!magicznydrink
Gdy podszedł do niej Alastor z Atreusem postarała się jak najszybciej pozbyć jedzonej sałatki w swoim wnętrzu – nie chciała jeść rozmawiając. Byłoby to zbyt uciążliwe. Odwzajemniła uścisk Alka* z czystą ulgą. Nie będzie chociaż przez chwilę samotna. Nawet taka samotniczka jaką była Paxton czasami potrzebowała wyluzować, więc i ona niedługo zapoluje zapewne za jakimś trunkiem. Mówiła sobie już dawno, że nie będzie sięgać po alkohol, bo zbyt łatwo jej to przychodziło, zbyt często jej się to zdarzało, a to mogło doprowadzić do czystych tragedii, ale dzisiaj była okazja, prawda? Poszła na potańcówkę, aby wyluzować, aby potańczyć, aby zapomnieć, a alkohol to zdecydowanie jej ułatwi.
– Przykro mi Atreusie, ale wylosowałam pozytywkę, ale jak bardzo ci zależy to na Pokątnej na pewno znajdziesz odpowiedni sklep – odparła z typowym dla siebie sarkazmem i zadziornym uśmieszkiem. Może i nie odzywała się za często, może i podpierała ściany na nie jednej imprezie u Longbottomów, którzy nie zawsze jej na to pozwalali, ale zawsze miała niewyparzony język i zazwyczaj starała się nie krępować – zwłaszcza wśród swoich przyjaciół. Z obcymi było odrobinę inaczej, łatwiej ją zawstydzali.
Gdy dołączyła do nich Victoria Avelina posłała jej uśmiech i uścisnęła jej dłoń. Drgnęła jej, gdy poczuła ten chłód, ale nie cofnęła jej gwałtownie, nie speszyła się. Słyszała o osobach, które w gazetach były zwane Zimnymi, ale to nie był czas na zastanawianie się nad tym. Dostała od niej komplement.
– Dziękuję – odparła i mimowolnie popatrzyła na jej strój. W jej oczach widać było podziw, bo Lestrange wyglądała dzisiaj zdecydowanie potężnie i olśniewająco. – Ty również i jestem Avelina – przedstawiła się szybciutko i wróciła spojrzeniem do mężczyzn, Atreus również poleciał w komplementy, więc krótko mu podziękowała i skinęła głową.
– To dobry pomysł, bo sama bym się czegoś napiła – odparła i jeśli Alastor oraz Victoria postanowili dzisiaj być abstynentami poszła z Atreusem po drinka dla siebie, a następnie do nich wróciła. Jeśli wszyscy zdecydowali się iść po alkohol to poszła z nimi.
* – bez buziaka