• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Czarodzieje Postacie niezależne Zgłaszanie nowych postaci niezależnych

Zgłaszanie nowych postaci niezależnych
Our Lady of Sorrows
and you don't seem the lying kind
a shame that I can read your mind
and all the things that I read there
candlelit smile that we both share
wiek
25
sława
IV
krew
czysta
genetyka
wila
zawód
Infobrokerka, właścicielka zakładu pogrzebowego
Spowita nimbem wyższości i aureolą sięgających niemal do ziemi srebrzystoblond włosów, Lorraine wygląda dokładnie tak, jak powinien wyglądać Malfoy z krwi i kości. A jednak... Coś hipnotyzującego jest w jej czystym, wysokim głosie, w sposobie, w jaki intonuje słowa. Coś w pełnych gracji ruchach, w przenikliwym spojrzeniu jasnoniebieskich oczu, skrytych pod ciężkimi od niewyspania powiekami. Przedziwny czar półwili, który wyróżnia Lorraine z tłumu mimo raczej przeciętnej postury (1,67 m), długo nie pozwalając ludziom zapomnieć o jej uśmiechu. Wygląda na istotę słabą, wątłego zdrowia. W przeszłości, Lorraine zmagała się z zaburzeniami odżywania, przez co teraz cechuje ją nienaturalna wręcz kruchość. Chorobliwie chuda, kości zdają się niemal przebijać delikatną, bladą skórę. Uwagę zwracają zwłaszcza wydelikacone dłonie o długich, smukłych palcach, w których często obraca w zamyśleniu srebrny pierścionek z emblematem rodu Malfoy. Obyta towarzysko, zawsze wie, co powiedzieć, i jak się zachować. Bez względu na okoliczności dba o zachowanie nienagannej postawy. Ubiera się w otrzymane w spadku po bogatszych kuzynkach, klasyczne, mocno zabudowane suknie, na których wprawne oko dostrzeże ślady poprawek krawieckich. W naturze półwili leży przyciągać cudze spojrzenia, może dlatego Lorraine nosi się bardzo konserwatywnie, nigdy niemal nie odsłaniając ciała. Najczęściej spowita jest od stóp do głów w biel, choć chętnie stroi się również w odcienie zieleni i błękitu. Zawsze otula ją mgiełka ciężkich perfum, których nieznośnie wręcz słodki zapach służy tuszowaniu klejącej się do Lorraine mdłej woni śmierci.

Lorraine Malfoy
#21
04.05.2025, 00:28  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06.07.2025, 17:34 przez Morrigan.)  
Temat, w którym powinna zostać umieszczona postać: Czarodzieje ze Śmiertelnego Nokturnu

James Malouel
Fotograf
James Malouel to 29-letni czarodziej półkrwi, który urodził się i wychował w jednej z najnędzniejszych dzielnic Nokturnu, gdzie nikt nie wróżył wychudłemu wyrostkowi innej przyszłości niż dno rynsztoka. James całe życie ciężko pracował, aby dowieść, że jest inaczej: nie tylko że ma przyszłość, ale i że trzyma ją we własnych, spracowanych rękach. Od najmłodszych lat imał się przeróżnych prac dorywczych: dorabiał w wakacje jako robotnik w fabryce wytwarzającej magiczne maszyny, pomagał w warsztacie znajomego mugolskiego pochodzenia jako mechanik, najdłużej pracował jednak jako pomocnik zegarmistrza na Nokturnie. Zawsze miał smykałkę do majsterkowania, chętnie parając się tworzeniem i naprawianiem mechanizmów, dlatego chyba nikogo nie zdziwiło, że tuż po skończeniu szkoły podjął pracę w fabryce trudniącej się wyrobem magicznej maszynerii jako młodszy asystent inżyniera. Zainteresowanie mugolską techniką i jej implementacją w świecie czarodziejów sprawiło, że w wolnych chwilach zwrócił się w stronę fotografii. Wtedy jeszcze nie wiedział, że jego nowa pasja – zapoczątkowana naprawą magicznego aparatu dla znajomego reportera – stanie się niedługo całym jego życiem.

Swój pierwszy aparat złożył z części znalezionych na nokturńskim złomowisku. Fotografował i wciąż fotografuje codzienność. Bez upiększeń, bez kompromisów, bez sensacji. To on stał się sensacją: z dnia na dzień, prosty chłopak z Nokturnu stał się poważanym fotografem, który przyjmował kolejne zlecenia od wielkoformatowych gazet, aby ostatecznie znaleźć zatrudnienie w Proroku Codziennym. Jego obiektyw był bezlitosny, ale nie okrutny. Uczył patrzeć – nawet tych, którzy przez całe życie woleli odwracać wzrok. Wszyscy mówili, że czeka go świetlana przyszłość, a jednak James nie sprostał oczekiwaniom Proroka – a może to Prorok nie sprostał jego oczekiwaniom. Nie odzywał się, gdy krytykowano go za nadmierne skupienie na tak zwanym "elemencie społecznym", ale kilka dni później powracał z nowym materiałem: gdy kazano mu ograniczyć się do scen z ministerialnych przyjęć, Malouel przyniósł cykl migawek z nokturńskich pustostanów zamieszkanych przez bezdomne dzieci. Nie powiedział ani słowa, gdy zdjęcia odrzucono. Po prostu złożył wypowiedzenie i wrócił tam, gdzie jego obiektyw miał znaczenie.

Dziś, gdy pokazuje swoje prace, nie mówi wiele: pozwala, aby zdjęcia mówiły za niego. By w ich czerni i bieli, w ziarniście przyciśniętym świetle, można było dostrzec coś więcej niż biedę. James Malouel nie fotografuje biedy, fotografuje życie – takie, jakie jest – takie, jakim powinno zostać zapamiętane. Nie szuka sławy czy poklasku, lecz prawdy. To stateczny mężczyzna o ciepłym uśmiechu i silnym poczuciu sprawiedliwości, który emanuje charyzmą. Mimo młodego wieku, pozostaje szanowanym członkiem nokturńskiej społeczności. Jest szczęśliwie żonaty. Z zaoszczędzonych pieniędzy kupił niewielki dom na Nokturnie, gdzie zamieszkał wraz z rodziną. Na parterze otworzył niewielki zakład fotograficzny, gdzie oferuje swe usługi, a choć okazjonalnie wysyła swoje prace do czasopism, nie przejmuje się zanadto, gdy spotyka się z odmową. Żyje skromnie, nie potrzebuje wiele, aby utrzymać się na Nokturnie, zwłaszcza, że dorywczo zajmuje się także naprawianiem wszelkiego rodzaju mechanizmów. W wolne weekendy chadza do klubu jazzowego, a w niedzielę można go spotkać z żoną w lokalnym kowenie.
autorstwo: Lorraine Malfoy

adnotacja moderatora
Zaapcektowane @Lorraine Malfoy


Yes, I am a master
Little love caster
Czarodziejska legenda
She should be sure in her soul that the most terrifying thing in the forest was her.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wiedźma, która mieszkała w domku stojącym na kurzych nogach. Jadła dzieci na śniadanie — i prawdopodobnie na obiad i do herbaty.

Baba Jaga
#22
02.07.2025, 18:25  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.07.2025, 22:49 przez Baba Jaga.)  
Temat, w którym powinna zostać umieszczona postać: klik

Arista Black
Dziennikarka Proroka Niedzielnego
Arista, urodzona w 1947 roku, w domu Rookwood, od zawsze miała w życiu dwie ambicje; po pierwsze, chciała wyjść dobrze za mąż, a po drugie, chciała by ludzie ją rozpoznawali. Głodna przepychu i uwagi, nie ważne jakiego rodzaju, bo liczyło się to że ludzie mówili. W gromadzeniu wokół siebie wianuszka adoratorów i koleżanek (najczęściej tych zazdrosnych) pomagał jej fakt, że w jej żyłach krąży krew wili - jej pochodzenie i małżeństwo dziadka z tą magiczną istotą, jest faktem dobrze znanym. Jego wnuczka natomiast, odnosi się do swojego dziedzictwa z dumą i niejaką wyższością, doskonale zdając sobie sprawę, że otrzymane od losu karty są dla niej atutem.
Naturalne predyspozycje do magii zauroczenia, łączy z wrodzoną charyzmą, znajomością konwenansów i otaczającego ją świata, przekuwając je wszystkie na wzburzające emocje artykuły. Te natomiast, od momentu ogłoszenia przez Lorda Voldemorta jego Manifestu, stopniowo przybierają na ostrości, krytykując systematycznie aktualny stan angielskiej socjety i stosunku magicznej społeczności do mugolskiego świata.
W obyciu jest kobietą ceniącą sobie dobre maniery i grę pozorów, tak dobrze znaną na salonach. Ocenia jednak ludzi bardzo szybko, przy pierwszym spojrzeniu i bardzo ciężko pozbyć się już raz nadanej przez nią łatki. Zwraca uwagę na każdy przejaw słabości, gotowa zachować go w pamięci na później, jeśli ktoś ją zirytuje, bo w gruncie rzeczy jest kobietą zawistną, tak samo jak i znudzoną. Jej poglądy natomiast, są dobrze znane także tym, którzy niewiele mogli mieć z nią wspólnego - popiera tradycyjne poglądy, władzę dla czystokrwistych rodzin i dbanie o zachowanie statusu krwi.
Jako, że urodziła się w rodzinie Rookwoodów, od dziecka uczono jej też umiejętności zwodzenia zmysłów i niepostrzegalnego znajdowania się w miejscach, które nie zostały zabezpieczone. Wykorzystuje to przy zbieraniu informacji, odkrywaniu sekretów, ale też bezwstydnie namawia członków rodziny, by jej w tym pomagali.
Jej mąż, Eridanus Black, jest znany z tego, że jest obrzydliwie bogaty. Spełnił tym samym wymagania Aristy, co do odpowiedniego zamążpójścia, zapewniając jej godne, pełne przepychu życie. Ostatnimi czasy jednak, coraz chętniej angażuje się w krajową politykę i chodzą pogłoski, że interesuje się stanowiskiem Ministra Magii. Pani Black, urodziła też niedawno drugie dziecko.
autorstwo: Baba Jaga

