wyjaw mi proszę, czy nadal jesteś stanu kawalerskiego, czy Twoją żoną jest Loretta Lestrange, czy może jednak Ambrosia, jak wywiązało się podczas rozmowy w Windemere czy ostatecznie Eden Lestrange rozwiodła się ze swoim mężem i nosi trzecie nazwisko, Twoje? Pamiętaj o tranzytującym Plutonie w kwadraturze do Wenus w Twoim kosmogramie. Uważaj, aby nie zachwycić się kimś nowym, ponieważ teraz nie jesteś w stanie dostrzec jej prawdziwych intencji. Złe relacje prawdopodobnie zakończą się w najbliższym czasie.
Dobrze więc, trzymaj swoje sekrety.
To najtrudniejsze. Znacznie trudniej jest sądzić siebie niż bliźniego. Jeśli potrafisz dobrze siebie osądzić, będziesz naprawdę mądry.
Jest to fragment cienkiej lekturki, której szczerze nie lubię, ale która mimo swoich truizmów, nosi w sobie specyficzną dla mnie wartość. Z tego też powodu, tytułu Ci nie podam, uznając to za zaproszenie do poszukiwania, wysłane w Twoją stronę, lub zignorowania, przecież jest to dla mnie ostatecznie bez znaczenia.
Dziękuję Ci za prezent, złapał mnie w ostatnim momencie, przed świstoklikiem do Bułgarii, z której piszę; nie odpisuj na tutejszy adres, jutro bowiem będę już na Węgrzech, a pojutrze na powrót w Londynie.
PS
Uważaj na siebie, słyszę w przestrzeni zbyt wiele śpiewów dotyczących dawnych miłości i sercowych bolączek. Coś się zmienia.
Drogi Alexandrze,
kiedy usłyszałem plotkę o śmierci w Twojej rodzinie, byłem niemal przekonany, że to Donald, Twój brat, zakończył swój żywot i przeszedł przez wrota ku łasce Matki.
Dowiedziawszy się jednak, że nagle zmarł Robert Mulciber, na Twoje ręce składam wyrazy żalu wobec głębokiej straty, jaką jest jego śmierć i szczere kondolencje. Niechaj mu Matka łaskawą będzie.
Czy planujecie większy pogrzeb i stypę lub czuwanie przy ciele? Nie chcę zajmować tym tematem głowy wdowy po Robercie.
Who are we mistaken?
Słowa niewątpliwie pisane ręką Lorien, wydawały się jeszcze bardziej roztrzęsione niż zwykle, przez co część słów była kompletnie nie do rozczytania, część przekreślona parokrotnie, część rozmazana.
Na papeterii widać było kilka ciemniejszych plam, które ktoś nerwowo próbował rozetrzeć. Poza listem w dodatku z koperty wypadł złoty łańcuszek z przywieszką-wagą i parę czarnych piór.
Alexandrze,
To nie jest sen. To jest pierdolony koszmar.
Nienawidzę go za to, że mnie zostawił. Że odszedł. Że miał czelność złamać umowę. Że nie wiem co mam robić. Nie powinniśmy nienawidzić zmarłych, prawda? Nie. Nie nienawidzę go.
Ale nie wiem co się dzieje.
Richard jest nieprzydatny jak zwykle. Nie winię go, stracił brata. Nie poprosi o pomoc. Zamknął się w gabinecie i wszystko jest na mojej głowie. Co ja mam teraz zrobić?!
Co to za pieprzona klątwa która każe mi pochować wpierw dziecko, potem męża?! Czy Bogowie nie mają litości?!
Panikuję.
Nie mogę panikować, ale nie dam rady sama. Potrzebuję Cię. Tu. Teraz. W tym momencie.
Pomóż mi.
Odpakowaną książką okazał się czarodziejski kodeks karny.
Odpowiadając na Twoje kwestie:
1. Chuj wie
2. Nie mam pojęcia
3. Mam gdzieś te Wasze wróżbiarskie zagadki. Nie jestem w humorze, aby się chociaż na nie uśmiechnąć
4. Pewnie tak. Nie wiem. Nie mi to oceniać, ale może tak by było prościej?
5. Nie i nie. Nie będę sobie załatwiać żadnych dokumentów i nie potrzebuję niańki. Dam sobie radę
List dotarł koło południa, a następnie spłonął po przeczytaniu. Pismo wskazywało, że napisał go Stanley.
"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina
"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972
spierdalaj
List anonimowy. Nadawca nie raczył się podpisać, a sama wiadomość dotarła do Alexandra gdzieś na przestrzeni sierpnia.
"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina
"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972
ja ciebie też pupulku malutki
ty pomidorku słodziutki
"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina
"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972
Ty,
Alex,
a we mi powiedz jedno.
Jak Ty, jako zodiakaro-wróżbita, tak samo jak Rosie, to jak ją poderwałeś?
Bo wydaje mi się, że powiedziałeś jej coś w stylu:
Widzisz te gwiazdy? Przy Tobie to chuj?
czy może
Twój ojciec był złodziejem, bo skradł gwiazdy i umieścił je w Twoich oczach?
albo klasycznie
Bolało jak spadłaś z nieba?
Pytam bez kitu, bo jestem ciekaw
"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina
"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972