- Mam nadzieję, że cię nie zawiodę. Ale nie licz na to, że namówisz mnie na jakieś szalone harce, wiesz, że tego nie lubię. - powiedział i podążył za swoim bratem. Poza tym cały czas starał się nie myśleć o tym, że był tutaj również jako najstarszy potomek państwa Nott i to również hamowało w nim chęci do jakichś szalonych uciech. Dopiero jednak gdy spojrzał w płomienie poczuł, że obudziła się w nim iskierka rywalizacji. W końcu zobaczył w pożodze puchar zwycięzcy więc chciał się sprawdzić czy ta wróżba się spełni. Dlatego też nie zaprotestował jakoś bardzo gdy brat pociągnął go do stoiska z według niego lekko ustawioną zabawą polegającą na strzelaniu do ruchomych celów.
- No zobaczymy co z tego wyjdzie. - powiedział przyjmując od brata procę i trzy pociski. Po czym wycelował do poruszających się punktów uprzednio odstawiając piwo na blat stoiska. Miał tylko nadzieję, że w tej mini rywalizacji z bratem jednak będzie górą.
Rzucam na trafianie w tarcze
Akcja nieudana
Sukces!
Sukces!