• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Czarodzieje Sowia Poczta v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
Poczta; Avelina Paxton

Poczta; Avelina Paxton
Alchemiczny Kot
I cannot reach you
I'm on the other side
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Avelina mierzy 157 centymetrów wzrostu i waży około 43 kilogramów. Nie jest blada, wręcz zawsze opala się na brązowo. Ma ciepłe brązowe oczy, które podejrzliwie patrzą na obcych i radośnie na przyjaciół. Usta ma pełne i czasami pomalowane czerwoną szminką, gdy się uśmiecha pokazuje przy tym zęby nie mając nad tym kontroli. Włosy ma brązowe i zwykle proste. Czasami jak nie zadba o nie to puszą się jej od wilgoci. Ubiera się w szerokie, kolorowe spodnie i luźne bluzy. Czasami narzuci na siebie szatę. Na pierwszy rzut oka Avelina sprawia wrażenie osoby spokojnej i cichej. Wokół niej zawsze unosi się zapach palonego drewna, pod którymi tworzy swoje mikstury oraz suszonej nad kominkiem lawendy. Nie jest to zapach szczególnie mocny, ale wyczuwalny. Dopiero przy bliższym poznaniu można stwierdzić, że jest też wesoła i czasami zabawna. Jest osobą dosyć sprzeczną, ponieważ walczą w niej dwie osoby październikowy Skorpion i numerologiczny Filozof.

Avelina Paxton
#1
30.01.2023, 20:04  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.02.2024, 18:59 przez Avelina Paxton.)  

Sowa Placek


Bo tylko wariaci są coś warci



Placek to sowa dosyć nieogarnięta. Należał kiedyś do jej mamy i był naprawdę dobrą sową pocztową. Wszystkie paczki i listy przychodziły na czas i do odpowiednich adresatów. Zepsuł się, gdy Avelina miała jakieś osiem lat. Został wysłany z paczką do jej dziadków i długo nie wracał. Nikt nie wie co się z nim działo, ale wrócił w bardzo opłakanym stanie. Jej rodzice chcieli go uśpić, ale Avelina na to nie pozwoliła. Bardzo lubiła Placka i nie chciała się z nim rozstawać. Gdy sowa doszła do siebie już nie była tym samym dostojnym ptakiem pocztowym. Wręcz przeciwnie – zaczął gubić listy, czasami wracał z listami gubiąc drogę, więc Avelina nie puszcza go z ważną korespondencją. Od czasu do czasu wyśle przez niego jakąś reklamę swoich mikstur, ale nigdy nic ważnego. Ważne listy wysyła przez sowę rodziców.

Sowa Bonnie


Zawsze na czas



Bonnie to sowa młoda, szybka i zawsze jest na czas w odpowiednim momencie. Jest bardzo mądra i zadziorna. Wie, że wykonuje swoją pracę bardzo dobrze, dlatego po dostarczeniu listu pragnie jakiejś nagrody. Jeśli takowej nie dostanie może nawet dziabnąć. Bonnie to sowa, która należy głównie do rodziców Aveliny, ale dziewczyna z niej często korzysta, ponieważ jej własna sowa nie nadaje się już do swojej pracy.

[+]wyslane listy
  1. List
  2. List
  3. List
  4. List
  5. List
  6. List
  7. List
  8. List
  9. List
  10. List
  11. List
  12. List
  13. List
  14. List
  15. List
  16. List
  17. List (praca)
  18. List
  19. List
  20. List/informacja
  21. List
  22. List
  23. List
  24. List
  25. List
  26. List
  27. List
  28. List
  29. List
  30. List
  31. List
  32. List
  33. List
  34. List
  35. List


Kod:
[koperta]
[align=right]Londyn 13.09.33[/align]

xx,

x

[align=right]xx,[/align]

[podpis="xx"][/koperta]
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#2
05.02.2023, 23:27  ✶  
Londyn 29.04.1972

Najdroższa Ave,

Nie wiem, czy Ci wspominałam, ale na tegorocznym Beltane będę miała swoje stoisko. Przygotowałam na tę okazję specjalne ciastka, pączki i inne słodkości. Mam nadzieję, że wpadniesz na chwilę (oczywiście, jeśli nie zamierzasz spędzać sabatu z jakimś młodzieńcem - zapomnij wtedy o mnie).
Stęskniłam się za Tobą!

Buziaki,

Norka
"Toby"
There's a starman waiting in the sky
He'd like to come and meet us
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Fergus jest dość wysoki, bo mierzy metr osiemdziesiąt wzrostu, a do tego dość chudy. Patrząc na niego, ma się wrażenie, że może się złamać na pół. Ma długie, wiecznie rozczochrane włosy, które związuje, kiedy musi się skupić lub nad czymś pracuje i brązowe oczy w odcieniu czekolady. Zazwyczaj jest dosyć nerwowy i intensywnie gestykuluje, kiedy mówi. Jest leworęczny.

Fergus Ollivander
#3
05.02.2023, 23:33  ✶  
A.,

kiedy pierwszy raz przyszedł do mnie Twój list, wydawało mi się, że to pomyłka. Przy każdym kolejnym dotarło do mnie, że może rzeczywiście mogą być przeznaczone dla mnie, choć nie mam pojęcia, dlaczego? Czy to Twój sposób na znalezienie rozmówcy? Czy tylko czysty przypadek? Muszę jednak przyznać, że Twoja sowa jest dość uroczym stworzeniem i wyjątkowo mocno lubi chrupki.

W całej tej gamie emocji muszę zwrócić szczególną uwagę na Twoje ostatnie listy. Przykro mi, że spotkało Cię coś tak okrutnego, że chciałabyś odejść. Nie jestem najlepszym wyborem, jeśli chodzi o pocieszanie, a twierdzenie, że będzie lepiej wydaje się dość sztampowe. Wszystko wokół może Ci się wydawać przerażające, zwłaszcza gdy Twój tata trafił do szpitala (mam nadzieję, że wszystko z nim w porządku), a grupa idiotów w równie kretyńskich maskach panoszy się wokół, atakując zwykłych ludzi. Bo, szczerze mówiąc, nie zdziwię się, jeśli to oni stali za tym atakiem.

Jesteś młoda, pisałaś o dwudziestych piątych urodzinach, więc jeszcze wiele przed Tobą. Masz prawo mieć lepsze i gorsze dni. Pytałaś, czemu najwięcej listów jest smutnych, więc podejrzewam, że masz ich więcej, niż te, które mi przesłałaś. Pewnie dlatego, że najczęściej właśnie to chce się przelewać na papier. Kiedy się cieszysz, odkładasz to na później, być może w ogóle tego nie zapisujesz. Rozpacz skłania do przemyśleń i przez to próbujesz znaleźć jej ujście. Przypomnij sobie te radośniejsze chwile, kiedy czułaś się piękna wyłącznie dlatego, że ktoś speszył się na Twój widok. Przypomnij sobie nawet te momenty, gdy się złościsz, bo to pokazuje, że nie jesteś bezsilna.

To chyba najmądrzejszy list, jaki kiedykolwiek został przeze mnie napisany. Jeśli potrzebujesz porozmawiać, jestem tu dla Ciebie, ale nie podejmuj pochopnych decyzji.

Trzymaj się,


Świat?
"Toby"
There's a starman waiting in the sky
He'd like to come and meet us
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Fergus jest dość wysoki, bo mierzy metr osiemdziesiąt wzrostu, a do tego dość chudy. Patrząc na niego, ma się wrażenie, że może się złamać na pół. Ma długie, wiecznie rozczochrane włosy, które związuje, kiedy musi się skupić lub nad czymś pracuje i brązowe oczy w odcieniu czekolady. Zazwyczaj jest dosyć nerwowy i intensywnie gestykuluje, kiedy mówi. Jest leworęczny.

Fergus Ollivander
#4
06.02.2023, 17:26  ✶  
A.,

jeśli to, że nazywam siebie Światem jakkolwiek zaburza Twoją wizję tego wszystkiego, mogę przestać. Zdawało mi się jednak, że skoro tak adresujesz swoje listy, mogę tego użyć, byś wiedziała, dlaczego do Ciebie piszę. Nie musisz mnie przepraszać, zwłaszcza że najwyraźniej to zwykły przypadek.
Uspokaja mnie to, że list na temat śmierci nie jest aktualny i cieszy, że byłaś na tyle silna, by poradzić sobie ze wszystkimi przeciwnościami. Głupio mi jednak, że przez nieuwagę Twojej sowy posiadam części Twojego pamiętnika. Odeślę je. Nadal mam je obok siebie, nie wiedząc dotąd, jaki był cel tych wiadomości.
Nie czuj się podle, a tym bardziej mnie nie przepraszaj. Nie gniewaj się też na sowę. Forma listów mogła ją zmylić, choć muszę przyznać, że jest dość pomysłowa.

Wciąż nie wiem, jak się podpisywać, dlatego...

Trzymaj się,

Świat

Do listu jest dołączonych pięć kopert należących do Aveliny, wszystkie oczywiście otwarte.
"Toby"
There's a starman waiting in the sky
He'd like to come and meet us
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Fergus jest dość wysoki, bo mierzy metr osiemdziesiąt wzrostu, a do tego dość chudy. Patrząc na niego, ma się wrażenie, że może się złamać na pół. Ma długie, wiecznie rozczochrane włosy, które związuje, kiedy musi się skupić lub nad czymś pracuje i brązowe oczy w odcieniu czekolady. Zazwyczaj jest dosyć nerwowy i intensywnie gestykuluje, kiedy mówi. Jest leworęczny.

Fergus Ollivander
#5
15.02.2023, 20:52  ✶  
Droga A.,

skąd wiesz, że nie jestem ucieleśnieniem świata? Albo myślą, która przelewa się na papier, byś mogła poznać moje zdanie? Zatem pozostanę Światem, tak samo nieświadomym tego, kim jesteś Ty. Jedyny fakt, jaki znam na Twój temat, to wiek. Gdyby to było mi obce, mogłabyś być tą staruszką, która przechadza się po parku w Dolinie Godryka, barmanką gdzieś na Nokturnie albo nawet kapłanką przygotowującą się do poprowadzenia sabatu z okazji Beltane. Twoje miejsce pracy może być już dawno nieaktualne, tak jak i chęć śmierci, która była Ci tak bliska przed laty. Wciąż cieszę się, że jednak minęło i zdołałaś sobie poradzić.
Myślę, że nawet jeśli świat ma setki trosk, znalazłby w sobie pokłady życzliwości, by zająć się każdą z nich z osobna. W mojej głowie świat nie jest jednostajny, ma mnóstwo wersji i nie istnieje w żadnej czasoprzestrzeni, więc miałby dostatecznie wiele chwil, by poświęcić się każdemu, kto by tego potrzebował. Nie wiem, czy rozumiesz, co mam na myśli. Pewnie psuję Twoją wizję, a jeśli tak, to szczerze przepraszam.
Sowa nie wygląda na szaloną, jedynie na zdeterminowaną do tego, by wciąż spełniać swoją rolę. Zdołaliśmy się jednak zaprzyjaźnić i wiem już, jakie przysmaki lubi najbardziej, więc rzeczywiście jest u mnie częstym gościem - nawet jeśli nie przynosi żadnego listu. Nie wiem, jak daleką musi przebywać do mnie drogę, ale nie martw się. Opiekuję się nią, gdy tylko do mnie trafia. Zaprzyjaźniła się z moją własną sową, choć ta początkowo wykazywała się niemałą zazdrością.

Czy świat może mieć swoje własne troski? Dziękuję Ci jednak za Twoje słowa. Obawiam się jednak, że jeśli zacznę opowiadać Ci o swoich, zniknie ta otoczka tajemniczości. Dowiesz się czegoś o mnie, co sprawi, że przestanę być Światem, a zacznę po prostu sobą.

Trzymaj się,


Świat
Stary Zabójca
wiek
sława
krew
genetyka
zawód

Trevor Yaxley
#6
01.03.2023, 02:26  ✶  
28.03.1972

Avelino,

Możesz na mnie liczyć w tej kwestii. Dopilnuję aby włos nie spadł Ci z głowy. Ostatnio gdzie nie spluniesz, tam Śmierciożercy. Nic dziwnego, patrząc na to co się dzieje. Napisz mi tylko, gdzie mam dotrzeć i na kiedy.

PS. Weź ze sobą prowiant na dwie osoby.

Trevor
Stary Zabójca
wiek
sława
krew
genetyka
zawód

Trevor Yaxley
#7
03.03.2023, 01:44  ✶  
29.03.1972

Tak. Podają tam paskudne piwo w brudnej szklance i piją je nie mniej paskudne typy, więc będę czekać na Twoje przybycie przed wejściem do pubu.


