23.12.2024, 10:32 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24.12.2024, 12:00 przez Baldwin Malfoy.)
Ponieważ jestem absolutnie beznadziejna w pisaniu wszelkich wstępów poprosiłam o to swojego wiernego ChatGPT asystenta.
Ale poważnie - dziękuję. Trafiłam tu przez kompletny przypadek. Akurat zaczynała się sesja egzaminacyjna, mnóstwo projektów i kompletny brak czasu sprzyjały prokrastynacji równie mocno, co zgłoszeniu się do randomowych poszukiwań postaci na Edenie. Czy sądziłam, że tu zabawię dłużej? Nie. Ale jestem, gram i (o zgrozo) nie uciekam w popłochu nocną porą.
Na to, jak twój blask odbija się w śniegu: Chciałabym tu nominować Maeve Chang, bo Mewkę to ja uwielbiam. Za charakter, memiczność, fakt, że co w drugim poście się z chłopami nawala (you go girl!), za kolekcjonowanie sztućców i bycie najlepszym starym w patologicznej nokturnowej familii Necronomiconu. Ta sesja to moje imperium rzymskie chińskie.
Na to, jak rozświetlasz noc: Isaac Bagshot - bo kiedy ktoś zarzuciłby temat “zwyczajnie dobrych postaci” to pojawia się zaraz obok Brenny i Woody’ego. Jest dla mnie postacią równie uroczą co zagubioną w świecie Wielkiego Zła™. Daję nominację za wszystkie drobne akty dobroci, sprzeciwu przeciwko magirasizmowi, za pogodę ducha. Podlinkowałabym Muzę, ale z racji tego, że to mój Balbina oberwał flashem za bycie pyskatym gremlinem, daję w zamian jednopostówkę z komunistycznej Polszy, bo pokazuje, że czasem nawet wyjątkowo dobrzy ludzie niewiele mogą zdziałać.
Na to, jak zamrażasz serca: Umbriel Degenhardt - zasługuje na dużo więcej miłości. Najlepiej za kratkami w Azkabanie. Z kluczem w moim portfelu. Do nominacji wleci razem z (nie)świętej pamięci Dianą Mulciber i Alexandrem Mulciberem - za sesję, która była jedną z pierwszych jakie przestalkowałam po przyjściu na forum i która wpędziła mnie w solidne, warsztatowe kompleksy.
Na to, jak przełamujesz lód: Faye Travers - za humor, artystyczny geniusz i dryg do biznesu [sesja], [koresp.]
Na to, jak całujecie się pod jemiołą: Olivia Quirke + Tristan Ward ze swoimi uroczymi randkami, wspólnym prowadzeniem stoiska na sabacie. Wasze wątki są takim miłym powiewem "normalności" wśród morza szalonych/brutalnych wątków i skomplikowanych intryg.
Na to, jak iskrzycie: Scylla Greyback + Peregrinus Trelawney - cóż mogę powiedzieć. Jestem słaby człowiek, widzę trop found family klikam serduszko. Cała wasza relacja (i wszystko co się dzieje w Dołohovowym zaścianku) jest cudowna, więc linkuję sesję, którą wspominam z największym rozrzewnieniem.
Na to, jak topniejecie: Alexander Mulciber + Louvain Lestrange - I am not gonna even elaborate.
Na to, jak lepisz ze śniegu: Ambrosia McKinnon - profil, który pomimo upływu czasu niezmiennie mnie zachwyca. Estetycznie, merytorycznie - no po prostu 11/10.
Oczarowanie: Wiele osób zasługuje na to miejsce - naprawdę chciałabym wymienić przynajmniej kilkoro graczy o wspaniałym warsztacie, niezwykle rozbudowanych i złożonych postaciach i ogromnych pokładach kreatywności, ale tak wysoki poziom zrozumienia i fabularnego przywiązania je czuję do Lorraine Malfoy stawia ją na niekwestionowanym podium. Love ya bby, zaraz zrobię ładny slide into DMs, żeby po raz trzeci zaprosić cię na szkolną dyskotekę do bycia anam cara.
Rozbawienie: Charles Mulciber i cała saga chujkoświeczek (w której miałam przyjemność uczestniczyć i siać chaos na obu kontach) - ciężko mi tu wskazać konkretne posty, musiałabym przekopać 80 stron Lammas i wydłubać perełki jak kopciuszek groch z sadzy, stąd daję do nominacji list z paczką dla Lorraine..
Nawet moja mama była na bieżąco z awanturą o fikuśne świeczki, więc najuczciwsze wydaje się złożyć laur na skronie inicjatora całego zdarzenia.
Smutek: Anthony Shafiq i całokształt naszej relacji na polu Anthony/Lorien. Nie wyobrażam sobie pisania tak trudnych, głębokich, pełnych wzlotów i upadków sesji z kimkolwiek innym. Szczególne w moim sercu miejsce zajmuje rozmowa po Lammas i sesja po pogrzebie R. Mulcibera.
Siłę: Scarlett Mulciber - od jednego głupiego “ej znasz tego mema, gdzie jak cię śledzi typ to łapiesz innego i udajesz, że to twój chłopak? Czekaj, wyślę ci tiktoka…” po “dawaj nazwiemy naszego syna Fortinbras lol”. Historia miłosna z Balbiną i Scarlettką w rolach głównych jest dla mnie jakimś dziwnym błędem w Matrixie, którego za nic bym nie próbowała naprawić. Kocham te nasze dzieciaki. [click]
Nadzieję: Morpheus Longbottom - nawet jeśli straszliwie zamulam z odpisem w naszym retro, nawet jeśli tak często nie piszemy wspólnych wątków, ale wierz mi, że nie mogę się doczekać, aż Balbinka położy pazury na tym pięknym jasnowidzu. Znaczy jego wizjach. Oczywiście, że tylko wizjach.
Dziękuję za każdą sesję, za każdą postać i za każdą interakcję. Cieszę się, że mogę być częścią tego wspaniałego grona graczy i oby nadchodzące miesiące przyniosły wiele nowych przygód.
Ale poważnie - dziękuję. Trafiłam tu przez kompletny przypadek. Akurat zaczynała się sesja egzaminacyjna, mnóstwo projektów i kompletny brak czasu sprzyjały prokrastynacji równie mocno, co zgłoszeniu się do randomowych poszukiwań postaci na Edenie. Czy sądziłam, że tu zabawię dłużej? Nie. Ale jestem, gram i (o zgrozo) nie uciekam w popłochu nocną porą.
Patrzę
Na to, jak twój blask odbija się w śniegu: Chciałabym tu nominować Maeve Chang, bo Mewkę to ja uwielbiam. Za charakter, memiczność, fakt, że co w drugim poście się z chłopami nawala (you go girl!), za kolekcjonowanie sztućców i bycie najlepszym starym w patologicznej nokturnowej familii Necronomiconu. Ta sesja to moje imperium rzymskie chińskie.
Na to, jak rozświetlasz noc: Isaac Bagshot - bo kiedy ktoś zarzuciłby temat “zwyczajnie dobrych postaci” to pojawia się zaraz obok Brenny i Woody’ego. Jest dla mnie postacią równie uroczą co zagubioną w świecie Wielkiego Zła™. Daję nominację za wszystkie drobne akty dobroci, sprzeciwu przeciwko magirasizmowi, za pogodę ducha. Podlinkowałabym Muzę, ale z racji tego, że to mój Balbina oberwał flashem za bycie pyskatym gremlinem, daję w zamian jednopostówkę z komunistycznej Polszy, bo pokazuje, że czasem nawet wyjątkowo dobrzy ludzie niewiele mogą zdziałać.
