Kończy taniec z Brenną, podbił do nich Atreus, więc Vincent usuwa się z parkietu JEŚLI ATREUS OCZYWIŚCIE NIE ODWALI CZEGOŚ przez swoją odwagę hihi
Na słowa Brenny jedynie się uśmiechnął. Mógł go zmanipulować, mógł mu odmówić, ale nie potrafił mu kłamać, wiedział też, że jego własny ojciec, któremu zależało na tym ślubie po prostu pragnął zobaczyć go z żoną i to go trochę w tym wszystkim denerwowało. Poczuł, że nie potrzebnie mówił jej o tym, bo ona miała całkowicie inną rodzinę niż on sam. Pod tym względem różnili się oboje. Wiedział, że żaden argument nie przekona Edwarda do zmiany zdania, nawet jak wysunie kaliber pod postacią jego córki.
– To nie tak działa, nic go nie przekona – dodał nie rozwijając swoich wątpliwości, myśli, żalu. Nie był typem, który opowiadał z łatwością o sobie, co Brenna doskonale wiedziała. Sama też niewiele o sobie mówiła, ale zdecydowanie jej rodzice byli łagodną wersją jeśli chodziło o tematy ślubne, przynajmniej on miał takie wrażenie.
Zaśmiał się na jej słowa i pokręcił głową. Poczuł ulgę, gdy wyjaśniła mu na czym polegał efekt lusterka. Jego paranoja dokładała do tego jakieś niestworzone rzeczy. Brenna była tylko przyjaciółką, a fakt wtedy właśnie myślał o jej uwielbieniu do przepychu i tego, że się postarała.
– A szkoda, przeczytałbym twoją biografię – wyszczerzył się, a gdy muzyka zaczęła cichnąć sam się przed nią skłonił. – To był zaszczyt, panno Longbottom – odparł równie teatralnie, co ona. Wyprostował się i rozejrzał po miejscu, a wtedy dopadł do nich Atreus. Vincent uniósł brwi w zdumieniu i parsknął pod nosem.
– No Paskudo, mam nadzieję, że masz dobre buty, bo chyba w takim tempie nie zdążysz nawet usiąść. – spojrzał na świetliki w włosach Bulstroda. – Ładnie się świecisz – na ustach Vincenta zamajaczył złośliwy, delikatnie cyniczny uśmiech. – Zamówię ci coś do picia, tak pamiętam, bez alkoholu, moja droga – odparł wpatrując się w Longbottm, a ton był jak zwykle w takich sytuacjach delikatnie przesłodzony. Puścił do niej oko i usunął się w tył jeśli Atreus nie odjebał maniany.