• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Czarodzieje Kroniki Zakamarki Duszy Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego

Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego
Bitch boży
The Lightbringer in the streets,
Delightbringer in the sheets
wiek
33
sława
III
krew
mugolak
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
Połykacz ognia, akrobata cyrkowy
Pożoga gorejąca w niebieskich oczach (he's always in heat!!) i figlarne iskierki ognia: te igrające w jego spojrzeniu – zawsze zbyt intensywnym, jak u męczennika przeżywającego ekstazę – i te pośród zmierzwionych wiatrem blond włosów, w których blask pochodni wydobywa rudawe refleksy świetlne. Pod opuszkami wiecznie poparzonych palców czai się obietnica płomieni. Sam jest niczym żyjący płomień, z ruchami, w których tkwi niewymuszona pewność siebie – ale i swego rodzaju nieprzewidywalność. Ogień otula tego postawnego (1,80 m) mężczyznę równie szczelnie, co płaszcz bożej łaski, i tylko woń kościelnych kadzideł potrafi zamaskować towarzyszący mu zawsze swąd dymu i zapach benzyny. Podstawowe wyposażenie Jima obejmuje: uśmiech cherubina z renesansowych obrazów, bardzo charakterystyczny, wyjątkowo głęboki głos, w którym przebrzmiewają nuty irlandzkiego akcentu, starą podręczną biblię, elegancki komplet składający się z białej koszuli, dopasowanych spodni, kamizelki i niewielkiego noża od Flynna (all removable) oraz drewnianego krzyżyka (NOT REMOVABLE), a także chęć zbawienia całego świata (w butonierce).

The Lightbringer
#121
07.12.2025, 22:39  ✶  
Najlepsze Yule Jima to było pierwsze Yule po tym, jak trafił do cyrku. Głównie dlatego, że nigdy wcześniej i później nie obchodził Yule, tylko Boże Narodzenie... Ale wtedy był zwyczajnie uradowany tym, że wreszcie znalazł swoje miejsce na ziemi, a więc dom i rodzinę, której nie przeszkadzało, jak darł się na całe gardło, śpiewając kolędy. Ukradł też wtedy osiołka i krowę rolnikowi, obok ziem którego rozbili namiot, ponieważ chciał odtworzyć w cyrku prawdziwą jezusową szopkę. Zapomniał niestety o tym, że siano jest bardzo łatwopalne, ale nawet przypadkowy pożar i awanturujący się farmer nie zniszczyli mu tego Yule.


gniew mój wybuchnie
jak ogień będzie płonął
i nikt nie zdoła go zgasić
constant extreme
when sister and brother stand shoulder to shoulder,
who stands a chance against us?
wiek
29
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
snowidz
zawód
Brygadzistka na chorobowym
Drobna (157cm, niedowaga), blada i czarnowłosa, o oczach złotych jak miód.

