobecność... arcykapłanki Isobell Macmillan, błogosławi wam z całego serca.

Wierzymy głęboko, że Państwa decyzja, niczym dźwięk dzwonów w niedzielny poranek, rozniesie się po naszej wspólnocie i stanie się inspiracją dla innych, którzy wciąż wahają się, czy uczynić swój związek świętym przymierzem. Niech Wasza droga będzie jak płomień, który nie tylko ogrzewa serca zakochanych, lecz także rozświetla ścieżki innych ludzi, zachęcając ich, by pozwolili Matce tchnąć życie w ich wzajemne oddanie.

Z modlitwą i wiarą na spokojną przyszłość,

kapłan Sebstian Macmillan

PS. Nalegam na spotkanie w głównej siedzibie kowenu w Londynie - najlepiej jak najszybciej - aby omówić dalsze kroki i oczekiwania Pani oraz Pana młodego względem nadchodzącej ceremonii. Z uwagi na dość szybki termin uroczystości będziemy musieli w dość krótkim czasie przygotować odpowiednią dokumentację.

odpowiedź na wiadomość

Tło narracyjne
koniecpsot1972
zasady korzystania
rzuty kością
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Czarodziej nieznanego statusu krwi, będący baśniopisarzem oraz autorem książki Baśnie Barda Beedle'a. Żył w XV wieku, ale większość jego życia pozostaje dla nas tajemnicą.

Bard Beedle
#152
29.09.2025, 16:59  ✶  
20 września 1972

Geraldine,

Dotarła do mnie wieść o Twoim rychłym ślubie. Zaiste, trudno o lepszą ironię losu - wychodzisz za mąż za tego, o którego przecież nie musiałem się martwić, bo „już dawno nie istnieje w Twoim życiu”. Wygląda na to, że istniał aż nazbyt dobrze.

Gratuluję więc wyboru, najwyraźniej to właśnie on potrafił dać Ci to, czego szukałaś. Niech Wasze szczęście będzie równie trwałe, jak zapewnienia, które składałaś nie tak dawno.

Życzę Ci wszystkiego dobrego. Naprawdę.

M.
Żelazna Dama
Nearly all men can stand adversity, but if you want to test a man's character, give him power.
wiek
69
sława
—
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
magipsychiatra, uzdrowiciel
wysoka - około 180 cm, zazwyczaj dodatkowo podkreślany butami na rozsądnym obcasie / szczupła, ale nie przesadnie chuda / ciemnobrązowe, falowane włosy lekko za ramiona - zazwyczaj upięte albo elegancko wystylizowane / jasne, lodowatoniebieskie oczy / nosi ciężką, drogą biżuterię i eleganckie, szyte na miarę stroje w odcieniach granatu, szarości i brązów

Ursula Lestrange
#153
29.09.2025, 20:09  ✶  
[Papeteria z ręcznie czerpanego papieru z suszoną lawendą i płatkami róż, herb rodowy wytłoczony na górze strony, chabrowy atrament, elegancka kaligrafia.]
Londyn, dnia 21 września 1972

Droga Geraldine,

Pozwól, że podzielę się z Tobą pewną wiadomością, którą usłyszałam dziś od Twojej matki. Z ust lady Jennifer padło jasno: jej mąż pragnie, aby na waszym weselnym przyjęciu pojawiły się pieczone dziki - nie mniej niż trzy - podane w całości, obok jelenia, również podanego na gorąco i w jednym kawałku, wraz z głową i odnóżami. Nie mają to być świnie, które mogłyby wystarczyć gościom i zaspokoić formę górskiego wesela, do której dążymy. To właśnie dziki.

Nie zamierzam ukrywać, że ta wizja wprawiła mnie w konsternację i niejakie zaniepokojenie. Polowanie podobno już zlecono i trudno wyobrazić sobie odwrócenie biegu rzeczy. Niemniej zdaję sobie sprawę, iż podobna decyzja, wprowadzona bez konsultacji z Wami, może rodzić komplikacje - estetyczne, praktyczne, a nawet towarzyskie.

Pragnę wierzyć, że to tylko wyraz przywiązania do tradycji, lecz nie mogę zignorować faktu, iż łowy już trwają, zatem decyzja ta jest niemal nieodwołalna.

Wiem, że obowiązek wobec ojca nie jest czymś, co łatwo odrzucić. Liczę jednak, że - wraz z matką - znajdziesz sposób, by nadać tej sprawie ramy rozsądku. Ja sama uczynię, co w mojej mocy, aby zapanować nad powagą całej sytuacji, lecz przyznaję otwarcie - jestem głęboko zaniepokojona kierunkiem, jaki obiera ta nagła kooperacja.


Niech Morgana ma was oboje w swojej opiece. Sądzę, że tym razem to życzenie nabiera wyjątkowej mocy.


Z pozdrowieniami.
Ursula E. Lestrange
Doktor Dom
Ain't no chariots of fire
Come to take me home

I'm lost in the woods and I wander alone
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wysoki, mierzący 193 cm. Dobrze zbudowany, umięśniony. Opalony, wręcz spieczony słońcem od prac na zewnątrz. Kawał czarodzieja. W granicach 100 kg. Wieloletni sportowiec, obecnie również pracujący w znacznym stopniu fizycznie, co widać na pierwszy rzut oka. Długowłosy, zielonooki blondyn. Ma falowane, gęste włosy w kolorze ciepłego jasnego blondu - poprzetykane pasmami rozjaśnionymi od częstego pobytu na słońcu i kilkoma pierwszymi kosmykami bieli. W kącikach oczu ma siateczkę zmarszczek, czoło również pokrywają pierwsze, jeszcze niezbyt głębokie linie. Roztacza wokół siebie zapach ziołowego dymu: ciężki, ale słodkawy, trochę kadzidłowy. Nosi się elegancko, klasycznie, choć nieczęsto sięga po magiczne szaty. W większości są to ubrania szyte na miarę. Preferuje proste, ale dopasowane spodnie i koszule z dobrych materiałów, skórzane buty. Czasami golfy albo płaszcze dostosowane do pogody. Wybiera ciemne kolory. Sięga głównie po zielenie, brązy i czerń, ale bez niebieskich podtonów (również w kierunku bardzo ciemnej zieleni albo kawowego brązu). Często sięga po skórzane rękawiczki. Na palcu niemal stale nosi złoty sygnet. Na lewym nadgarstku ma zegarek na skórzanym pasku, na prawym rzemykową bransoletę z przywieszką. Zazwyczaj mówi bez akcentu, nie unosi głosu. Raczej stawia na wizualny autorytet i chłodne, poważne, nieco kpiące spojrzenie.

Ambroise Greengrass-Yaxley
#154
29.09.2025, 21:56  ✶  
Dolina Godryka, 21.09.1972

Gerard poluje na dziki, wiesz? Na dziki i na jelenia. Wyjechał dziś na łowy. Z zamiarem podania ich w całości na ślubie. Powiedz mi, proszę, że to jakaś łowiecka tradycja, o której nie słyszałem. Ewentualnie, że to Twoja specjalna mięsożercza wizja w kontraście do weselnego ciasta, którego inaczej nie przełkniesz?

Roise

PS Mam nadzieję, że nie zwykło się wsadzać im rac...? To już byłaby lekka przesada.


Because no matter how long the night
It's always darker
When the light burns out
And the sun goes down
The night will start anew
Doktor Dom
Ain't no chariots of fire
Come to take me home

I'm lost in the woods and I wander alone
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wysoki, mierzący 193 cm. Dobrze zbudowany, umięśniony. Opalony, wręcz spieczony słońcem od prac na zewnątrz. Kawał czarodzieja. W granicach 100 kg. Wieloletni sportowiec, obecnie również pracujący w znacznym stopniu fizycznie, co widać na pierwszy rzut oka. Długowłosy, zielonooki blondyn. Ma falowane, gęste włosy w kolorze ciepłego jasnego blondu - poprzetykane pasmami rozjaśnionymi od częstego pobytu na słońcu i kilkoma pierwszymi kosmykami bieli. W kącikach oczu ma siateczkę zmarszczek, czoło również pokrywają pierwsze, jeszcze niezbyt głębokie linie. Roztacza wokół siebie zapach ziołowego dymu: ciężki, ale słodkawy, trochę kadzidłowy. Nosi się elegancko, klasycznie, choć nieczęsto sięga po magiczne szaty. W większości są to ubrania szyte na miarę. Preferuje proste, ale dopasowane spodnie i koszule z dobrych materiałów, skórzane buty. Czasami golfy albo płaszcze dostosowane do pogody. Wybiera ciemne kolory. Sięga głównie po zielenie, brązy i czerń, ale bez niebieskich podtonów (również w kierunku bardzo ciemnej zieleni albo kawowego brązu). Często sięga po skórzane rękawiczki. Na palcu niemal stale nosi złoty sygnet. Na lewym nadgarstku ma zegarek na skórzanym pasku, na prawym rzemykową bransoletę z przywieszką. Zazwyczaj mówi bez akcentu, nie unosi głosu. Raczej stawia na wizualny autorytet i chłodne, poważne, nieco kpiące spojrzenie.

Ambroise Greengrass-Yaxley
#155
29.09.2025, 22:24  ✶  
Dolina Godryka, 21.09.1972

Pozostaje nam zatem docenić tak głęboką aprobatę i inwencję. Nie widzę potrzeby tłumić jego inicjatywy. Dokładnie to napisałem ciotce. Niech tylko nie będzie zbyt... Wymyślnie. Całą resztę jakoś się zaplanuje. Plan wieczoru z pewnością można jeszcze zmodyfikować w taki sposób, aby wszyscy byli zadowoleni.
Znając życie, to będą więcej niż trzy dziki. Twój ojciec to naprawdę utalentowany łowca, a przy tym raczej niespecjalnie wie, co znaczy umiar. Co prawda, Ursula nie pisała mi o szczegółach polowania, natomiast zakładam, że zdobędzie ich tyle, ile udźwigną jego ludzie. Ewentualnie konie. Nie mam pojęcia, w jaki sposób łowi się dziczyznę. Powinienem?
Nie mogę powiedzieć, że nie wyobrażam sobie, jakby to mogło wyglądać. Żaden z tych obrazów nie wygląda jednak tak zachęcająco, żebym chciał sprawdzić to na żywo. Raczej darujmy sobie tak nowatorskie rozwiązania. Wystarczy sama pieczenina.

Roise

PS Mam nadzieję, że Twoje ostatnie przedślubne polowanie przebiega gładko, na czymkolwiek polega. W Dolinie wszystko w porządku, przynajmniej względnie. Widzimy się wieczorem.


Because no matter how long the night
It's always darker
When the light burns out
And the sun goes down
The night will start anew
the web
Il n'y a qu'un bonheur
dans la vie,
c'est d'aimer et d'être aimé
wiek
43
sława
VI
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Szef OMSHM-u
187 cm | 75 kg | oczy szare | włosy płowo brązowe Wysoki. Zazwyczaj rozsądny. Poliglota. Przystojna twarz, która okazjonalnie cierpi na bycie przymocowana do osoby, która myśli, że pozjadała wszelkie rozumy.

Anthony Shafiq
#156
01.10.2025, 18:50  ✶  

Kruk dostarczył do rezydencji Yaxleyów elegancki granatowy bilecik wypisany złocistym, mieniącym się w słońcu atramentem.


Z największą przyjemnością potwierdzam obecność swoją oraz siostry z dziećmi na zaślubinach Geraldine Yaxley oraz Ambroise'a Greengrassa w dniu 23.09.1972.

Anthony J. Shafiq

ᴀʟᴄʜᴇᴍɪsᴛ ᴏꜰ ɢʟᴀss
what is the point
in having a mind
if you do not use it
to make judgements
wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
metamorfomag
zawód
szklarz
178cm wzrostu; zielone oczy; ciemnobrązowe kręcone włosy; trzydniowy zarost na twarzy; dołeczki w policzkach; lekko przygarbiona postura; chód opieszały, nieco niezgrabny

Elias Bletchley
#157
01.10.2025, 19:26  ✶  

Przyszła Szanowna Pani Greengrass-Yaxley,


oczywiście potwierdzam swoją obecnością na ceremonii ślubnej oraz weselu. Przecież nie mogłoby mnie tam zabraknąć.

Do zobaczenia,
Eliasz
ceaseless watcher
Vigilo, opperior, Audio.
wiek
43
sława
IV
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
Niewymowny
Średniego wzrostu czarodziej (176cm), ubrany w modne szaty, szpakowate loki sięgają mu za ucho, a na twarzy nosi dość długi zarost, broda jest w wielu miejscach siwa. Ma ciemne, niemal czarne oczy. Emanuje od niego bardzo niespokojna energia.

Morpheus Longbottom
#158
01.10.2025, 23:04  ✶  
Departament Tajemnic, 15 IX 1972
Najmilsza Geraldine,

chociaż wieść jest dla mnie zaskakująca, jakoś prasa milczała na temat Twoich zaręczyn albo ja już powoli tracę wzrok, jedno z dwóch, nie będę sprawdzać które, niesamowicie mnie weseli. Oczywiście, że zjawię się na miejscu.


Niechaj gwiazdy lśnią jasno nad Tobą
[Obrazek: acWcAUw.png]


And when I call you come home
A bird  in your teeth
the end is here
Czarodziejska legenda
Wilderness is not a luxury but a necessity of the human spirit.
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Czarodzieje dążą do zatarcia granicy pomiędzy jaźnią i resztą natury, wchodząc tym samym na wyższe poziomy świadomości. Część z nich korzysta do tego z grzybów, a część przeżywa głębokie poczucie spokoju i połączenia podczas religijnych obrzędów i rytuałów. Ostatecznie jednak ciężko opisać najgłębsze wewnętrzne doświadczenia i uznaje się, że każdy z czarodziejów odczuwa je na swój sposób. Zjawisko to nazywane jest eutierrią.

Eutierria
#159
02.10.2025, 12:19  ✶  
Szanowna Panno Yaxley,

nim przejdę do spraw biznesowych, pierwiej chciałbym pogratulować wam w imieniu swoim i Niesamowitej Eloise. Wieść o waszych zaślubinach niesie się po Londynie - jakaż to dobra informacja, że Brytania wciąż tętni życiem i miłością związującą ze sobą młodych ludzi uczuciem i więzem małżeńskim.

Panna Eloise wyraziła zgodę na spotkanie w sprawie jej obecności i doboru repertuaru. Na odwrocie listu rozpisałem proponowane daty. Proszę o odpowiedź, abyśmy mogli dograć detale.

Serdecznie pozdrawiam,
Sigeweard Blythe

Nie musisz odpisywać na ten list. Zarezerwuj w kalendarzu postaci datę spotkania (żebyś przypadkiem nie rozegrała tam innej sesji!). Postać wyczuwa w zaproszeniu intrygę - coś ją gnębi i chociaż wiąże się to z ryzykiem, postanawia pojawić się na przyjęciu. Organizatorzy wydarzenia mogą ustalić ze mną detale (dotyczące powodów przybycia i np. prezentów dla pary młodej) prywatnie lub porzucić ten wątek i potraktować postać jako śpiewające tło. Oddaję Eloise w wasze ręce, ale proszę o odgrywanie jej zgodnie z opisem. @Geraldine Yaxley @Ambroise Greengrass
la mauvaise foi
worlds change where
eyes meet
wiek
25
sława
III
krew
czysta
genetyka
metamorfomag
zawód
uzdrowicielka w lecznicy dusz
Piękna młoda kobieta o sięgających ramion, czarnych, falowanych włosach i złotych oczach, które w gniewie rozpalają się czerwienią. Jej twarz jest delikatna, przyjazna, ale poza urodą nieszczególnie zapada w pamięć. W towarzystwie uchodzi za kobiecą, chociaż zadziorną. Dzięki metamorfomagii potrafi zmieniać swój wygląd jednym kaprysem, przybierając postaci od mugolskich profesorów po indyjskiego arystokratę Amritesha. Mierzy 173 centymetry wzrostu.

Primrose Lestrange
#160
03.10.2025, 17:39  ✶  
Gerry,

przesyłam całusów sto i potwierdzam, że się pojawię. Prawdopodobnie u boku pana Roya, ale jeszcze nie wiem. Zakładam, że to dla was nie problem dostawić jedno krzesło jakby co? Robię wielkie oczy. Jak kotek.

Gratulacje złożę wam już na miejscu.

Primka


The truth may be out there, but the lies are inside your head.
— motyw muzyczny —
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości


Strony (17): « Wstecz 1 … 13 14 15 16 17 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa