21.02.2023, 19:09 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15.06.2023, 20:03 przez Morgana le Fay.)
adnotacja moderatora
Rozliczono - Brenna Longbottom - osiągnięcie Badacz Tajemnic
![[Obrazek: 154c971c9e946dd7642397069453.png]](https://d.wattpad.com/story_parts/469280890/images/154c971c9e946dd7642397069453.png)
-> Wątek zbiorowy absolwentów Hogwartu w roku 1962;
-> Jedna tura obejmuje 6 dni rzeczywistych;
-> Jeśli ktoś pominie minimum 2 kolejki uznajemy, że zaprzyjaźnił się z butelką alkoholu
-> Jest czerwiec, ciepły wieczór;
-> Spotkanie odbywa się w Pubie "Pod Trzema Miotłami" przy największym ze stolików;
-> Wszystkie chwyty dozwolone... najważniejsze to dobrze się bawić!
-> Biorąc udział w wątku przyrzekasz, że postarasz się aby wątek zbiorowy nie umarł śmiercią naturalną :V
-> Brenna deklaruje, że jeśli któraś z postaci opierała się przed przyjściem do Pubu została wyciągnięta podstępem, argumentami albo... siłą.
-> Jedna tura obejmuje 6 dni rzeczywistych;
-> Jeśli ktoś pominie minimum 2 kolejki uznajemy, że zaprzyjaźnił się z butelką alkoholu

-> Jest czerwiec, ciepły wieczór;
-> Spotkanie odbywa się w Pubie "Pod Trzema Miotłami" przy największym ze stolików;
-> Wszystkie chwyty dozwolone... najważniejsze to dobrze się bawić!
-> Biorąc udział w wątku przyrzekasz, że postarasz się aby wątek zbiorowy nie umarł śmiercią naturalną :V
-> Brenna deklaruje, że jeśli któraś z postaci opierała się przed przyjściem do Pubu została wyciągnięta podstępem, argumentami albo... siłą.
Przemieszczali się grupą choć jeśli mieliby wybrać osobę prowadzącą to byłaby to niewątpliwie Brenna. Charyzmatyczna pomysłodawczyni zgromadziła specjalnie uzdolnione jednostki w jednym miejscu tylko po to, aby wspólnie uczcili zdane egzaminy. Jako siedemnastoletni Puchon osiągnął pułap metra siedemdziesiąt wzrostu co było dosyć słabym wynikiem w porównaniu z jego rówieśnikami. Pominąwszy ten niewątpliwy kompleks prezentował się nienagannie. Cynthia nie pozwoliłaby mu wyjść nieuczesanym czy w pogniecionej koszuli, a zazwyczaj nie przykładał tak wielkiej wagi do pedantycznie wyprasowanego kołnierzyka czy lśniących, wypastowanych butów. Gdyby nie jej trafne uwagi to mógłby zapomnieć o ogarnięciu się przed wyjściem. Potrafił być roztrzepany.
Siedzieli już przy największym z okrągłych stolików, na ławkach wykonanych z ciemnego drewna. Wieczór był przyjemny... do momentu aż nie usłyszał szeptów Cynthii na temat idealnej kandydatki na żonę. Momentalnie poczerwieniał - a niestety łatwo było wpędzić w zakłopotanie tego introwertyka - i od razu rozejrzał się szukając gdziekolwiek ratunku. Tylko nie to, nie dziś.
- To eee... Theseus, to my pójdziemy po zamówione piwa, dobra? - odezwał się w grupie osób. Castiel. Powiedział coś głośno i kierował słowa do wszystkich. To wymagało od niego nie lada odwagi ale jeśli to miało pozwolić uciec przed insynuacjami matrymonialnymi ukochanej bliźniaczki to gotów był poświęcić swój komfort i uciec do kontuaru, zabierając po drodze ze sobą jedynego, poza Casem, chłopaka. Popatrzył na niego znacząco, że odmowa nie jest wskazana i wstał. Tylko pięć razy wymamrotał "przepraszam" kiedy próbował wydostać się od stołu. Musiał wyminąć co najmniej dwie pary kolan a przestrzeni nie miał zbyt wiele. W końcu wypadł na wolność i gdy tylko się oddalili, nachylił się dyskretnie do Thesesusa:
- W drodze powrotnej siadam obok ciebie. Jeśli Cynthia znów będzie próbowała mnie zeswatać to oszaleję. Nie przepuści żadnej okazji. W ogóle, jaki miałeś wynik z OPCM? - zagadał go po drodze, wyjaśniając mu też powód chwilowej ucieczki. Musieli poczekać dosłownie dwie minuty na kufle pełne spienionego piwa. Kochał swoją siostrę ale nie chciał aby w trakcie wieczoru doprowadzała go do zakłopotania. Z początku niechętnie myślał o grupowym wyjściu ostatniego weekendu pobytu w Hogwarcie lecz nie od dziś wiadomo, że Brennie Longbottom nie da się odmówić.