Millie Moody
#122
07.12.2025, 22:42  ✶  
Najlepsze Yule Milles miała w 1970 roku, kiedy Brenna siłą i przemocą zaciągnęła ją do Warowni. Nosiła na sobie cudzy wyciągnięty sweter świąteczny, nie mogła się najebać za bardzo bo Godryk patrzył, a potem grała do świtu w karty z Morfiną nie myśląc o tym, jak bardzo zjebany jest wokół niej świat. Jakby Czarny Dzban nie wyrzygał swojego zajebistego pomysłu na naprawę świata, jakby zamaskowane kutasy nie atakowały ludzi na ulicach. Jakby wszyscy na moment znaleźli się pod szklanym kloszem, a tylko Matka na moment wstrząsała ziemią by poderwać śnieg do góry. Przez moment mogła nie myśleć o tym jak bardzo nienawidzi świąt i to nie z powodu alkoholu w żyłach. To było miłe.
Our Lady of Sorrows
and you don't seem the lying kind
a shame that I can read your mind
and all the things that I read there
candlelit smile that we both share
wiek
25
sława
IV
krew
czysta
genetyka
wila
zawód
Infobrokerka, właścicielka zakładu pogrzebowego, pianistka
Spowita nimbem wyższości i aureolą sięgających niemal do ziemi srebrzystoblond włosów, Lorraine wygląda dokładnie tak, jak powinien wyglądać Malfoy z krwi i kości. A jednak... Coś hipnotyzującego jest w jej czystym, wysokim głosie, w sposobie, w jaki intonuje słowa. Coś w pełnych gracji ruchach, w przenikliwym spojrzeniu jasnoniebieskich oczu, skrytych pod ciężkimi od niewyspania powiekami. Przedziwny czar półwili, który wyróżnia Lorraine z tłumu mimo raczej przeciętnej postury (1,67 m), długo nie pozwalając ludziom zapomnieć o jej uśmiechu. Wygląda na istotę słabą, wątłego zdrowia. W przeszłości, Lorraine zmagała się z zaburzeniami odżywania, przez co teraz cechuje ją nienaturalna wręcz kruchość. Chorobliwie chuda, kości zdają się niemal przebijać delikatną, bladą skórę. Uwagę zwracają zwłaszcza wydelikacone dłonie o długich, smukłych palcach, w których często obraca w zamyśleniu srebrny pierścionek z emblematem rodu Malfoy. Obyta towarzysko, zawsze wie, co powiedzieć, i jak się zachować. Bez względu na okoliczności dba o zachowanie nienagannej postawy. Ubiera się w otrzymane w spadku po bogatszych kuzynkach, klasyczne, mocno zabudowane suknie, na których wprawne oko dostrzeże ślady poprawek krawieckich. W naturze półwili leży przyciągać cudze spojrzenia, może dlatego Lorraine nosi się bardzo konserwatywnie, nigdy niemal nie odsłaniając ciała. Najczęściej spowita jest od stóp do głów w biel, choć chętnie stroi się również w odcienie zieleni i błękitu. Zawsze otula ją mgiełka ciężkich perfum, których nieznośnie wręcz słodki zapach służy tuszowaniu klejącej się do Lorraine mdłej woni śmierci.

Lorraine Malfoy
#123
07.12.2025, 23:05  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.12.2025, 23:27 przez Lorraine Malfoy.)  
Najlepsze Yule... Lorraine Malfoy była w czwartej klasie, gdy Brenna Longbottom zaprosiła ją na Yule do Warowni. Na początku, oczywiście, nie zamierzała przyjmować zaproszenia. Spotkanej w skrzydle szpitalnym Brennie nakłamała bowiem, że spędza Yule w zamku tylko dlatego, że jej rodzice wyjeżdżają na wycieczkę za granicę, żeby uczcić rocznicę ślubu. Wcale nie dlatego, że nie chciała wracać do domu, który nigdy nie był jej domem, a jedynie miejscem, jakie nawykła domem nazywać. Wcale.

Długo przekonywała samą siebie, że starsza koleżanka zaprosiła ją na święta z litości. Niechybnie zrobiła to po tylko, żeby wszystkim rozgadać potem plotki o tym, że Lorraine Malfoy jest biedna! A jednak... Lorraine poczuła się tak bardzo, bardzo samotna, gdy zobaczyła, jak inne jej koleżanki pakują kufry, że zdecydowała się przyjąć zaproszenie, trochę żałośnie pytając Brenny, czy jej oferta jest wciąż aktualna, czy jej szacowni rodzice na pewno nie mają nic przeciwko, i... Jakie upominki ich ucieszą.

Potem z wypiekami na twarzy opowiadała ciotce Eleonorze o świętach spędzonych w Warowni. To, jak zachowywali się Longbottomowie, było zupełnie inne od tego, jak zachowywali się Malfoyowie. Lorraine była bardzo onieśmielona, ale i zachwycona rozgardiaszem wybuchłym wokół świątecznych obchodów. Wciąż pamięta, jak policzki bolały ją od uśmiechania... Pamięta też, jaką minę zrobiła ciotka, gdy Lorraine powiedziała jej, że część rodziny Longbottom spędziła poświąteczny wieczór grając w karty przy stole w kuchni, bo tam mogli bezkarnie podjadać specjalnie przygotowane na kolację przysmaki.

"Przy stole w kuchni?", spytała wówczas skonsternowana Eleonora. "Jak służba?"

Chyba właśnie dlatego Lorraine nie przepada za Yule.


Yes, I am a master
Little love caster
Prorok Niecodzienny
Everyone is a monster to someone.
Since you are so convinced that I am yours, I will be it.
wiek
32
sława
V
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
Niewymowny (Komnata Przepowiedni)
Na ten moment dłuższe, ciemnobrązowe włosy, które zaczynają się coraz bardziej niesfornie kręcić. Przeraźliwie niebieskie oczy, które patrzą przez ciebie i poza ciebie – raz nieobecne, zmętniałe, przerażająco puste, raz zadziwiająco klarowne, ostre, i tak boleśnie intensywne, że niemalże przewiercają rozmówcę na wylot – zawsze zaś tchną zimną obojętnością. Sprawiają wrażenie przekrwionych, bo Alexander coraz częściej zapomina o regularnym mruganiu. Wysoki wzrost (1,91 m). Zwykle mocno się garbi, więc wydaje się niższy. Dosyć chudy, ale już nie wychudzony, twarzy nie ma tak wymizerowanej, jak jeszcze kilka miesięcy temu. Nieco ciemniejsza karnacja, jako że w jego żyłach płynie cygańska krew: w jasnym świetle doskonale widać jednak, jak niezdrowo wygląda skóra mężczyzny, to, że jego cera kolorytem wpada w odcienie szarości i zieleni. Potężne cienie pod oczami sugerują problemy ze snem. Raczej małomówny, ma melodyjny, nieco chrapliwy głos. Pod ubraniem, Alexander skrywa liczne ślady po wkłuciach w formie starych, zanikających blizn i przebarwień skórnych, zlokalizowane głównie na przedramionach – charyzmaty doświadczonego narkomana – którym w innych okolicach towarzyszą także bardziej masywne, zabliźnione szramy – te będące z kolei pamiątkami po licznych pojedynkach i innych nielegalnych ekscesach. Lekko drżące dłonie, zwykle przyobleczone są w pierścienie pokryte tajemniczymi runami. Zawsze elegancko ubrany, nosi tylko czerń i biel. Najczęściej sprawia wrażenie lekko znudzonego, a jego sposób bycia cechuje arogancka nonszalancja jasnowidza.

Alexander Mulciber
#124
07.12.2025, 23:12  ✶  
Alexander miał wiele najgorszych Yule. Było takie jedno, które spędził sam w Rumunii, ale nie do końca je pamięta, więc.. Chyba się to nie liczy, nie? Wtedy kilka dni zlało mu się ze sobą, bo zaczął aktywnie brać, a z upływu czasu zdał sobie sprawę dopiero po świętach.
Najgorszym Yule wydaje się więc to w 1971 roku. Na początku grudnia umarł nagle jego ojciec. Alexander długo nie mógł podnieść się z jego straty, zwłaszcza, że Duncan Mulciber uwielbiał głośne spotkania w rodzinnym gronie. W przeciwieństwie do swych synów, zawsze był duszą towarzystwa. W to Yule w Mulciber Manor po raz pierwszy w życiu Alexa panowała cisza.


Kiedy tańczę, niebo tańczy razem ze mną
Kiedy gwiżdżę, gwiżdże ze mną wiatr
Kiedy milknę, milczy świat
Evil Queen
Kill them with success and bury them with a smile
wiek
sława
V
krew
zdrajca krwi
genetyka
—
zawód
Niewymowna
Ma jasne włosy, jasne oczy i 177 centymetrów wzrostu. Chętnie chodzi w butach na obcasach, mimo wysokiego wzrostu. Potrafi uśmiechać się bardzo pięknie i ciepło, ale zwykle uśmiech ten jest absolutnie fałszywy.

Charlotte Kelly
#125
07.12.2025, 23:17  ✶  
Najgorszym Yule w życiu Charlotte było bez wątpienia to po śmierci Neda. Tak jakby trochę bolało ją wtedy serce, a przecież zwykle lubiła twierdzić, że to posiada, owszem, ale by pompowało krew, a nie przechowywało jakieś tam uczucia. A zamiast wyjechać do ciepłych krajów i zapomnieć, musiała zadbać o to, aby dzieci mogły w tym okresie choć trochę cieszyć się świąteczną atmosferą. Najlepszym prawdopodobnie było z kolei to ostatnie przed śmiercią męża - bo już urządzili swoje życia, kariery, a dzieciaki trochę odrosły od ziemi i Charlotte odkryła, że Yule może być naprawdę miłe. Może nadmiernie kusiła wtedy los.
Karma police
"Bijące serce Zakonu" – cytat by Woody Tarpaulin (czyli twój stary najebany gada z kolegą o tym, jak był zomowcem i pałował księży na ulicach)
wiek
52
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Auror na pełen etat, majster na pół
Myślisz sobie, "ale skurwysyn", i masz w sumie rację. Szczupły, zawsze schludnie ubrany mężczyzna w średnim wieku o jasnobrązowych włosach. Niby chudy, ale jednak byk. Jak na kogoś raczej średniego wzrostu (mierzy dokładnie 1,78 m), podejrzanie mocno lubi patrzeć z góry na przestępców, których przetrzymuje w swojej sali przesłuchań. Wygląda na starszego, aniżeli jest w rzeczywistości: na jego twarzy zaczynają już rysować się zmarszczki, a pod zmęczonymi, ciemnozielonymi oczyma, widać cienie od niewyspania. Nie jest kimś, kto przesadnie dba o swój wygląd, a jednak, przepisowy mundur aurora zawsze ma idealnie wyprasowany, kołnierzyk koszuli stoi sztywno, a buty – wydają się być świeżo pastowane. Wyważenie Aarona wynika z wtłoczonego przez lata służby aurorskiego rygoru, zaś wojskowa elegancja – z przekonania o potrzebie zachowywania wewnętrznej dyscypliny bez względu na okoliczności. Przynajmniej w godzinach pracy jest elegancki, bo po cywilnemu ubiera zwykle stare łachy robocze, w których jest mu najwygodniej. Widać po nim, że pracuje manualnie, ręce ma bowiem szorstkie, z widocznymi odciskami. Jego ruchy cechuje precyzja i pewność siebie. Na co dzień pachnie wodą po goleniu (od lat tą samą), roztaczając wokół siebie mdłą woń najtańszej kawy z ministerialnego automatu, zmieszaną z dymem papierosowym. Na prawej ręce ma dwa tatuaże, które zwykle chowa jednak pod zaklęciami maskującymi.

Aaron Andrew Moody
#126
07.12.2025, 23:24  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.12.2025, 23:25 przez Aaron Andrew Moody.)  
Najlepsze Yule, najgorsze Yule... Wiecie, stare capy takie jak Moody to myślą w takich chwilach głównie o latach swojej młodości, bo potem wszystko zlewa się ze sobą w powtarzalności rutyny, a jedynie wspomnienia dzieciństwa zachowują wokół siebie tę wyjątkową otoczkę magii. Jako najlepsze Yule wskazałby pewnie któreś z tych spędzonych w Warowni. Chociaż nie. Najlepsze było to pierwsze Yule tuż po skończeniu szkoły. Świeżo upieczony brygadzista Moody wyprowadził się już wtedy ze swoją żoną, Madeleine, z domu rodziców, niezbyt przychylnych wyborom syna, "na swoje". Młodzi zdążyli już trochę pomieszkać sami, uniezależnić się, i zżyć ze sobą. Chociaż wciąż w salonie straszył goły beton, dziecięcy pokój był w rozsypce, a oprócz choinki, obwiesili bombkami także drabinę, która była stałym elementem wystroju ich sypialni... Cóż, życie było wtedy prostsze, a świat wydawał się stać przed nimi otworem. Może i były to nieco prowizoryczne święta, ale bardzo, bardzo szczęśliwe.


– You're too difficult.
– The situation is difficult, not me.
Dzieło sztuki
które chcesz polizać
wiek
24
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
kustoszka sztuki
Brunetka o jasnej cerze i zielonych oczach. Mierzy 166 cm wzrostu przy wadze 50 kg. Bardzo dba o swój wygląd. Poczucie estetyki rozwinięte na wysokim poziomie sprawia, że przywiązuje ogromną wagę do detali - od ubioru, przez makijaż, po dodatki. Ubraniami stara się przykryć swoją niedowagę. Jej arystokratyczna postawa, pełna powściągliwości i elegancji, dodaje jej szyku, co niektórzy odbierają jako dystans i wyniosłość.

Astoria Avery
#127
08.12.2025, 00:19  ✶  
Najgorsze Yule w życiu Astorii nadeszło w roku, w którym po raz pierwszy przy świątecznym stole zabrakło Juliana - pustka po najstarszym z braci była tak namacalna, że atmosfera przy stole była nie do zniesienia. Na dodatek ledwo zdążyła wyjść ze Świętego Munga, gdzie zdiagnozowano u niej włochatość serca, więc wciąż była słaba - fizycznie i psychicznie. Nie potrafiła jeść, bo każdy kęs stawał jej w gardle, a "świętowanie" było ograniczone do smutnej, żałobnej kolacji pełnej łez i milczenia.
King with no crown
Stars, hide your fires
Let no light see my black and deep desires
wiek
31
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Kanclerz Skarbu
Schludny, młody mężczyzna ze starannie ułożonymi blond włosami. Nie grzeszy wzrostem, będąc wysokim na 178 centymetrów, acz chodzi na tyle wyprostowany i z uniesioną głową, że może wydawać się górować nad rozmówcą. Pomaga mu w tym spojrzenie chłodnych, niebieskich oczu, na tyle skutych lodem, że nie sposób się przez niego przebić, aby dostrzec kryjącą się za nimi duszę. Zazwyczaj używa perfum z cedrowymi nutami przeplatającymi się z drzewem sandałowym. Dobiera ubrania starannie, zwłaszcza kolorystycznie. Nie ubiera się krzykliwie, acz odpowiednio do okazji; zawsze z idealnie wyprasowanym materiałem koszuli, dobrze dopiętą kamizelką. Charyzmą przyciąga do siebie innych, acz waży słowa w naturalnie ostrożnej manierze. Nie brak mu w głosie donośnych tonów, na marne można oczekiwać, że otworzy usta, aby krzyczeć, nawet te cicho wypowiedziane przez niego słowa potrafią być dobitniejsze niż cudzy krzyk. Stawia na niską intonację, uważając, że jest przyjemniejsza dla ucha i bardzo dobrze podkreśla angielski, wręcz krzyczący w swojej pretensjonalności o jego uprzywilejowanym urodzeniu, akcent.

Elliott Malfoy
#128
08.12.2025, 00:55  ✶  
Elliottowi trudno zaklasyfikować którekolwiek Yule jako najgorsze lub najlepsze, większość z nich spędzone było z członkami rodziny, za którymi nie przepada. Dlatego też, opisaną sytuację najlepiej jest uznać za przedziwną 'rodzinną tradycję'.

Kiedy Elliott i Eden byli jeszcze w Hogwarcie, dziadek z babcia, od strony ojca, przywieźli z podróży prezent - ozdobną kule z padającym w środku śniegiem, która wygrywała melodię. Rodzeństwo nie było zgodne co do tego, kto te kule dostanie na własność, toteż prezent został w trakcie pertraktacji na ten temat rozbity, a trud znalezienia wszystkich kawałków okazał się zbyt ciężki, prawdopodobnie dlatego, ze brokatowy śnieg przesiąkł w fundamenty domu, albo cokolwiek innego, co dzieje się z brokatem, gdy się go rozsypie. Przez następne pare tygodni w całym domu dalo się słyszeć cichutka melodie dochodząca z różnych zakamarków i materiałów. Ostatecznie żaden z domowników nie był w stanie stwierdzić, czy grało to w ich głowach z przyzwyczajenia, czy wciąż nie odnaleźli wszystkich kawałków lub nie doczyścili przeklętego brokatu - do dzisiaj jest to zagadka, a fakt, że melodia ucichła zrzucany jest na przyzwyczajenie do ciągle wygrywanej melodii, gdyż od czasu do czasu, zapraszani do rezydencji goście skarżą się na grającą cicho melodie, gdy przechadzają się korytarzami i licznymi pokojami.

Po dziś dzień, Eden i Elliott wysyłają sobie na Yule podobny prezent, zawsze z ta sama melodia.


“An immense pressure is on me
I cannot move without dislodging the weight of centuries”
♦♦♦
Local Dumbass
I wanna know what youʼre thinkin'
I got a couple secrets too
Bull in a china shop
Tear it up no matter what
Ask me if I give a fuck
wiek
33
sława
III
krew
zdrajca krwi
genetyka
—
zawód
klątwołamacz/najemnik/łowca
bardzo wysoki - 196 cm / atletyczna sylwetka / ciemnobrązowe, półdługie włosy / brązowe oczy / cztery złote kolczyki (małe kółka) w lewym uchu / obrączka ślubna z grubego, topornie kutego złota na palcu / poparzenie na szyi od prawej strony i części prawego ucha / nadkruszona prawa trójka / luźny, praktyczny styl ubioru / wytatuowany pod rękawami skórzanych albo materiałowych kurtek / sprężysty krok, jakby zawsze gdzieś się spieszył / "francuski" akcent - miękkie r, zmiękczone głoski, cichy głos

Benjy Fenwick
#129
08.12.2025, 01:07  ✶  
Najlepsze Yule Benjy’ego wypadło w 1964 roku i było zadziwiająco proste. Siedział z mentorem przy stole, pili gorzałę bez specjalnych toastów i gadali głównie o robocie, starych akcjach i rzeczach, których nikomu innemu by nie powiedzieli. Dali sobie naprawdę zajebiste prezenty - rzeczy pod robotę, solidne, konkretne, takie, które od razu chciało się sprawdzić w terenie. Za oknem było  ciemno, cicho, trochę prószył śnieg, nikt nigdzie się nie spieszył i przez chwilę wszystko było po prostu na swoim miejscu. Świat przez chwilę nie domagał się od nich nic więcej.


[Obrazek: 4GadKlM.png]
Toska
I am the patron saint
of your demise.
wiek
44
sława
IV
krew
czysta
genetyka
dziedzic Slytherina
zawód
Wytwórca różdżek
Przeciętnego wzrostu kobieta (175cm) o srebrnych oczach i burzy rudych włosów.

Larisa Gregorovitch
#130
08.12.2025, 02:13  ✶  
Za najlepsze Yule mogłaby pewnie uważać to, które spędziła zaraz po swoim ślubie. Wreszcie we własnym domu, z własnym mężem, jako dorosła, pełnoprawna kobieta. Było to przyjemną odmianą od ponurych, snujących się po równie upiornej posiadłości, członkach rodziny. Okazało się, że kiedy nie musi z nimi spędzać każdej chwili, sa o wiele znośniejszymi ludźmi.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Wątek zamknięty  Dodaj do kolejeczki 

Strony (26): « Wstecz 1 … 11 12 13 14 15 … 26 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa