Some turn to dust or to gold
But you will remember me
Remember me for centuries
Woody,
nie wiem kto będzie szybszy - sowa czy ja, ale potrzebuję pomocy. Muszę dostać się na ścieżki, żeby odszukać kogoś, na kim mi zależy Muszę wiedzieć, czy jest bezpieczny. Jeżeli nie będzie Cię w Rejwachu, pójdę sama, jakoś znajdę drogę.
Some turn to dust or to gold
But you will remember me
Remember me for centuries
Imię? W każdy niech to będzie Abaurycy
Powiedz mi Woody.… To nie jest normalne aby wpadać o 15 do biura i zarządzać generalne porządki, prawda? Kto przyzwoity by tak zrobił? Zrobiłbyś coś takiego u siebie? Nie zrobiłbyś, prawda? To przecież czyste wykorzystywanie swojej pozycji do czynów bardziej niż złośliwych.
Cieszę się, że jednak się zgodziłeś. Czy pomogę twojemu umysłowi, jeśli powiem że w Ekstazie Merlina sceny nagości są jedynie pomiędzy kobietą i mężczyzną, a sama ekstazą odwołuje się do samobiczowania? Oczywiście wszystko jest jedynie symboliczne. Żadnej prawdziwej nagości. Chyba. Nie wiem jak zinterpretował ten klasy obecny reżyser. Najwyżej zasłonimy ci oczy.
Who are we mistaken?
Byłbyś subtelniejszy, wysyłając mi bilet na Wesołą Wdówkę Lehára, wiesz?
Tak czy inaczej, dziękuję.
Doceniam gest i pamięć.
dans la vie,
c'est d'aimer et d'être aimé
—10/09/72—
Przesyłka dostarczona została teleportacją bezpośrednio do Rejwachu. Kosze wyglądały dziwnie znajomo. Pierwszy i drugi wypełnione były ciasno poskładanymi wełnianymi kocami i pościelą w kolorach bieli, szarości i błękitu. Trzeci zawierał eleganckie kobiece ubrania - suknie codziennego użytku, szaty i bieliznę w doskonałym nienaruszonym stanie. Stroje te wyszły z mody dwadzieścia lat temu, ale wprawna krawcowa mogła przerobić je i dostosować (albo nie) do obecnych standardów mody. We wszystkich trzech koszach na dnie można było znaleźć maleńkie drobinki ukruszonego szkła. Bilecik wypisany znajomym charakterem pisma nie pozostawiał złudzeń co do nadawcy:
dans la vie,
c'est d'aimer et d'être aimé
—10/09/72—
Odpowiedź przyszła od razu, dostarczona przez ptaka, którego użył Woody do przekazania swojej refleksji na temat zawartości trzeciego kosza.
Some turn to dust or to gold
But you will remember me
Remember me for centuries
powiedzmy, że z popiołów ostatniej katastrofy narodziła im się inna wizja premiery tego spektaklu. Nie przewidziałem tego. Dalej pragnę Cię mieć jako współtowarzysza obcowania z teatrem.
A na placki możemy iść w każdej chwili.
Do listu została dołączona dziwną paczka, a jej po otworzeniu oczom Woody'ego ukazała się pluszowa mandragora-aktorka z maska na twarzy
Pamiętasz ten plakat na akcję o trzeźwości wśród młodzieży, co go nam kazali zrobić w ramach kary? Jak podejrzewali, żeśmy się najebali po mistrzostwach na szóstym roku? Ja nawet nie pamiętam, co my tam odwaliśmy, że mi miotłę skonfiskowali, tylko że potem zaczarowaliśmy w ramach zemsty ten plakat, żeby krzyczał falsetem PIŁEŚ? NIE LEĆ jak jakiś nauczyciel przechodził obok.
No to powiem Ci tyle tylko, że POLECIAŁEŚ, bracie!!
Czy ciemności Nokturnu już całkiem zaciemniły Ci umysł? Czy obracając się w tym rynsztoku magicznego społeczeństwa, porzuciłeś moralność wszelaką? Młodą kobietę bałamucić będziesz? Mam szczerą nadzieję, że Tessa nigdy się o tym nie dowie, bo o ile ja jej mówić nie zamierzam, to kto wie, co Ty jej po pijaku wyśpiewasz. Weź się nad sobą zastanów, Woody. Źle wpływa na Ciebie towarzystwo tych mętów z półświatka. A tak w ogóle, to idę na tę całą "Ekstazę Merlina". Z Lorien Crouch, Mulciber, znaczy się. Teraz przynajmniej wiem, komu zawdzięczać zaproszenie. Pewnie wiele nie użyję z tej sztuki, bo zamierzam przyjrzeć się zabezpieczeniom samego teatru (pod koniec sierpnia zaatakowali tam jednego z tych ministerialnych ważniaków). Może i dobrze, skoro to ma być jakieś zbereźne pierdololo. Postaram się jednak zapisać co lepsze teksty, żebyś miał czym bajerować małolaty za barem.
Pewnie, że wpadnę. Szykuj flachę, bo też mam Ci cosik do opowiedzenia.
– The situation is difficult, not me.
Gritting your teeth and bearing them.
Do rąk własnych Szanownego Pana Woodrowa Tarpaulina, Lewisa McKinnona i rodziny szczuroszczetów; Warłama, Gajto, Iwana, Maddy'ego, Cynamonki i reszty, dalej niewymienionych, rezydujących w przedsiębiorstwie znajdującym się przy ulicy Śmiertelnego Nokturnu - "Rejwach".
Dnia 2 września w godzinach porannych doszło na ulicy Śmiertelnego Nokturnu do incydentu z udziałem istoty nieumarłej, znanej powszechnie jako wampir. Ofiara otrzymała od wcześniej wymienionej istoty rany kłute, a także została pozbawiona krwi, jednak nie w stopniu zagrażającym jej życiu. Świadkami tego zdarzenia była pracujące w lokalu przedsiębiorczym Rejwach, Asena Greyback, oraz stały klient tego przybytku, Bilius Weasley. Wampir został zrebutowany z należytą uwagą, oddalając się pośpiesznie w pizdu, jednak uprasza się właścicieli, mieszkańców i pracowników Rejwachu o zachowanie wzmożonej ostrożności podczas wieczornych, nocnych i porannych spacerów.
Blood is rare and sweet as cherry wine