Na to, jak zamrażasz serca: Umbriel Degenhardt - zasługuje na dużo więcej miłości. Najlepiej za kratkami w Azkabanie. Z kluczem w moim portfelu. Do nominacji wleci razem z (nie)świętej pamięci Dianą Mulciber i Alexandrem Mulciberem - za sesję, która była jedną z pierwszych jakie przestalkowałam po przyjściu na forum i która wpędziła mnie w solidne, warsztatowe kompleksy.
Na to, jak przełamujesz lód: Faye Travers - za humor, artystyczny geniusz i dryg do biznesu [sesja], [koresp.]
Na to, jak całujecie się pod jemiołą: Olivia Quirke + Tristan Ward ze swoimi uroczymi randkami, wspólnym prowadzeniem stoiska na sabacie. Wasze wątki są takim miłym powiewem "normalności" wśród morza szalonych/brutalnych wątków i skomplikowanych intryg.
Na to, jak iskrzycie: Scylla Greyback + Peregrinus Trelawney - cóż mogę powiedzieć. Jestem słaby człowiek, widzę trop found family klikam serduszko. Cała wasza relacja (i wszystko co się dzieje w Dołohovowym zaścianku) jest cudowna, więc linkuję sesję, którą wspominam z największym rozrzewnieniem.
Na to, jak topniejecie: Alexander Mulciber + Louvain Lestrange - I am not gonna even elaborate.
Na to, jak lepisz ze śniegu: Ambrosia McKinnon - profil, który pomimo upływu czasu niezmiennie mnie zachwyca. Estetycznie, merytorycznie - no po prostu 11/10.
Czuję
Oczarowanie: Wiele osób zasługuje na to miejsce - naprawdę chciałabym wymienić przynajmniej kilkoro graczy o wspaniałym warsztacie, niezwykle rozbudowanych i złożonych postaciach i ogromnych pokładach kreatywności, ale tak wysoki poziom zrozumienia i fabularnego przywiązania je czuję do Lorraine Malfoy stawia ją na niekwestionowanym podium. Love ya bby, zaraz zrobię ładny slide into DMs, żeby po raz trzeci zaprosić cię na szkolną dyskotekę do bycia anam cara.
Rozbawienie: Charles Mulciber i cała saga chujkoświeczek (w której miałam przyjemność uczestniczyć i siać chaos na obu kontach) - ciężko mi tu wskazać konkretne posty, musiałabym przekopać 80 stron Lammas i wydłubać perełki jak kopciuszek groch z sadzy, stąd daję do nominacji list z paczką dla Lorraine..
Nawet moja mama była na bieżąco z awanturą o fikuśne świeczki, więc najuczciwsze wydaje się złożyć laur na skronie inicjatora całego zdarzenia.
Smutek: Anthony Shafiq i całokształt naszej relacji na polu Anthony/Lorien. Nie wyobrażam sobie pisania tak trudnych, głębokich, pełnych wzlotów i upadków sesji z kimkolwiek innym. Szczególne w moim sercu miejsce zajmuje rozmowa po Lammas i sesja po pogrzebie R. Mulcibera.
Siłę: Scarlett Mulciber - od jednego głupiego “ej znasz tego mema, gdzie jak cię śledzi typ to łapiesz innego i udajesz, że to twój chłopak? Czekaj, wyślę ci tiktoka…” po “dawaj nazwiemy naszego syna Fortinbras lol”. Historia miłosna z Balbiną i Scarlettką w rolach głównych jest dla mnie jakimś dziwnym błędem w Matrixie, którego za nic bym nie próbowała naprawić. Kocham te nasze dzieciaki. [click]
Nadzieję: Morpheus Longbottom - nawet jeśli straszliwie zamulam z odpisem w naszym retro, nawet jeśli tak często nie piszemy wspólnych wątków, ale wierz mi, że nie mogę się doczekać, aż Balbinka położy pazury na tym pięknym jasnowidzu. Znaczy jego wizjach. Oczywiście, że tylko wizjach.