20.12.2025, 21:35 ✶
Zważywszy na to jaka atmosfera od zawsze panowała w jego domu w Yule, fakt że Basilius nigdy nie płakał w ten dzień można uznać za pewnego rodzaju, możliwe że nie do końca zdrowy, talent. Może po prostu nie chciał dokładać wszystkim, w tym sobie, dodatkowych emocji? Nie znaczyło to jednak, że nie przeżywał. Zazwyczaj jednak objawiało się to na inne sposoby. Gdy był młodszy po prostu w milczeniu próbował skupić się na czymś innym, niż nerwowej atmosferze w domu i spędzić Yule tak normalnie jak się tylko dało. Potem natomiast po prostu wzdychał ciężko i pocieszał się, że przynajmniej będzie miłej gdy spotka się z dalszą rodziną.