28.05.2025, 20:29 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.05.2025, 21:44 przez Helloise Rowle.)
W zasadzie to znów siedziałam i myślałam. I wymyśliłam dla siebie i dla ciebie dwa nowe nurtujące mnie problemy.
Pytanie A
Na początku Spalonej Nocy rzucaliśmy na te eliksiry od Olivii, które dostał Woody. No i tak w świetle tej ostatniej twojej odpowiedzi o rzucaniu na dawkowanie, to by znaczyło, że one są dla mnie praktycznie bezużyteczne? Tak tylko chcę się upewnić, bo Hela pół biedy, ma tego WOPu w opór, ale Woody ma go okrągłe zero, więc w jego rękach to wedle wszelkiego prawdopodobieństwa będzie broń, nie lek.
Pytanie B
Napisałam ci wcześniej dumna z siebie, że zrobię te swoje eliksiry jako zadanie dla cywili #3, ale wczytałam się w jego treść przed zgłoszeniem i hm, jednak nie pasuje? Zadanie mówi, że pomoc ma być dla gaszących ogień, a ja je zrobiłam na prośbę Śmierciożercy i docelowo dla Śmierciożerców (+ coś odpalę Baldwinowi z przypadku, ale on też chyba nic nie gasił i na pewno nie jest bohaterem). To, hm, herezja ma mi ten wątek gdzieś dopisać do swojego zgłoszenia (jako część jej zadania organizowania pomocy?) czy jaka będzie kwalifikacja tego czynu?
edit:
To dzień kiedy wyjątkowo dużo myślę o konceptach, bardzo cię przepraszam, ale się odpaliłam.
A więc kontynuując:
Pytanie C
Rozmawiałyśmy kiedyś o tej eksterioryzacji, że człowiek porusza się wtedy normalnie, na stopkach, nie teleportuje i nie przenika przez materię.
a. Czyli w takim razie, żeby się eksterioryzować na spacer do lasu, muszę zostawić sobie wieczorem otwarte drzwi domu, bo inaczej to co najwyżej zupy na własnej kuchni mogę przez sen popilnować? Po co wtedy w zasadzie ten wyśrubowany warunek mechaniczny, że przed taką osobą chroni bariera pieczęci, skoro ochronić się można w gruncie rzeczy przez zamknięcie drzwi i okien albo ustawienie parawanu?
b. Jak wygląda kwestia powrotu do ciała? Trzeba przejść drogę powrotną i dopiero gdy ta „dusza” wróci manualnie na swoje miejsce, człowiek się budzi, czy w dowolnej chwili można uznać „dobra, koniec, pobudka” i otwieram oczy w ciele? Myślę o tym pod kątem tego, czy takie ciało, z którego wyszła „dusza”, może sobie np. spłonąć i jak się jest za daleko, to nic na to nie poradzisz, nie ma już dokąd wracać.
c. Czy za każdym razem trzeba rzucać na nekromancję, czy w takich „codziennych” wątkach bez zdobywania wiedzy fabularnej, tak dla ozdobnych walorów storytellingowych mogę sobie eksterioryzować bez rzutu?
Pytanie A
Na początku Spalonej Nocy rzucaliśmy na te eliksiry od Olivii, które dostał Woody. No i tak w świetle tej ostatniej twojej odpowiedzi o rzucaniu na dawkowanie, to by znaczyło, że one są dla mnie praktycznie bezużyteczne? Tak tylko chcę się upewnić, bo Hela pół biedy, ma tego WOPu w opór, ale Woody ma go okrągłe zero, więc w jego rękach to wedle wszelkiego prawdopodobieństwa będzie broń, nie lek.
Pytanie B
Napisałam ci wcześniej dumna z siebie, że zrobię te swoje eliksiry jako zadanie dla cywili #3, ale wczytałam się w jego treść przed zgłoszeniem i hm, jednak nie pasuje? Zadanie mówi, że pomoc ma być dla gaszących ogień, a ja je zrobiłam na prośbę Śmierciożercy i docelowo dla Śmierciożerców (+ coś odpalę Baldwinowi z przypadku, ale on też chyba nic nie gasił i na pewno nie jest bohaterem). To, hm, herezja ma mi ten wątek gdzieś dopisać do swojego zgłoszenia (jako część jej zadania organizowania pomocy?) czy jaka będzie kwalifikacja tego czynu?
edit:
To dzień kiedy wyjątkowo dużo myślę o konceptach, bardzo cię przepraszam, ale się odpaliłam.
A więc kontynuując:
Pytanie C
Rozmawiałyśmy kiedyś o tej eksterioryzacji, że człowiek porusza się wtedy normalnie, na stopkach, nie teleportuje i nie przenika przez materię.
a. Czyli w takim razie, żeby się eksterioryzować na spacer do lasu, muszę zostawić sobie wieczorem otwarte drzwi domu, bo inaczej to co najwyżej zupy na własnej kuchni mogę przez sen popilnować? Po co wtedy w zasadzie ten wyśrubowany warunek mechaniczny, że przed taką osobą chroni bariera pieczęci, skoro ochronić się można w gruncie rzeczy przez zamknięcie drzwi i okien albo ustawienie parawanu?
b. Jak wygląda kwestia powrotu do ciała? Trzeba przejść drogę powrotną i dopiero gdy ta „dusza” wróci manualnie na swoje miejsce, człowiek się budzi, czy w dowolnej chwili można uznać „dobra, koniec, pobudka” i otwieram oczy w ciele? Myślę o tym pod kątem tego, czy takie ciało, z którego wyszła „dusza”, może sobie np. spłonąć i jak się jest za daleko, to nic na to nie poradzisz, nie ma już dokąd wracać.
c. Czy za każdym razem trzeba rzucać na nekromancję, czy w takich „codziennych” wątkach bez zdobywania wiedzy fabularnej, tak dla ozdobnych walorów storytellingowych mogę sobie eksterioryzować bez rzutu?
dotknij trawy