adnotacja moderatora
Zaakceptowane.
Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#23
31.07.2025, 11:38  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.08.2025, 21:15 przez Baba Jaga.)  
Temat, w którym powinna zostać umieszczona postać: klik / rodziny czystokrwistych czarodziejów??? (nie mam pomysłu, a nie pasuje do żadnego obecnego)

Jennifer Yaxley
żona Gerarda Yaxleya
Jennifer Yaxley (née Borgin) jest żoną szefa klubu łowieckiego Artemis - Gerarda Yaxleya. Urodzona w 1913 roku jako najstarsza z córek państwa Borgin.
Za młodu przejawiała całkiem spore zdolności w zakresie klątw. Interesowało ją zwłaszcza ich łamanie. Małżeństwo, choć było jednym z tych aranżowanych, nie okazało się do końca nieszczęśliwym, albo może, to rzecz całkiem prawdopodobna, pani Yaxley nauczyła się być zadowoloną ze swojego nowego życia. Tego, w którym przyszło jej zająć się opieką nad dziećmi, dbaniem o męża, rodzinny dom oraz interesy. Na boczny plan zszedł rozwój własnych zainteresowań, własnej kariery.
Spędziła wiele lat w Londynie u boku Gerarda, kiedy zajmował stołek szefa Komitetu ds. Utylizacji Niebezpiecznych Stworzeń. W 1967 roku, gdy zrezygnował ze stanowiska wrócili do Snowdonii, do rodzinnej rezydencji, gdzie mieszkają do dzisiaj. Właściwie nie opuszcza Walii. Kobieta pojawia się jedynie na przyjęciach istotnych dla czystokrwistej śmietanki towarzyskiej.
Jest znana ze swojej pewności siebie, nie boi się wyrażać swoich opinii w głos. Szanuje czystokrwiste tradycje, mugolaków traktuje raczej z niezbyt wielkim entuzjazmem, wydaje jej się, że powinni znać swoje miejsce w czarodziejskim świecie, nie jest jednak wielką fanką metod Voldemorta. Kobieta jest bardzo zdeterminowana i uparta, gdy jej na czymś zależy. Przy pierwszym poznaniu może się wydawać nieprzyjemna, a nawet wredna, bo ma specyficzny sposób bycia, z czasem jednak idzie do tego przywyknąć. W głębi serca wcale nie jest taka zła, tylko stała się dość szorstką w obyciu osobą jako żona i matka łowców.

autorstwo: Geraldine Yaxley

adnotacja moderatora
Zaakceptowane. @Geraldine Yaxley
from ashes to ashes
O! from what power hast thou this powerful might,
With insufficiency my heart to sway?
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Przed dwoma tysiącami lat niewielkie irlandzkie miasteczko Waterford spłynęło krwią okrutnego męża i bezdusznego ojca kobiety, która zbyt wiele wycierpiała z ich rąk. Upiorzyca gnana nienawiścią i pragnieniem zemsty, przez lata dotkliwie karała wiarołomnych kochanków i mężów, aż zasnęła w swym rodzinnym grobowcu. Mieszkańcy co roku w rocznicę jej zgonu kładą na ciężkiej marmurowej płycie krypty rytualny kamień, który ma zapewnić im bezpieczeństwo. Ze szczątkowych zapisków etnologów i lokalnych pieśni, można wywnioskować, że kobieta była użytkowniczką magii. Czy znajdzie się śmiałek, który zdecyduje się zdjąć kamień i pocałunkiem obudzić bladolicą śniącą o ustach czerwonych jak krew?

Dearg Dur
#24
01.08.2025, 21:21  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.06.2026, 17:27 przez Eutierria.)  
Dział, w którym powinna zostać umieszczona postać: Scena kulturalna

Tytuł tematu:
Everett Aeschylus Selwyn (Dyrektor The Globe, nestor rodu Selwyn)

Everett Aeschylus Selwyn
Dyrektor The Globe, nestor rodu Selwyn

Urodzony w 1900 roku jako najstarszy syn w głównej linii rodu. Dyrektor The Globe. Prywatnie mąż malarki Rose z domu Avery i ojciec Hannibala Selwyna.

Zwykł mawiać, że w jego wieku i na jego stanowisku trzeba być bardziej przedsiębiorcą, niż artystą. Tak też zarządza teatrem - dbając o kontakty z patronami, tonując zbyt zaangażowane politycznie zapędy artystów, pojawiając się regularnie na bankietach i wydarzeniach. Potrafi docenić oryginalną wizję i prawdziwy talent, niekiedy pozwala, by jakieś szokujące dzieło ujrzało światło dzienne, rozumiejąc wartość skandalu dla utrzymania zainteresowania publiki.
Zręczny dyplomata i biznesmen - dla mecenasów i partnerów biznesowych uprzejmy, pełen swobodnej pewności siebie i zawsze elegancki. Pielęgnuje znajomości w niemal każdym czystokrwistym rodzie. Jednocześnie bliscy współpracownicy wskazują na to, że wytwarza presję na osiągnięcia i potrafi być bezwzględny jako przełożony. Nieprzychylni zarzucają mu nepotyzm w sposobie, w jaki wypromował swego syna i innych członków rodziny na gwiazdy sceny.
Po rozpoczęciu rebelii przez Lorda Voldemorta, przyjął oportunistyczną strategię: aby nie tracić widowni ani wśród czystokrwistej elity, ani wśród promugolackich środowisk, stawia na spektakle rozrywkowe i historyczne, podsycając ewentualne skandale obyczajowe pracowników, aby odwrócić uwagę od mniej wygodnych pytań o status ich krwi.

Za młodu jego podboje miłosne i głośny rozwód w czasach, kiedy nie była to powszechna praktyka, odbijały się echem w brukowcach. W latach 50. ku uldze rodziny ożenił się z młodszą o połowę malarką i spłodził dziedzica.
autorstwo: Dearg Dur

adnotacja moderatora
Zaakceptowane @Dearg Dur
Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#25
27.10.2025, 23:02  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.10.2025, 23:05 przez Morrigan.)  
Temat, w którym powinna zostać umieszczona postać: klik

Yaskhier
bard, gawędziarz, łowca
Yaskhier jest czarodziejem pochodzącym ze Stanów Zjednoczonych. Urodził się w 1890 roku. Od kilkudziesięciu lat mieszka jednak w Walii, gdzie trafił po tym jak poznał Gerarda Yaxley'a. Mężczyźni zaprzyjaźnili się podczas jednej z niebezpiecznych wypraw Yaxley'a do Stanów Zjednoczonych.
Yaskhier to człowiek wielu talentów. Kiedyś był wybitnym łowcą, jednak z wiekiem zaczął mniej poświęcać się temu zawodowi. Odkrył w sobie talent muzyczno-wokalny i zajmuje się zabawianiem ludzi śpiewając i grając na lutni, niektórzy uważają, że zupełnie mu to nie wychodzi, jednak Yaskhier twierdzi, że to z zazdrości.
Nigdy nie założył rodziny, jest samotnym wilkiem, który był blisko z dziećmi Yaxley'ów, traktował ich trochę jak swoje, przywoził im prezenty, kiedy jeździł do Ameryki. Ma okropną słabość do kobiet, nie przeszkadza mu to, czy są mężatkami, mają narzeczonych, są wiejskimi dziewkami, czy czarownicami ze szlacheckich rodów. Nie potrafi się oprzeć urokowi żadnej niewiasty.
autorstwo: Geraldine Greengrass-Yaxley

adnotacja moderatora
Zaakceptowane @Geraldine Greengrass-Yaxley
Wallflower
Please forgive me if I don't talk much at times.
It's loud enough in my head.

wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Antropolożka/Uzdrowicielka
Prudence jest szczupłą kobietą, która mierzy 163 centymetry wzrostu. Ubiera się raczej niezbyt kontrowersyjnie, schludnie, miesza się z tłumem. Wybiera stonowane kolory. Jej włosy są długie, proste w odcieniu czekoladowego brązu, często wiąże je w kok na czubku głowy. Oczy ma jasnobrązowe. Zapach, który wokół siebie roztacza to głównie woń kojarząca się ze szpitalem, lub medykamentami, jednak przebijają się przez nią owocowe nuty - głównie truskawki.

Prudence Fenwick
#26
15.12.2025, 21:01  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19.02.2026, 23:30 przez Król Likaon.)  
Temat, w którym powinna zostać umieszczona postać: klik
jeśli temat nie pasuje, to proponuję nowy: Znani, londyńscy czarodzieje

Euphrosyne Wilhelmina Moira Bletchley
prawniczka
Euphrosyne to osiemdziesięcioletnia prawniczka o niekwestionowanej renomie, która nieprzerwanie prowadzi własną kancelarię. Przez dekady wyrobiła sobie opinię osoby bezkompromisowej, doskonale przygotowanej merytorycznie i obdarzonej rzadkim instynktem do spraw skomplikowanych, politycznie niewygodnych lub obyczajowo ryzykownych. Słynie z bezbłędnej analizy, ostrego języka i umiejętności doprowadzania spraw do końca. Wielu młodszych prawników traktuje ją jak legendę wciąż chodzącą po korytarzach sądów, a nie relikt dawnych czasów. Dla mniej doświadczonych kolegów bywa nieoficjalną mentorką, dla konkurencji problemem, dla klientów gwarancją, że sprawa trafiła w odpowiednie ręce. Jeśli Euphrosyne przyjmuje sprawę, to dlatego, że wie, iż ją wygra.
Poza kancelarią zajmuje się wróżbiarstwem. Jest widmowidzem, lecz ten dar zachowuje w ścisłym kręgu rodziny. Niewielu pamięta już skandal sprzed ponad sześćdziesięciu lat, kiedy została wydziedziczona z rodu Blacków za małżeństwo z Josephem Bletchleyem. Dla niej jednak to wydarzenie nigdy nie było błędem. Kochała swojego męża głęboko i lojalnie, a jego śmierć czterdzieści lat temu zamknęła dla niej rozdział instytucjonalnego małżeństwa raz na zawsze. Sama wychowała dwóch synów, nie czyniąc z wdowieństwa ani cnoty, ani tragedii. Nigdy nie wyszła ponownie za mąż, chociaż nie zrezygnowała z bliskości ani namiętności.
Ma świadomość swojego statusu, magnetyzmu,  uroku osobistego i potrzeb, a wiek traktuje jak ciekawostkę statystyczną. Umawia się z młodszymi mężczyznami, preferując znaczne różnice wieku, robiąc to bez wstydu i bez sentymentów, za to z wyraźnym upodobaniem do intensywnych, krótkich relacji. Jest pod tym względem świadomie rozpustna, hedonistyczna i bezkompromisowa. Relacje te są dla niej źródłem energii, inspiracji i czystej przyjemności, nigdy desperacji. Nie angażuje się emocjonalnie w swoje romanse. Jest kobietą ekscentryczną, bezpośrednią i odważną w poglądach. Nie udaje skromności, nie tłumaczy się nikomu, uważa cielesność za jedną z ostatnich naprawdę uczciwych form wolności. Ma silne przekonanie, że życie należy przeżywać w pełni, niezależnie od wieku, a jej motto brzmi: "Ciesz się chwilą, bo nic nie jest pewne". Wierzy, że wartość człowieka mierzy się odwagą podążania za własnymi uczuciami i odpowiedzialnością za dokonane wybory, jakie by one nie były.
Poza pracą zawodową pielęgnuje zamiłowanie do sztuki, ze szczególnym uwzględnieniem teatru muzycznego. Chodzi na niemal wszystkie premiery, bywa zarówno w wielkich teatrach, jak i przy małych scenach, klasyczne musicale i odważne eksperymenty sceniczne należą do jej największych słabości. Zna reżyserów, aktorów i krytyków. Pisze również powieści, odważne i pikantne romanse dyskretnie inspirowane prawdziwymi ludźmi z jej otoczenia, wydawane pod pseudonimem Willa Ravenscourt. To jej ściśle strzeżony sekret, nikt nie podejrzewa, że za tym nazwiskiem stoi szanowana londyńska prawniczka, o co Euphrosyne bardzo mocno dba. Książki cieszą się ogromną popularnością, głównie dlatego, że Willa nie uznaje tematycznych granic. Miłość splata się w nich z władzą, skandalem, różnicą wieku, tabu i czystą cielesnością. Dokładnie tak, jak w jej własnym życiu.
autorstwo: Prudence Fenwick

adnotacja moderatora
Postać niezależna zaakceptowana. Zaproponowany temat stworzony. @Prudence Fenwick


Confusion in her eyes that says it all

She's lost control

dragonborn
Ruthlessness
is mercy upon ourselves.
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
właściciel rezerwatu, smokolog, magizoolog
Mający 187cm, o atletycznej budowie ciała i ciemnych włosach. Porusza się ze specyficzną dla niego manierą, która zdaje się przypominać gady; zastygnięty w bezruchu, jakby wyczekiwał potknięcia, obserwując z uwagą otoczenie, tylko po to by nagle zareagować i wprawić ciało w ruch. Posiada parę blizn na ciele, pozostawionych przez spotkania ze zwierzętami. Plecy, lewą stronę obojczyka i ramię pokrywa drobna, szarawa łuska, a jego oczy posiadają pionowe źrenice i trzecią powiekę. Zawsze towarzyszy mu któryś z jego smoczogników.

Leviathan Rowle
#27
25.04.2026, 23:28  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.05.2026, 19:44 przez Eutierria.)  
Temat, w którym powinna zostać umieszczona postać: Czarodzieje z Walii

Evelyn Rowle
żona Lazarusa Rowle
Urodzona w 1920 roku, jako jedna z wielu córek Parkinsonów. Już od najmłodszych lat zainteresowana tajemnicami, które kryły w sobie stare woluminy, wypełniające rodzinną bibliotekę. Studiowała je chętnie, często szukając rozwiązań w tych uważanych za kontrowersyjne lub chowanych przed łatwym dostępem dla zwyczajnych użytkowników biblioteki. Po ukończeniu szkoły, przez dłuższy czas pracowała w rodzinnej Bibliotece, porzucając jednak pracę kiedy po ślubie z Lazarusem Rowle, zaszła w ciążę ze swoim pierwszym dzieckiem.
To spokojna, statyczna kobieta, skora do wyrażania się w bardzo przemyślany sposób. Obserwuje, analizuje i stara się jak najbardziej zoptymalizować podejście do aktualnej sytuacji. Dla wielu zdaje się funkcjonować w cieniu swojego męża, ale nie wydaje się jej to przeszkadzać, co więcej - dwójka ta wydaje się idealnie dopełniać i rozumieć. Odpowiedzialna jest za rodzinną posiadłość Rowle'ów w Snowdonii i podczas gdy jej mąż spędza dnie w Ministerstwie Magii, wszystko wydaje się wciąż pracować jak w zegarku.
Nie znaczy to jednak, że brakuje jej ciepła. Dla swoich dzieci i członków rodziny potrafi być kochającą kobietą, gotową udzielić troskliwej rady i przegnać wszelkie troski, jakie gnębią ich w danym momencie.
To wprawna rytualistka, chociaż tymi umiejętnościami zazwyczaj popisuje jedynie w domowym zaciszu. Interesuje się runami, numerologią, astrologią i botaniką, a także nie można odmówić jej wiedzy z teorii magii i o otaczającym ją świecie, do tego poziomu że potrafi posługiwać się magią bezróżdżkową. Po rodzinie odziedziczyła niewrażliwość na ogień.
autorstwo: Baba Jaga

adnotacja moderatora
Postać przyjęta. @Leviathan Rowle


We said we're going to conquer new frontiers
Go on, stick your bloody head in the jaws of the beast
szamanka
Kochajcie mnie, kochajcie, wy
—
 gęstwy zieleni
I wy, senne gromady powikłanych cieni
wiek
33
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
zielarka, twórczyni eliksirów i sztuki w drewnie
Tchnie czymś dzikim, nosi na sobie okruchy lasu: czasem we włosy zaplącze się uschnięta gałązka, czasem w materiał szaty wczepią nasiona czy wkleją niteczki pajęczyn, a czasem sama czarownica dokłada intencjonalnie atrybuty natury: ozdoby z ptasich piór, polnych kwiatów czy zwierzęcych kłów. Ciągnie się za nią woń suszonych ziół i palonych kadzideł. Kobieta szczupła i przeciętnego wzrostu (164 cm), niebieskie oczy. Długie blond włosy o średnim skręcie, rzadko ułożone i wystylizowane, zwykle znajdzie się wśród nich kołtun. Spódnice szat Helloise są długie i mają głębokie kieszenie, w których zawsze znajdzie się nieco ziarna dla ptaków. Lubi mięsiste tkaniny, warstwy, ubrania swobodnie płynące za sylwetką, nie boi się wzorów ani koloru, choć wybiera głównie barwy głębokie i niezbyt nasycone lub bliskie ziemi: zielenie, brązy, zgaszone pomarańcze. Stawia przede wszystkim na praktyczność: materiały solidne, które posłużą długie lata i nie zaszkodzi im praca w ogrodzie. Zamiast sakwy często nosi pas na wzór dawnych châtelaine, do którego na skórzanych rzemykach przymocowane są drobne przedmioty: różdżka, futeralik z nożem, woreczek soli czy miniaturowe buteleczki eliksirów, w tym zawsze jedna z solami trzeźwiącymi. Helloise nie nosi klasycznej biżuterii. Posiada jedynie ozdoby z drewnianych koralików i elementów zwierzęcych.

Helloise Rowle
#28
26.04.2026, 19:29  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.05.2026, 19:44 przez Eutierria.)  
Temat, w którym powinna zostać umieszczona postać: Czarodzieje z Walii

Sofia Rowle
olfaktolog, botanik, matka Lazarusa Rowle
Urodzona w 1896 roku czarownica z domu Greengrass; wdowa po poprzedniej głowie rodu Rowle; matka Lazarusa Rowle. Dużą część swojego życia poświęciła pełnieniu obowiązków żony, matki i opiekunki rodowej posiadłości. Choć Sofia odchowała kilkoro dzieci, dzięki obecności nianiek i pomocy domowych zawsze mogła pozwolić sobie na połączenie tych ról z własnym rozwojem, szczególnie odkąd jej dzieci dorosły, a w roli pani domu zastąpiła ją synowa.
Jej życiową pasją są kwiaty. Jest biegłą przyrodniczką, a wśród dziedzin magii praktycznej szczególnie upodobała sobie zauroczenia.
Za jedno ze swoich największych osiągnięć uważa uchronienie przed wyginięciem unikalnego dla terenów Snowdonii gatunku jastrzębca, hieracium snowdoniense, który w latach pięćdziesiątych zaczął zanikać w wyniku nadmiernego wypasu owiec na obszarach siedlisk tej rośliny. Dziś hieracium snowdoniense można znaleźć wyłącznie na terenie głównego rezerwatu rodziny Rowle, gdzie Sofia czuwa nad ich zabezpieczeniem.
W kwiatach najwięcej zawsze fascynowała ją woń. Pracowała nad magicznymi technikami zachowywania zapachów. Stworzyła prywatną galerię kwiatowych obrazów węchowych — w jej pracowni w rodowej rezydencji Rowle'ów stoją regały buteleczek wypełnionych skoncentrowanymi kwietnymi wonnościami. Część wyników swoich prac nad metodami utrwalania zapachu udostępniła Departamentowi Przestrzegania Prawa Czarodziejów, gdzie znaleźć je można wśród zasobów dotyczących badań nad zdejmowaniem i przechowywaniem śladów osmologicznych.
Prywatnie jest to spokojna czarownica, która zestarzała się z gracją czystokrwistej damy mogącej uchodzić za wzór rozwagi, kobiecej łagodności i kompromisu pomiędzy salonową klasą a życiową praktycznością.
Panie z salonowego towarzystwa często bardziej niż badaniami Sofii nad archiwizacją zapachów interesują się perfumami, które to kobieta w wolnych chwilach komponuje i prezentuje swoim koleżankom. W jej dzieła bywają wszyte uroki wywołujące pewne magiczne efekty, co czyni pachnidła pani Rowle tym bardziej atrakcyjnymi.
Sofia Rowle jest również członkinią Towarzystwa Herbologicznego.
autorstwo: Helloise Rowle

adnotacja moderatora
Postać przyjęta. @Helloise Rowle


dotknij trawy
wodzirej
Marzenia chyba zawsze mają swój koniec. Nie wznoszą się, lecz opadają.
wiek
30
sława
III
krew
mugolak
genetyka
snowidz
zawód
keyboardzista
Zenek ma 1.84m wzrostu. Jest zbudowany proporcjonalnie do wzrostu i dość atletyczny przez noszenie walizki, ale generalnie jest bardziej szczupły i smukły. Nad instrumentem się garbi, na kanapie rozciąga albo kurczy. Twarz ma jak pies rasy chartowatej, to znaczy pociągłą i szczupłą. Z ciekawszych jej cech wybijają się długi nos i jasne brwi. Włosy ma brązowe, oczy też. Skóra całym rokiem trzyma ciepły koloryt, a jego dłonie są po prostu ładne. Długie palce i szczupłe nadgarstki to atuty klawiszowca. Jeśli o ubiór chodzi, to nosi się po mugolsku, gdzieś pomiędzy zdobyczami z targu a ciuchami z metką. Głos ma ciepły, dość głęboki. Chrypi, gdy się stresuje. Gdyby śpiewał, to basem.

Zenon Kozioł
#29
27.05.2026, 23:39  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.06.2026, 14:30 przez Eutierria.)  
Temat, w którym powinna zostać umieszczona postać: Dziwadła i włóczędzy / ewentualnie można stworzyć nowy dział, coś dla Nokturnu

Salomea Kishka
bywalczyni Rejwachu
73 lata, emerytka. Specjalnych umiejętności brak. Zamieszkuje Nokturn.
Postaw mi drinka, to postawię ci tarota. Salomea od lat zarzeka się, że w młodości występowała w niegdysiejszym Rejwachu jako tancerka. No i rzeczywiście: gdy zajrzeć do albumu na dnie szuflady etażerki stojącej w kącie, można odnaleźć zdjęcie młodej dziewczyny z lokami jak makaron, ubranej w sukienkę w stylu flapper. Blondynka tańczy na tej samej scenie, na której dziś stoi pianino. Na tym jednak podobieństwa się kończą. Salomea jest kobietą starszą, ma pożółkłe białka oczu i żółte zęby, a brzuch o alarmująco wypukłym obwodzie odziewa w zwiewne szaty à la kucharka stołówki pracowniczej. Jednak taniec to nie jedyne z jej rzekomych zajęć, a tych, jak się zarzeka, było mnóstwo. Z każdą rozmową ich przybywa. Począwszy od ulicznej tarocistki, którą została, gdy bawialnia splajtowała. Rozpowiada, że szkoliła w tarocie samego Vakela Dolohova. Odważni mogą spróbować poznać jej historię, ale nie warto jej kwestionować — tym bardziej, że raczej nie uda im się dojść do głosu. Salomea, gdy się rozgada, nie puszcza łatwo. Każdego wieczoru przynosi do lokalu opowieści dziwnej treści i kocimiętkę w kieszeni. Zaskakująco, nie przepada za tańcem. Atrakcyjny kąsek dla pijaczyn z Rejwachu, ale Salomea to dama z zasadami i za darmo tarota nie postawi.
autorstwo: Zenon Kozioł

adnotacja moderatora
Postać przyjęta. @Zenon Kozioł


I miss the kiss of treachery, the shameless kiss of vanity.
Gówniara z miotełką
Nie strasz, nie strasz, bo się zesrasz.
wiek
21
sława
VI
krew
półkrwi
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
BUMowiec
Heather mierzy 160 cm wzrostu. Jest bardzo wysportowana, od dzieciaka bowiem lata na miotle, do tego zawodowo grała w quidditcha. Włosy ma rude, krótkie, nie do końca równo obcięte - gdyż obcinał je Charlie po tym, jak większość spłonęła podczas Beltane. Twarz okrągłą, obsypaną piegami, oczy niebieskie, czają się w nich iskry zwiastujące kolejny głupi pomysł, który chce zrealizować. Porusza się szybko, pewnie. Ubiera się głównie w sportowe rzeczy, ceni sobie wygodę. Głos ma wysoki, piskliwy - szczególnie, kiedy się denerwuje. Pachnie malinami.

Heather Wood
#30
04.06.2026, 19:19  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.06.2026, 17:32 przez Eutierria.)  
Temat, w którym powinna zostać umieszczona postać: Sportowcy

Elizabeth Wood
Szukająca Os z Wimbourne, szukająca angielskiej, narodowej drużyny quidditcha
Urodzona w 1932 roku Elizabeth jest jedną z największych gwiazd quidditcha na świecie. Mówią o niej, że nim zaczęła sprawnie chodzić, to już latała na miotle. W Hogwarcie należała do Gryffindoru, który dzięki niej zdobywał puchar quidditcha rok w rok. Przez lata kariery grała w różnych brytyjskich drużynach, zdarzyło się jej również podpisywać kontrakty dla europejskich klubów. Gra w narodowej reprezentacji od lat. Podpisała wiele kontraktów reklamowych, jest główną twarzą promującą miotły Wrightów i Woodów - co wcale nie jest dziwne, bo to działalność jej rodziny.
Póki co nie myśli o przejściu na emeryturę, chociaż w kuluarach mówi się już o tym, że jest dość wiekowym graczem, nie przestała jednak trzymać poziomu - nadal zachwyca swoją grą.
Chętnie wspiera najróżniejsze fundacje charytatywne,  nigdy nie odmawia pomocy tym, którzy tego potrzebują, a że udało jej się dorobić ogromnego majątku chętnie się nim dzieli.
Jest bardzo żywiołową kobietą, która tryska dobrym humorem. Nie jest skandalistką, w wieku osiemnastu lat wyszła za mąż za Conrada Wooda z którym są małżeństwem do dzisiaj. Mają jedną córkę - Heather Wood.
autorstwo: Heather Wood

adnotacja moderatora
Zaakceptowane, ale wysłano PW z prośbą o lekkie doprecyzowanie. @Heather Wood
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 3 gości



Strony (4): « Wstecz 1 2 3 4 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa