• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Czarodzieje Kroniki Zakamarki Duszy Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego

Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego
Czarodziejska legenda
Wilderness is not a luxury but a necessity of the human spirit.
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Czarodzieje dążą do zatarcia granicy pomiędzy jaźnią i resztą natury, wchodząc tym samym na wyższe poziomy świadomości. Część z nich korzysta do tego z grzybów, a część przeżywa głębokie poczucie spokoju i połączenia podczas religijnych obrzędów i rytuałów. Ostatecznie jednak ciężko opisać najgłębsze wewnętrzne doświadczenia i uznaje się, że każdy z czarodziejów odczuwa je na swój sposób. Zjawisko to nazywane jest eutierrią.

Eutierria
#1
01.12.2025, 00:27  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06.12.2025, 15:42 przez Eutierria.)  

Wątek prezentowy


Wątek jest częścią wydarzenia Kalendarz Adwentowy 2025.
Our Lady of Sorrows
and you don't seem the lying kind
a shame that I can read your mind
and all the things that I read there
candlelit smile that we both share
wiek
25
sława
IV
krew
czysta
genetyka
wila
zawód
Infobrokerka, właścicielka zakładu pogrzebowego, pianistka
Spowita nimbem wyższości i aureolą sięgających niemal do ziemi srebrzystoblond włosów, Lorraine wygląda dokładnie tak, jak powinien wyglądać Malfoy z krwi i kości. A jednak... Coś hipnotyzującego jest w jej czystym, wysokim głosie, w sposobie, w jaki intonuje słowa. Coś w pełnych gracji ruchach, w przenikliwym spojrzeniu jasnoniebieskich oczu, skrytych pod ciężkimi od niewyspania powiekami. Przedziwny czar półwili, który wyróżnia Lorraine z tłumu mimo raczej przeciętnej postury (1,67 m), długo nie pozwalając ludziom zapomnieć o jej uśmiechu. Wygląda na istotę słabą, wątłego zdrowia. W przeszłości, Lorraine zmagała się z zaburzeniami odżywania, przez co teraz cechuje ją nienaturalna wręcz kruchość. Chorobliwie chuda, kości zdają się niemal przebijać delikatną, bladą skórę. Uwagę zwracają zwłaszcza wydelikacone dłonie o długich, smukłych palcach, w których często obraca w zamyśleniu srebrny pierścionek z emblematem rodu Malfoy. Obyta towarzysko, zawsze wie, co powiedzieć, i jak się zachować. Bez względu na okoliczności dba o zachowanie nienagannej postawy. Ubiera się w otrzymane w spadku po bogatszych kuzynkach, klasyczne, mocno zabudowane suknie, na których wprawne oko dostrzeże ślady poprawek krawieckich. W naturze półwili leży przyciągać cudze spojrzenia, może dlatego Lorraine nosi się bardzo konserwatywnie, nigdy niemal nie odsłaniając ciała. Najczęściej spowita jest od stóp do głów w biel, choć chętnie stroi się również w odcienie zieleni i błękitu. Zawsze otula ją mgiełka ciężkich perfum, których nieznośnie wręcz słodki zapach służy tuszowaniu klejącej się do Lorraine mdłej woni śmierci.

Lorraine Malfoy
#2
01.12.2025, 04:41  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01.12.2025, 05:35 przez Lorraine Malfoy.)  
Lorraine miała w dzieciństwie wiele marzeń. Marzenia były duże, chociaż ona była mała, a jednak, gdy dorosła, marzenia już niespecjalnie, bo przecież Lorraine wciąż marzy o tym samym. Czy jej marzenia zmalały czy urosły z wiekiem? Trudno powiedzieć. Mała Lorraine zawsze prosiła boginię Matkę o to, żeby mieć kochającą rodzinę, a patrząc na menażerię charakterów, jakie udało jej się zgromadzić w Necronomiconie, a także na to, co dzieje się na Mabon, jest bliższa niż kiedykolwiek spełnienia swego marzenia. Jeżeli mówimy jednak o rzeczach materialnych, Lorraine od dziecka życzyła sobie mieć na własność fortepian. Albo pianino, nie jest specjalnie wybredna pod tym względem. W każdym razie instrument. Byleby swój. Marzy o tym, odkąd jej rodzice sprzedali stary fortepian koncertowy, aby uregulować długi: doskonale odrestaurowany Broadwood z klawiszami z kości słoniowej, cenny nie przez prestiż marki, lecz przez wspomnienia zagubione pośród smyczków. To w końcu ten sam fortepian, na którym przygrywali jej w dzieciństwie piosenki matka i ojciec. Ten sam, na którym uczyła się wygrywać pierwsze nutki, zanim jeszcze nauczyła się czytać i pisać.

Czy jej marzenie o posiadaniu instrumentu się spełniło? O rany, długa jest to historia. Taki jeden obiecał jej kiedyś, że sprawi jej "najpiękniejsze pianino, jakie tylko się da, a potem zabije rzemieślników, żeby nikt już nie dostał drugiego takiego samego". No nie poszła z nim do łóżka, ale pokusa była silna, dzięki, Louvain, to było naprawdę ładne. O fortepianie fantazjowała odwiedzając w czerwcu innego zabijakę. "Czy mogę dotknąć twojego fortepianu?", spytała Umbriela. Hej, nie oceniajcie jej, przynajmniej spytała o zgodę! Nie wiem, co jest z tymi Śmierciożercami, ale instrument obiecał jej także Stanley, kiedy otwierał na Podziemnych Ścieżkach swój lokal, Głębinę. "Gwarantuję ci, że załatwimy jakieś pianino i..." – podrapał się po brodzie w zamyśle, wskazując po chwili jakieś miejsce w rogu sali – "postawimy je tam" – zapewnił, i nie rzucał w tym momencie słów na wiatr. Potem, na randce z Maeve, stojąca na balkonie Lorraine patrzyła, jak paru najebanych typów wyrzuca przez okno pianino lichwiarza, na którym wcześniej przygrywała ukochanej słodkie (i bardzo zbereźne) przyśpiewki. Równie słodkie były poezyje, jaka wyszły wówczas z ust Changówny. "Wykurwiaj, Romeo, bo cię zamknę w obszczanym fortepianie, a potem na niego wejdę i dam twojej wybrance powód do życia." Musicie przyznać, że nikt nie klnie równie melodyjnie, co Maeve. Gdzieś po drodze Lorraine przygrywała też na fortepianie w domu swojego przyjaciela, Anthony'ego Shafiqa. Grała też z Oleandrem, skądinąd również Shafiqiem, tyle że po kądzieli... Ale w końcu jej marzenie o posiadaniu własnego instrumentu się spełniło. Baldwin przytargał bowiem do Eurydyki zniszczone pianino, żeby wreszcie miała gdzie grać "ich ulubione utwory Saint-Saensa".


Yes, I am a master
Little love caster
Prorok Niecodzienny
Everyone is a monster to someone.
Since you are so convinced that I am yours, I will be it.
wiek
32
sława
V
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
Niewymowny (Komnata Przepowiedni)
Na ten moment dłuższe, ciemnobrązowe włosy, które zaczynają się coraz bardziej niesfornie kręcić. Przeraźliwie niebieskie oczy, które patrzą przez ciebie i poza ciebie – raz nieobecne, zmętniałe, przerażająco puste, raz zadziwiająco klarowne, ostre, i tak boleśnie intensywne, że niemalże przewiercają rozmówcę na wylot – zawsze zaś tchną zimną obojętnością. Sprawiają wrażenie przekrwionych, bo Alexander coraz częściej zapomina o regularnym mruganiu. Wysoki wzrost (1,91 m). Zwykle mocno się garbi, więc wydaje się niższy. Dosyć chudy, ale już nie wychudzony, twarzy nie ma tak wymizerowanej, jak jeszcze kilka miesięcy temu. Nieco ciemniejsza karnacja, jako że w jego żyłach płynie cygańska krew: w jasnym świetle doskonale widać jednak, jak niezdrowo wygląda skóra mężczyzny, to, że jego cera kolorytem wpada w odcienie szarości i zieleni. Potężne cienie pod oczami sugerują problemy ze snem. Raczej małomówny, ma melodyjny, nieco chrapliwy głos. Pod ubraniem, Alexander skrywa liczne ślady po wkłuciach w formie starych, zanikających blizn i przebarwień skórnych, zlokalizowane głównie na przedramionach – charyzmaty doświadczonego narkomana – którym w innych okolicach towarzyszą także bardziej masywne, zabliźnione szramy – te będące z kolei pamiątkami po licznych pojedynkach i innych nielegalnych ekscesach. Lekko drżące dłonie, zwykle przyobleczone są w pierścienie pokryte tajemniczymi runami. Zawsze elegancko ubrany, nosi tylko czerń i biel. Najczęściej sprawia wrażenie lekko znudzonego, a jego sposób bycia cechuje arogancka nonszalancja jasnowidza.

Alexander Mulciber
#3
01.12.2025, 05:12  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01.12.2025, 07:12 przez Alexander Mulciber.)  
Jako dziecko, Alex zawsze chciał mieć psa. I pewnie, miał wiele psów w swoim życiu. Jednego z nich, owczarka o imieniu Kopernik, mała Lorien uwieczniła nawet na poduszce, w pierwszej i ostatniej próbie rękodzielniczej, jaką podjęła, ucząc się haftować. Ale psy mają to do siebie, że zdychają. Chociaż wkoło zawsze były jakieś zwierzęta, bo tata Alexa również był wielkim miłośnikiem psów, zwłaszcza tych myśliwskich, trudno mu było przywiązać się znowu do jakiegoś. Zwłaszcza, że za chwilę znowu kończyły się wakacje, trzeba było wyjeżdżać do szkoły, potem zaczęło się dorosłe życie, częste podróże za granice, no i jakoś tak... Własnego psa nie miał i mieć nie chciał. Ale gdy na tegoroczne Mabon dostał od Lorien psa o wdzięcznym imieniu Łajka, poczuł się tak absolutnie szczęśliwy, że po prostu zaniemówił.


Kiedy tańczę, niebo tańczy razem ze mną
Kiedy gwiżdżę, gwiżdże ze mną wiatr
Kiedy milknę, milczy świat
Karma police
"Bijące serce Zakonu" – cytat by Woody Tarpaulin (czyli twój stary najebany gada z kolegą o tym, jak był zomowcem i pałował księży na ulicach)
wiek
52
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Auror na pełen etat, majster na pół
Myślisz sobie, "ale skurwysyn", i masz w sumie rację. Szczupły, zawsze schludnie ubrany mężczyzna w średnim wieku o jasnobrązowych włosach. Niby chudy, ale jednak byk. Jak na kogoś raczej średniego wzrostu (mierzy dokładnie 1,78 m), podejrzanie mocno lubi patrzeć z góry na przestępców, których przetrzymuje w swojej sali przesłuchań. Wygląda na starszego, aniżeli jest w rzeczywistości: na jego twarzy zaczynają już rysować się zmarszczki, a pod zmęczonymi, ciemnozielonymi oczyma, widać cienie od niewyspania. Nie jest kimś, kto przesadnie dba o swój wygląd, a jednak, przepisowy mundur aurora zawsze ma idealnie wyprasowany, kołnierzyk koszuli stoi sztywno, a buty – wydają się być świeżo pastowane. Wyważenie Aarona wynika z wtłoczonego przez lata służby aurorskiego rygoru, zaś wojskowa elegancja – z przekonania o potrzebie zachowywania wewnętrznej dyscypliny bez względu na okoliczności. Przynajmniej w godzinach pracy jest elegancki, bo po cywilnemu ubiera zwykle stare łachy robocze, w których jest mu najwygodniej. Widać po nim, że pracuje manualnie, ręce ma bowiem szorstkie, z widocznymi odciskami. Jego ruchy cechuje precyzja i pewność siebie. Na co dzień pachnie wodą po goleniu (od lat tą samą), roztaczając wokół siebie mdłą woń najtańszej kawy z ministerialnego automatu, zmieszaną z dymem papierosowym. Na prawej ręce ma dwa tatuaże, które zwykle chowa jednak pod zaklęciami maskującymi.

Aaron Andrew Moody
#4
01.12.2025, 05:15  ✶  
Aaron Moody to w sumie zawsze miał bardzo proste marzenia. Poza tym, że mając lat pięć życzył sobie pod choinkę na Yule odznakę aurora (dokładnie taką samą, jaką mieli jego mama i tata, no, może tylko bardziej błyszczącą, żeby czarnoksiężnikom od razu ślepia wypalić), poprosił również o miotłę wyścigową. Miotły nie dostał, chyba że rózga liczy się jako kij od miotły. Odznaki aurora zresztą też nie. Ale na pocieszenie dostał od swojego najlepszego przyjaciela Woody'ego skarpetki w złote znicze, a od ulubionej cioci – przeokropnie nudną książkę na temat największych konfliktów czarodziejskich. Książka tylko z początku wydała mu się przeokropnie nudna, bo mały Aaron szybko wciągnął się w naukę historii magii, jak i historii powszechnej, obdarowując kolegów głupimi ciekawostkami historycznymi, gdy bawili się magami-żołnierzykami. Od tamtego czasu zawsze prosił na Yule o książki, bo miotłę wyścigową kupił sobie sam: za długo ciułane kieszonkowe, i pieniądze uzbierane podczas wakacyjnych prac dorywczych. A odznakę aurora dostał, co prawda, nie pod choinkę, ale gdy zdał egzaminy autorskie, więc swoje dziecięce marzenie zrealizował. Mimo lat, odznaka błyszczy się jak ta lala.


– You're too difficult.
– The situation is difficult, not me.
Bitch boży
The Lightbringer in the streets,
Delightbringer in the sheets
wiek
33
sława
III
krew
mugolak
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
Połykacz ognia, akrobata cyrkowy
Pożoga gorejąca w niebieskich oczach (he's always in heat!!) i figlarne iskierki ognia: te igrające w jego spojrzeniu – zawsze zbyt intensywnym, jak u męczennika przeżywającego ekstazę – i te pośród zmierzwionych wiatrem blond włosów, w których blask pochodni wydobywa rudawe refleksy świetlne. Pod opuszkami wiecznie poparzonych palców czai się obietnica płomieni. Sam jest niczym żyjący płomień, z ruchami, w których tkwi niewymuszona pewność siebie – ale i swego rodzaju nieprzewidywalność. Ogień otula tego postawnego (1,80 m) mężczyznę równie szczelnie, co płaszcz bożej łaski, i tylko woń kościelnych kadzideł potrafi zamaskować towarzyszący mu zawsze swąd dymu i zapach benzyny. Podstawowe wyposażenie Jima obejmuje: uśmiech cherubina z renesansowych obrazów, bardzo charakterystyczny, wyjątkowo głęboki głos, w którym przebrzmiewają nuty irlandzkiego akcentu, starą podręczną biblię, elegancki komplet składający się z białej koszuli, dopasowanych spodni, kamizelki i niewielkiego noża od Flynna (all removable) oraz drewnianego krzyżyka (NOT REMOVABLE), a także chęć zbawienia całego świata (w butonierce).

The Lightbringer
#5
01.12.2025, 05:26  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01.12.2025, 05:27 przez The Lightbringer.)  
Jim niewiele pamięta ze swojego dzieciństwa. Zwykle są to przebłyski, niejasne powidoki wspomień o czasach dawno minionych, a jednak... Pamięta swoje pierwsze życzenie na gwiazdkę, bo powiedział o tym wszystkim dzieciakom we wsi, gdy dekorowali szopkę w kościele. Otóż, Jim życzył sobie dostać ognisty miecz. Dokładnie taki sam jak miał Michał Archanioł na tym wielkim obrazie, który wisiał wysoko wysoko na ścianie w jednej z bocznych naw kościoła! Czy można o coś lepszego prosić maleńkiego Jezuska, niż o bycie jednym z jego największych wojowników w dniu Sądu Ostatecznego? No nie wydaje mi się.
Z wiadomych względów bezpieczeństwa, Jim nie może jednak zrealizować w cyrku numeru, w którym żonglowałby płonącymi mieczami.


gniew mój wybuchnie
jak ogień będzie płonął
i nikt nie zdoła go zgasić
ten lepszy Robert
cały mój kraj potrzebuje psychologa
wiek
36
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Sędzia Wizengamotu
Brunet o wzroście 180 cm. Ma błękitne oczy i zawadiacki uśmiech, który często nosi niczym maskę. Włosy często ma napomadowane, a pod szatami czarodzieja nosi eleganckie garnitury, albo od Rosierów, albo mugolskich projektantów, takich jak Westwood lub Dior, nie obnosząc się z tymi markami, lecz traktując to jako ukryty polityczny manifest.

Robert Albert Crouch
#6
01.12.2025, 08:06  ✶  
Rok 1945, niemagiczna dzielnica Londynu, dokładniej okolice Ritz. To wtedy i tam Robert Albert Crouch, w dumnym wieku dziewięciu lat, ujrzał w wystawowym oknie sklepu zestaw wielobarwnych resoraków. Była to wyjątkowa, limitowana edycja, wyprodukowana na okazję obchodów zakończenia wojny. Państwo Crouch, choć kupowali synowi najróżniejsze zabawki, nie zdecydowali się obdarować go na święta tym, czego pragnął. Uznali samochodziki za zbyt mugolskie. Bali się głównie, że ich niespecjalnie rozsądny synek z dumą pokaże je reszcie rodziny i skaże ich na tłumaczenie się z tego zakupu i połajanki. Robert dostał pod choinkę zestaw samochodzików dopiero w Hogwarcie, od szkolnego kolegi, mugolaka.
the web
Il n'y a qu'un bonheur
dans la vie,
c'est d'aimer et d'être aimé
wiek
43
sława
VI
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Szef OMSHM-u
187 cm | 75 kg | oczy szare | włosy płowo brązowe Wysoki. Zazwyczaj rozsądny. Poliglota. Przystojna twarz, która okazjonalnie cierpi na bycie przymocowana do osoby, która myśli, że pozjadała wszelkie rozumy.

Anthony Shafiq
#7
01.12.2025, 08:12  ✶  
Jednym z najwcześniejszych wspomnień związanych z Yule u Anthony'ego Shafiqa była naiwna wiara w to, że wypowiedziane życzenie ma możliwość się spełnić. Młody Shafiq bardzo chciał znaleźć pod choinką psa, całkiem konkretnie w sumie marzył mu się golden retriver ze względu na lśniącą złotem (w jego mniemaniu przynajmniej) sierść. Jego opiekuni zakpili z tego marzenia, transmutując słownik - prawdziwy prezent - w futrzastego towarzysza, aby Anthony po kilku godzonach dziecięcej euforii mógł się boleśnie się nauczyć, że prawdziwa wartość, czyli wiedza, nie przemija, a zwierzęta nie są warte poświęconemu im czasu.
Finalnie powtarzał te prawdy później, również w wieku dorosłym. Szczeniaka nigdy nie dostał.
constant extreme
when sister and brother stand shoulder to shoulder,
who stands a chance against us?
wiek
29
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
snowidz
zawód
Brygadzistka na chorobowym
Drobna (157cm, niedowaga), blada i czarnowłosa, o oczach złotych jak miód.

Millie Moody
#8
01.12.2025, 08:16  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01.12.2025, 10:09 przez Millie Moody.)  
Miles bardzo szybko zorientowała się, że nie ma sensu prosić boginię Matkę o trzeźwego ojca na Yule. Wmówiła więc sobie, że jej największym marzeniem jest magiczna kolejka jeżdżącą wokół wielkiej góry.

Prezentu nigdy nie dostała.
przybłęda z lasu
The way to get started is to quit talking and begin doing.
wiek
26
sława
II
krew
półkrwi
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
stolarz
Jasne jak zboże włosy, jasnobłękitne oczy. 183 cm wzrostu, szczupła ale dobrze zbudowana sylwetka. Ubiera się prosto, choć jego rysy zdradzają arystokratyczne pochodzenie. Ma spracowane ręce i co najmniej kilkudniowy zarost.

Samuel McGonagall
#9
01.12.2025, 08:20  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01.12.2025, 10:10 przez Samuel McGonagall.)  
Samuel na Yule zawsze chciał to samo. W jego przypadku tylko czas świąteczny był okazją, by móc dostać ich całą garść, pod nieco łagodniejszym spojrzeniem pani matki. Kolorowe landrynki stanowily przysmak i wielką radość McGonagalla, a ich zjedzenie było okraszone wielką celebracją po środku dziczy.
Wallflower
Please forgive me if I don't talk much at times.
It's loud enough in my head.

wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Antropolożka/Uzdrowicielka
Prudence jest szczupłą kobietą, która mierzy 163 centymetry wzrostu. Ubiera się raczej niezbyt kontrowersyjnie, schludnie, miesza się z tłumem. Wybiera stonowane kolory. Jej włosy są długie, proste w odcieniu czekoladowego brązu, często wiąże je w kok na czubku głowy. Oczy ma jasnobrązowe. Zapach, który wokół siebie roztacza to głównie woń kojarząca się ze szpitalem, lub medykamentami, jednak przebijają się przez nią owocowe nuty - głównie truskawki.

Prudence Fenwick
#10
01.12.2025, 08:23  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01.12.2025, 08:24 przez Prudence Fenwick.)  
Prudence marzyła o tym, aby dostać laleczkę Voodoo. Już jako mała dziewczynka interesowała się różnymi praktykami magicznymi i chciała, aby taki przedmiot wpadł jej w ręce. Była ciekawa na jakiej zasadzie działa i czy faktycznie działa. Dostała taką od babci i ma ją do dzisiaj.


Confusion in her eyes that says it all

She's lost control

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Wątek zamknięty  Dodaj do kolejeczki 

Strony (26): 1 2 3 4 5 … 26 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa