Dramatyczny okrzyk zwiastujący kolejny z wielu ataków Lorda Voldemorta wzniósł się ponad panujący wokół was harmider. Krzyki, świsty różdżki przy rzucanych zaklęciach i przerażone miny w momentach, kiedy magia zawodziła, a czarodziejom uciekającym w gęstwinę wydawało się, że stali się w obliczu dziwacznego zakrzywienia magii kompletnie bezbronni. Czymkolwiek były wkopane w ziemię kamienie, to one musiały być źródłem tajemniczej anomalii, wszystkim wam było jednak ciężko iść to zbadać. Przerażeni imprezowicze przeciskali się między sobą, w pierwszym momencie tworząc kocioł, lecz później ich nogi skierowały się w stronę Kniei Godryka. Mogliście odetchnąć - tłum przestał na was napierać dosyć szybko, ale kilkoro z was oddzieliło się od grup, w których znajdowali się dotychczas.
Erik rozdzielony z Elliottem mógł rozejrzeć się wokół, lecz w tłumie nie dostrzegał nikogo z reszty brygadzistów. Był jednak na tyle wysoki, że dostrzegła go z oddali Heather, ciągnąca ze sobą Charlesa Rookwooda, którego okrutnie porzuconego przez ojca Sary, cudem wyłapała spomiędzy biegnących. Tańczący razem Atreus i Brenna pozostali nierozdzieleni. Przetrwali wspólnie pierwszą falę paniki wśród tańczących, a wśród tych, którzy pozostali na polanie mogli wyłapać Alastora Moody'ego, który podnosił z ziemi Danielle Longbottom, omal niestratowaną przez spanikowany tłum. Moody wyłapanie spośród tłumu zagrożonej utratą życia uzdrowicielki przypłacił tym, że stracił z oczu Mavelle. Ta, przepchana przez piszczące kapłanki i naprawdę wysokiego bębniarza, wpadła na Patricka i Victorię, którzy wyłapawszy się w tłumie stali już obok siebie w pełnej gotowości. Wędrujący wspólnie Fergus i Castiel pozostali nierozłączni, chroniąc się przed tłumem pomiędzy stoiskami. Tam, nieopodal nawiedzonego przez duchy wozu, pojawił się również Giovanni, prowadzący pod rękę Amandę Lestrange, która ze względu na niedowagę poczuła się wyjątkowo słabo. Regina, Thomas, Pergerin i Nicholas znajdowali się na obrzeżach lasu, blisko drogi prowadzącej do Doliny Godryka. Tam, jak się miał okazać, czekała tam na nich przykra niespodzianka.
I chociaż ten dramatyczny krzyk zwiastujący przybycie Czarnego Pana nie był do końca trafny, bo nigdzie go nie dostrzegaliście, to pomylił się ledwie o kilka krótkich w obliczu wszechobecnego chaosu minut. Kamienie rozbłysły jeszcze jaśniej, a ziemia pod waszymi stopami zaczęła pękać. Światło rozbłyskało spod niej, kierując się w stronę ognisk, pokrywając grunt siecią żył. W centrum tego wszystkiego zaczęła kształtować się zakapturzona sylwetka.
Na odpis macie 48 godzin (nie wliczam w to osób ze zgłoszoną nieobecnością, jeżeli ktoś jeszcze ma problem z odpisaniem, proszę dać mi znać). Odpisują tylko osoby wymienione w poście, reszta dołączy w kolejnej turze. Następnie zostaniecie przeze mnie podzieleni na mniejsze wątki, które będą opowiadały różne, mniejsze historie. Proszę o trzymanie się górnego limitu 300 słów na post, a także podkreślanie akcji wykonywanych przez wasze postacie (to bardzo ułatwia mi ogarnianie dużej ilości osób). Na dole, w małej adnotacji, proszę o umieszczenie notatki o ekwipunku, jaki posiada postać. Nie chodzi oczywiście o ubrania, ale o dodatkowy sprzęt, jaki został przez was przyniesiony na miejsce, istotny z perspektywy prowadzenia wam sesji. Niniejszy wątek zagraża życiu i zdrowiu postaci - sugeruję nie rozpoczynać sesji majowych przed zakończeniem tej przygody, ponieważ jeżeli nie uwzględnicie czegoś ważnego, co wyjdzie dopiero później, to może posypać się wam chronologia. @Brenna Longbottom @Erik Longbottom @Heather Wood @Patrick Steward @Mavelle Bones @Charles Rookwood @Fergus Ollivander @Amanda Lestrange @Castiel Flint @Victoria Lestrange @Danielle Longbottom @Giovanni Urquart @Atreus Bulstrode @Regina Rowle @Thomas Hardwick @Nicholas Figg @Peregrin McGonagall Ustawiłam was po prześledzeniu waszych sesji i dobierając was w grupy. Jeżeli cokolwiek się nie zgadza, dajcie mi znać drogą prywatną. Inne pytania proszę kierować do tematu kontakt z mistrzem gry.