Zenon Kozioł
Stan cywilny: kawaler
Krew: mugolak, snowidz
Zamieszkanie: Nokturn
Pochodzenie: Przyszedł na świat w okupowanej Warszawie. Jego matka przyjechała z nim do Anglii wkrótce po zakończeniu wojny. Mieszkali w imigranckiej dzielnicy Londynu, nim Zenek przeniósł się do centrum, by grać w mugolskich lokalach rozrywkowych.
Rozproszenie: ◉○○○○
Transmutacja: ◉○○○○
Zauroczenie: ◉◉◉○○
Nekromancja: ○○○○○
Translokacja: ◉○○○○
Percepcja: ◉◉◉◉○
Aktywność fizyczna: ◉◉○○○
Charyzma: ◉○○○○
Rzemiosło: ◉◉◉○○
Wiedza przyrodnicza: ○○○○○
Wiedza o świecie: ◉◉◉○○
Różdżka: 14 cali, giętka, winorośl, wąsy kuguchara
Zwierzę totemiczne: kuna leśna, zwana tumakiem
Aura: niebieska, w odcieniu intensywnej ultramaryny
O zdolnościach: Zenon Kozioł utrzymuje się z gry na magicznym syntezatorze, który sam przystosował do warunków magicznych. Najlepiej funkcjonuje zza instrumentu: wpływa na nastrój sali muzyką, natomiast w kontaktach jeden na jeden pozostaje nieśmiały. Braki w formalnej edukacji sprawiły, że skupił się na technice, muzyce i oswojeniu własnego trzeciego oka, zaniedbując materiał z zakresu m.in. zaklęć pojedynkowych; jego wiedza nie wykracza poza podstawową. Dodatkowo doświadcza derealizacji, przeciążenia i stanów wycofania, które — ze względu na swoje genetyczne podłoże — uniemożliwiły mu podejmowanie zatrudnienia w lokalach mugolskich.
PIERWSZE KROKI NA NOKTURNIE. Zaskakująco niewielu ludzi obchodził dzieciak biegający samopas po ulicach magicznego Londynu. Zbiegło się to w czasie z porą szkolną, pewnie dlatego; ulice i tak były zapełnione dzieciakami kupującymi z opiekunami wyprawki na swój pierwszy rok w Hogwarcie. Zenek zapuścił się w końcu na Nokturn, mimo mgły, dziwnych typów i szczurów przebiegających pod nogami. Jak to w Anglii bywa, nawet tej magicznej, w pewnym momencie zaczęło padać. Zenek schronił się w zadaszonej uliczce obok śmietników. Z początku nie zauważył nawet, że ta uliczka była zamieszkana. Tak poznał swojego pierwszego przewodnika. Mężczyzna był bezdomny i dość zauważalnie śmierdział, ale Zenek rozpoznał w nim jednego ze swoich. Coś, czego nie potrafił nawet zwerbalizować, sprawiło, że instynktownie mu zaufał. Został z nim aż do rozpogodzenia, a później przychodził do niego jeszcze przez następne lata. Czarodziej opowiadał mu o zdolności, którą wielu nazywało przekleństwem. Nauczył go, jak obudzić trzecie oko i jak je szlifować. Był też żywym studium tego, co mogło stać się z człowiekiem, który nie uniósł tego brzemienia.
Niewidzialność 0: Zenek gra w tle i dobrze mu z tym.
Znajomość Półświatka I: Zna już dość ludzi z marginesu, żeby wiedzieć, kiedy lepiej przejść na drugą stronę ulicy na Nokturnie.
Transcendencja II: Pod koniec nocy w Rejwachu lubi odwiedzać sny upadłych pijaków. Siada wtedy obok jednego z nich. Ogląda jego śpiącą twarz, co uspokaja na tyle, by wprowadzić się w trans. Zamyka oczy, sięga po łapacz snów w kieszeni kurtki — i wtedy ich odwiedza. W pijackich snach często pojawia się ten sam pub, do którego chodzą codziennie; innym razem zmierzają bardziej ku abstrakcji czy tragediom życiowym, ale Zenek i tak lubi ich słuchać.
Łapacz Marzeń I: Czasem się na kogoś zagapi w trakcie grania. Zupełnym przypadkiem zajrzy w jego oczy i… wie już, czy dostroić tempo, czy zmienić tonację utworu.
Język Angielski I: C2 — na równi z polskim, jego ojczystym.
Muzyka I: Świat poznaje najpierw słuchem, potem resztą ciała. Najzwyklejsze drgania powietrza inspirują go do poezji — tej odgrywanej zapisem nutowym. Można go pytać o muzykę mugolską; Zenek odpowie na swój sposób. Instrumentem przewodnim jest dla niego magiczny syntezator.
Tworzenie Mechanizmów II: Musiał się trochę nagrzebać przy kablach, zanim magiczne cacko w ogóle odpaliło. Rozkręcił pokrywę i odsłonił bebechy sprzętu. W jednej ręce trzymał szpikulec do kręcenia, w drugiej miał różdżkę. Kręcił i mamrotał inkantacje pod nosem, aż do skutku.
Występowanie I: Każdą dyskotekę spędza z dala od wszystkich, skupiony na grze. Dba o to, żeby atmosfera nie siadła. W strategicznych momentach sięga po mikrofon: "Panie i panowie, dobieramy się w pary." "A teraz podskakujemy." Twarz nieprzenikniona jak w trakcie rundki pokera, ale ludzie bawią się doskonale.
Tworzenie Dzieł Sztuki II: Bywa, że Zenek po pracy się izoluje. Noc jeszcze młoda, a on nie ma ochoty spać. Siada więc na podłodze i tworzy. Naciska klawisze, kręci pokrętłami. Pochyla się nad zeszytem z nutami. Inni mają myślodsiewnię, Zenek ma syntezator. Następnego wieczoru ciągnie go w walizce ze sobą do Rejwachu. Rozstawia się. Rozkręca modulator i zaczyna… Przyspieszone bicie serca wygrywa rytmiczny takt. Komuś drgnie nóżka, ktoś inny zakręci kończyną — i tyle; publika przepada. I jak tu nie wierzyć w taki rząd dusz?
Podejrzany I: Ubrania przesiąkły mu wonią kurzu, dymu i mikstur, która zostaje na nim długo po nocy w nokturnowym pubie. Dla bywalców to po prostu Zenuś, ale inni marszczą nos na walizkę z instrumentem i mugolskie metki.
Poza Schematem I: Zabierz mu instrument, zabierz mu dźwięk i wsadź Zenka w sytuację społeczną. Zacznie szukać brody Merlina. Z poziomu parkietu ludzie przestają być tańczącym monolitem, a stają się jednostkami, za którymi Zenek nie zawsze nadąża.
Prawdomówny I: Zenek nie nawykł do kłamstwa. Jeśli coś mu się nie podoba, milknie albo wyraża swoje zdanie zawoalowaną metaforą. Prawda jednak wychodzi z niego zawsze. Zawsze. Gdy do pomieszczenia wchodzi ktoś oblany perfumami, Zenek otwiera okno i zatyka nos. Gdy sweter go gryzie, natychmiast go ściąga.
Derealizacja I: Czasem świat to dla Zenka za dużo. Wystarcza mu mała, zamknięta przestrzeń. Na przykład… pod stołem w kuchni. Zza ceraty nic go nie dotyka. Jeszcze jak ktoś mu poda kubek herbaty z czterema łyżeczkami cukru, to będzie super. A w ogóle to który mamy rok?
Zbieracz I: W kieszeni dżinsowej kurtki zawsze ma cukierka na czarną godzinę. Albo papierek po nim; czasem go wyciąga zamiast pieniędzy i się dziwi, bo nie ma czym zapłacić.
Szlama III: Zenek po prostu z tym żyje. Nie dość, że Polaczek, to jeszcze szlama. No jakby się przyzwyczaił. Do bombardy rzucanej w szybę pokoju przyzwyczaić się trudniej.
Brak Dokumentów II: Od początku był w tym magicznym bagnie sam. Nikogo nie interesował mugolak w alianckim obozie dla uchodźców. Nie na tyle, by ktoś zapraszał go później do szkoły.
Drobny Lęk — Biurokracja I: Gdy trzeba coś załatwić w biurze Ministerstwa, to Kyrie eleison, Zenek robi uniki. Jeśli nie myśli o sytuacji, to wcale nie istnieją papiery do wypełnienia. Czeka do ostatniej godziny, ostatniej minuty otwarcia biura; a zanim dotknie formularza, wysprząta pokój i napisze kolejną symfonię. Gdy nadchodzi ten moment, przeszklonym wzrokiem lustruje puste rubryczki, z piórem zastygłym nad dokumentem w powietrzu. W biurze spuszcza wzrok przed urzędnikami. Mówi, że od spraw urzędowych serce wychodzi mu z piersi.
Doświadczenie: Odkąd ukończył szkołę średnią, Zenek zajmował się pogrywaniem z ludzkimi emocjami pomiędzy trybami "dorywczo" a "za flaszkę wódki". Zagra na prywatce, na weselu i na pogrzebie. Ambicją zawodową jest posada DJ-a i poprowadzenie pierwszej czarodziejskiej dyskoteki.
Aktualne miejsce pracy: Do pubu Rejwach przyjechał z walizką. Zanim Woody Tarpaulin zdołał zapytać, czy szuka noclegu, Zenek zaczął rozkładać walizkę na podłodze, a ze środka wyjął syntezator. Urządzenie przypominające pianino czy też keyboard, cud techniki na miarę XX wieku, niebawem stało rozstawione przed właścicielem przybytku. Zenek przystąpił do klawiszy, jakby nie miał śmiałości odezwać się bez tej bariery, po czym zaczął mówić. Opowiedział o swojej sytuacji: że nie ma grosza przy duszy, że ostatnie pieniądze wydał na modne ciuchy, że w żadnym mugolskim barze go nie przyjmą, a on na ulicy nie może, bo syntezator, bo ulewy… Woody nie miał innego wyjścia, niż się zgodzić. No i tak sobie pogrywa w Rejwachu od jesieni 1968 roku.
Cechy szczególne: brak
Rozpoznawalność: Poziom III — Zwykły Czarodziej. Zenek Kozioł ma społeczną twarz. Kojarzą go regularni bywalcy Rejwachu, dla których przewija się zawsze gdzieś w polu widzenia. Zenek gra na syntezatorze, próbuje czegoś nowego na pianinie albo przerzuca winyl na drugą stronę. Co bystrzejsi powiążą go także z muzyką wypływającą spod jego palców, a ona już jest obecnością samą w sobie.
Bonusy![[Obrazek: 4qJzKf6Xd3.gif]](https://www.gigaglitters.com/created/4qJzKf6Xd3.gif)
![[Obrazek: imgproxy.php?id=NUfHbFp.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=NUfHbFp.png)
![[Obrazek: sJGGOC5F7i.gif]](https://www.gigaglitters.com/created/sJGGOC5F7i.gif)