Trevor
Stary Zabójca
wiek
sława
krew
genetyka
zawód

Trevor Yaxley
#8
03.03.2023, 13:04  ✶  
15. 04.1972

Avelino,

Nie będę tego owijał w bawełnę – wszystko wskazuje na to, że mój przyjaciel zaginął. Podobnie, jak Twoi rodzice i Ty, wierzył w moją niewinność. Zamierzam udać się jeszcze do jednego miejsca, w którym mogę go zastać. Czy byłabyś skłonna iść tam ze mną? Może być niebezpiecznie, jednak dołożę wszelkich starań aby nie spadł Ci włos z głowy i każę Ci się teleportować lub schować. Wolałbym uniknąć angażowania Ciebie w bezpośrednią walkę.


Trevor
moon's favourite poem
and the rest is rust
and stardust
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Drobniutka, choć wysoka na 177 centymetrów wzrostu, o popielatych włosach. Śmiech przywodzący na myśl świergot ptaków. Śpiewny, uroczy głos. Choroba objawia się u niej srebrnymi tęczówkami i wędrującym rumieniem.

Sarah Macmillan
#9
26.03.2023, 13:16  ✶  

Zaproszenie


[Obrazek: image.png]

Więcej informacji tutaj.


she is passion embodied,
a flower of melodrama
in eternal bloom.
Czarny Kot
Let me check my
-Giveashitometer-.
Nope, nothing.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wysoki, dobrze zbudowany, z mięśniami rysującymi się pod niezdrowo białą skórą z fioletowymi żyłami. Czarne, krótsze włosy roztrzepane w nieładzie, z opadającymi na oczy kosmykami. Czarne oczy - jak sama noc. Śmiertelna bladość skóry wpadająca w szarość, fioletowe żyły. Czarna skóra, czarne spodnie, czarna dusza, czarne życie.

Sauriel Rookwood
#10
27.03.2023, 12:31  ✶  
24.04.1972

Moją największą przyjemnością tego życia i jednocześnie największym rozczarowaniem są koty.

Spotkanie kota animaga zaliczam do jednych z najbardziej chujowych doznań mojego życia.

Odkopałem twój list ze skrzynki, a nawet nie było trudno. Nie zbieram listów, bo jestem za leniwy, żeby je pisać. Doceń, postarałem się dla ciebie nawet o interpunkcję i duże literki. Normalnie na to też jestem za leniwy.

Nie będę kręcił, bo taka prawda - potrzebowałem tego. Potrzebowałem spowiedzi. Czego jednak nie potrzebowałem to spowiedzi do innego człeka. Ludzie to skomplikowane i dziwaczne twory, ale większość jest jak kotka, która raz usiadła na rozgrzaną płytę kuchenną. Nigdy już na rozgrzaną płytę nie usiądzie. Nie usiądzie też jednak na zimnej. Minęły trzy lata. Zawdzięczam ci paranoję, teraz zastanawiam się co rusz czy TEN kot to nie jakiś animag. DO czego piję to do tego, że w ogólnym rozrachunku chwilowa pomoc jest nic nie warta, kiedy potem przekreśla ją zdrada. Nie piszę tego z pretensją. Z perspektywy czasu - wyjebane, stało się, a dobrymi intencjami wybrukowano Piekło, ale chociaż będę miał po czym chodzić po śmierci. Nazywając rzecz po imieniu - wytykam ci to, bo takie moje święte prawo bycia skurwysynem. Ale skurwysynem z sercem, bo robię to żeby się upewnić, że masz na ten temat odpowiednią refleksję. Twoje sumienie pewnie tego nie potrzebuje, ale hej, empatia to nie jest aktualnie mój konik.

Z perspektywy czasu dobrze też wspominam czarnego kota. Trzy lata, ale jestem pewien, że mnie nadal pamiętasz. Są takie osoby, co zapadają w pamięć, nie? Albo takie koty.


Sauriel.


[Obrazek: klt4M5W.gif]
Pijak przy trzepaku czknął, równo z wybiciem północy. Zogniskował z trudem wzrok na przyglądającym mu się uważnie piwnicznym kocurze.
- Kisssi... kisssi - zabełkotał. - Ciiicha noooc... Powiesz coś, koteczku, luzkim goosem?
- Spierdalaj. - odparł beznamiętnie Kocur i oddalił się z godnością.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:


Strony (4): 1 2 3 4 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa