• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Czarodzieje Sowia Poczta v
1 2 3 4 5 6 Dalej »
Poczta Baldwina

Poczta Baldwina
Diva
I felt my heart crack -
slowly like a pomegranate,
spilling its seeds.
wiek
19
sława
IV
krew
czysta
genetyka
metamorfomag
zawód
Muzyk; kompozytor, pianista
Burza czarno-srebrnych loków, blade lico, gwiazdozbiory piegów. Oleander jest młodym mężczyzną o 183 centymetrach wzrostu i nienagannej posturze. Jego oczy zmieniają kolor w zależności od nastroju, dnia, pogody, miesiąca - lawiruje pomiędzy odcieniami z pomocą metamorfomagii. Dłonie ma smukłe, palce długie. Nosi biżuterię i kolczyki, ale zazwyczaj tylko wieczorami bądź na występy. Gustuje w perłach, złocie i szafirach. Na pierwszy rzut oka uśmiechnięty, pełny życia i pasji młody człowiek, który nie stroni od tłumów i rozgłosu.

Oleander Crouch
#51
01.07.2025, 22:06  ✶  

—09/09/1972—


Do listu dołączona była srebrna zastawa z roślinnymi grawerowaniami, na tyle każdego były kwiaty i pąki oleandra zawijające się w literę 'C' z mikroskopijnymi perłami w środku - każdy sztuciec razy dwa.

Ex-blondynko numer 3,

Możliwe, że i on. Pamiętasz tego blondyna w Paryżu? Od tyłu wyglądał całkowicie jak Twój wuj, tak samo kwadratowe pośladki miał i smukłą talię, spore ramiona, a jak się odwrócił to całkiem gustowne zakola. To też rodzinne myślisz, że tak się starzejecie, czy to kwestia jakichś rytuałów w krwi niewinnych? Jak to drugie to możesz go podpytać.

Lord Vader robi zawieruchę i wszyscy musimy cierpieć. Niby zrozumiałe, że chce wyplenić brud, bo faktycznie, londyńskie ulice jakby brudniejsze, krew zmieszana i td, ale co temu pożar pomoże? Trochę uważam, że przesada. Niech idzie dotykać trawy, może życie na jakiejś daczy i sadzenie ogórków mu pomoże. Gorzej, że w Anglii z sadzeniem czegokolwiek to trochę jak uczenie Cię jakichkolwiek manier - batalia dawno przegrana.

Och jakże mi miło, że takiś zmartwiony. Zakreślę słowo 'piękny' w serduszko i powieszę zaraz obok pamiątkowych gobelinów rodzinnych. Nie lękaj się najdroższy, nie chadzam w takie miejsca, bo potem nie można mi domyć butów, a wole nie zostawiać śladów.

Chociaż to trochę stracona okazja, móc być każdym i nie zaglądać w miejsca, gdzie ludzie chowają twarze za kapturami albo warzą sobie te obrzydliwe dwulicowe eliksiry, dwusokowe? Te, które pozwalają wam się zmieniać, wiesz które.

Muszę przyznać, że po przeczytaniu 'laska Lorraine' bardzo się zmartwiłem i uznałem, że coś się jej stało. Na szczęście tylko ma dziewczynę.

Nie powiem Ci dokąd, bo mi ukradniesz widelce i łyżki. Czy inne rodzinne rekwizyty. Albo mnie ukradniesz. Sam się muszę do Ciebie pofatygować, może się ściśniemy w trumnie. Albo będziemy w dwóch różnych, bo ich tam pod dostatkiem.

Powinienem was odwiedzić i założyłbym, że dla mnie czas macie zawsze, ale Merlin jeden wie co ty robisz ze swyymi dniami, więc musisz mi napisać kiedy masz czas.


xoxo

Oleander

PS. Nie stać Cię nawet na bilet wstępu na mój koncert, a co dopiero na jakiekolwiek organy czy wykonywanie ze mną innych czynności. Na szczęście za pierwsze i ostatnie nie musisz płacić.

PPS. Blondynką jest się na zawsze, farba w niczym Ci nie pomoże, to kolor Twojej duszy. Całuski.

PPPS. Cieszę się, że Twojej siostrze nic nie jest. Z Desmondem też wszystko w porządku, jeżeli byś pytał.


“Why can't I try on different lives, like dresses, to see which one fits best?”
♦♦♦
King with no crown
Stars, hide your fires
Let no light see my black and deep desires
wiek
31
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Kanclerz Skarbu
Schludny, młody mężczyzna ze starannie ułożonymi blond włosami. Nie grzeszy wzrostem, będąc wysokim na 178 centymetrów, acz chodzi na tyle wyprostowany i z uniesioną głową, że może wydawać się górować nad rozmówcą. Pomaga mu w tym spojrzenie chłodnych, niebieskich oczu, na tyle skutych lodem, że nie sposób się przez niego przebić, aby dostrzec kryjącą się za nimi duszę. Zazwyczaj używa perfum z cedrowymi nutami przeplatającymi się z drzewem sandałowym. Dobiera ubrania starannie, zwłaszcza kolorystycznie. Nie ubiera się krzykliwie, acz odpowiednio do okazji; zawsze z idealnie wyprasowanym materiałem koszuli, dobrze dopiętą kamizelką. Charyzmą przyciąga do siebie innych, acz waży słowa w naturalnie ostrożnej manierze. Nie brak mu w głosie donośnych tonów, na marne można oczekiwać, że otworzy usta, aby krzyczeć, nawet te cicho wypowiedziane przez niego słowa potrafią być dobitniejsze niż cudzy krzyk. Stawia na niską intonację, uważając, że jest przyjemniejsza dla ucha i bardzo dobrze podkreśla angielski, wręcz krzyczący w swojej pretensjonalności o jego uprzywilejowanym urodzeniu, akcent.

Elliott Malfoy
#52
04.07.2025, 15:54  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.07.2025, 16:06 przez Elliott Malfoy.)  

—10/09/1972—


Paczka wraz z listem przyszła późnym wieczorem. Nie miała na sobie żadnych pieczęci, a zawijający ją papier miał kolor rozcieńczonej herbaty. W paczce był zestaw nowych pędzli z odpowiednim włosiem, pare zestawów farb oraz innych przyborów artystycznych, wszystkie robione we Włoszech. Na dnie znajdowały się zawinięte w niebieski aksamit książki, przynajmniej cztery i co najmniej dwie były poezją.
10 września 1972

Baldwinie,

Lorraine poinformowała mnie, że nie ucierpiałeś mocno podczas niedawnej katastrofy. Niemniej, kwestie materialne, zwłaszcza takie, których używamy na co dzień, są ważną częścią naszego istnienia.

Elliott Malfoy


“An immense pressure is on me
I cannot move without dislodging the weight of centuries”
♦♦♦
Our Lady of Sorrows
and you don't seem the lying kind
a shame that I can read your mind
and all the things that I read there
candlelit smile that we both share
wiek
25
sława
IV
krew
czysta
genetyka
wila
zawód
Infobrokerka, właścicielka zakładu pogrzebowego, pianistka
Spowita nimbem wyższości i aureolą sięgających niemal do ziemi srebrzystoblond włosów, Lorraine wygląda dokładnie tak, jak powinien wyglądać Malfoy z krwi i kości. A jednak... Coś hipnotyzującego jest w jej czystym, wysokim głosie, w sposobie, w jaki intonuje słowa. Coś w pełnych gracji ruchach, w przenikliwym spojrzeniu jasnoniebieskich oczu, skrytych pod ciężkimi od niewyspania powiekami. Przedziwny czar półwili, który wyróżnia Lorraine z tłumu mimo raczej przeciętnej postury (1,67 m), długo nie pozwalając ludziom zapomnieć o jej uśmiechu. Wygląda na istotę słabą, wątłego zdrowia. W przeszłości, Lorraine zmagała się z zaburzeniami odżywania, przez co teraz cechuje ją nienaturalna wręcz kruchość. Chorobliwie chuda, kości zdają się niemal przebijać delikatną, bladą skórę. Uwagę zwracają zwłaszcza wydelikacone dłonie o długich, smukłych palcach, w których często obraca w zamyśleniu srebrny pierścionek z emblematem rodu Malfoy. Obyta towarzysko, zawsze wie, co powiedzieć, i jak się zachować. Bez względu na okoliczności dba o zachowanie nienagannej postawy. Ubiera się w otrzymane w spadku po bogatszych kuzynkach, klasyczne, mocno zabudowane suknie, na których wprawne oko dostrzeże ślady poprawek krawieckich. W naturze półwili leży przyciągać cudze spojrzenia, może dlatego Lorraine nosi się bardzo konserwatywnie, nigdy niemal nie odsłaniając ciała. Najczęściej spowita jest od stóp do głów w biel, choć chętnie stroi się również w odcienie zieleni i błękitu. Zawsze otula ją mgiełka ciężkich perfum, których nieznośnie wręcz słodki zapach służy tuszowaniu klejącej się do Lorraine mdłej woni śmierci.

Lorraine Malfoy
#53
19.08.2025, 09:41  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19.08.2025, 09:47 przez Lorraine Malfoy.)  

—17/09/1972—



Odpowiedź na tę wiadomość Baldwina nadleciała do niego w formie zaczarowanej biedronki, w którą Lorraine zaklęła czerwoną karteczkę... Widać niewiele było trzeba, żeby przekonać Fridę do pozostania w domu z mamą w niedzielny poranek.


Baldwinie,

Wcale nie jestem zła.

Mam nadzieję, że zła nie będzie również panna Marston z chóru, której miałam dzisiaj po nabożeństwie pomagać w dopracowywaniu jej partii solowej. Przeproś ją ode mnie pięknie i powiedz, że zaniemogłam, bo Frida przywlokła nam do domu jakieś choróbsko. Ledwie dam radę wstać z łóżka, tak się trzęsę! Ubarw to, jeżeli potrzebujesz, umaluj pięknymi słowy, przecież jesteś w tym najlepszy.

Mam nadzieję, że przynajmniej siebie umiesz przypilnować, skoro aspirujesz do bycia figurą ojcowską w oczach Fridy. Nie martw się, zmówię z nią mszę w domu.

Może Ty, wstydząc się nas i naszej rodziny zafarbuj sobie następnym razem włosy na zielono, żeby przyjęli Cię do tej obwoźnej cyrkowej komuny. Nie rozumiem, czemu wciąż mi to robisz. Nie możemy dać jej nazwiska Malfoy. Ale możemy przecież sprawić, żeby się czuła nasza.

Kup mi trochę czerwonego i zielonego papieru, będziemy robić wycinanki.

Lorraine


Yes, I am a master
Little love caster
Diva
I felt my heart crack -
slowly like a pomegranate,
spilling its seeds.
wiek
19
sława
IV
krew
czysta
genetyka
metamorfomag
zawód
Muzyk; kompozytor, pianista
Burza czarno-srebrnych loków, blade lico, gwiazdozbiory piegów. Oleander jest młodym mężczyzną o 183 centymetrach wzrostu i nienagannej posturze. Jego oczy zmieniają kolor w zależności od nastroju, dnia, pogody, miesiąca - lawiruje pomiędzy odcieniami z pomocą metamorfomagii. Dłonie ma smukłe, palce długie. Nosi biżuterię i kolczyki, ale zazwyczaj tylko wieczorami bądź na występy. Gustuje w perłach, złocie i szafirach. Na pierwszy rzut oka uśmiechnięty, pełny życia i pasji młody człowiek, który nie stroni od tłumów i rozgłosu.

Oleander Crouch
#54
26.08.2025, 02:16  ✶  
27 września 1972
Kochanieńki,

Nie obrażaj mi matki, bo mogę sprawić, że podpiszesz cyrograf nawet się nie podpisując. Pamiętaj o tym. ♡

Nie przepierdol na sensowne rzeczy,

Twój dobroduszny kolega

Do listu dołączony był czek na 50 galeonów.


“Why can't I try on different lives, like dresses, to see which one fits best?”
♦♦♦
Ancymon
"Niewierny jest ten, kto żegna się, gdy droga ciemnieje"
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Nie jest ani wysoka, ani niska, mierzy dokładnie 168 cm. Włosy w kolorze jasnego blondu, ślepia kocie w odcieniu lodowego błękitu. Oczy duże, nosek mały i nieco zadarty, pełne usta na których często widnieje zaczepny bądź pogardliwy uśmiech. Pachnie słodko, lecz nie mdło, mieszanką wanilii, porzeczki i paczuli.

Scarlett Mulciber
#55
11.09.2025, 16:49  ✶  
30.09.72 na stole, bladym świtem znalazł kartkę oraz zdjęcie.
Musiałam wyjść.

A wiesz, wertując dokumenty znalazłam zdjęcie
Patrzę na to tandetne futro - ostatni raz lumpy, mój stary by podzielił los swojego brata jakby mnie zobaczył
Ale było fajnie...
Nada się na ścianę do reszty.
Przestawiałam dziś tą jebaną szafkę, bo zaburzała mi wszystko w głowie
Tak tylko mówię byś w nią nie przypierdolił jak będziesz wracać po nocy.
Scarlett
PS: Wyglądasz jakbyś miał kogoś zajebać tym widelcem. Buziaczki


[Obrazek: af40a0640c1561db0b60d770b59eb2c8.jpg]
szamanka
Kochajcie mnie, kochajcie, wy
—
 gęstwy zieleni
I wy, senne gromady powikłanych cieni
wiek
33
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
alchemiczka, zielarka, leśnicza, stwórczyni
Tchnie czymś dzikim, nosi na sobie okruchy lasu: czasem we włosy zaplącze się uschnięta gałązka, czasem w materiał szaty wczepią nasiona czy wkleją niteczki pajęczyn, a czasem sama czarownica dokłada intencjonalnie atrybuty natury: ozdoby z ptasich piór, polnych kwiatów czy zwierzęcych kłów. Ciągnie się za nią woń suchych traw, żywicy i palonych kadzideł. Kobieta szczupła i przeciętnego wzrostu (164 cm), niebieskie oczy. Długie blond włosy o średnim skręcie, rzadko ułożone i wystylizowane, zwykle znajdzie się wśród nich kołtun. Spódnice szat Helloise są długie i mają głębokie kieszenie, w których zawsze znajdzie się nieco ziarna dla ptaków. Lubi mięsiste tkaniny, warstwy, ubrania swobodnie płynące za sylwetką, nie boi się wzorów ani koloru, choć wybiera głównie barwy głębokie i niezbyt nasycone lub bliskie ziemi: zielenie, brązy, zgaszone pomarańcze. Stawia przede wszystkim na praktyczność: materiały solidne, które posłużą długie lata i nie zaszkodzi im praca w ogrodzie. Zamiast sakwy często nosi pas na wzór dawnych châtelaine, do którego na skórzanych rzemykach przymocowane są drobne przedmioty: różdżka, futeralik z nożem, woreczek soli czy miniaturowe buteleczki eliksirów, w tym zawsze jedna z solami trzeźwiącymi. Helloise nie nosi klasycznej biżuterii. Posiada jedynie ozdoby z drewnianych koralików i elementów zwierzęcych.

Helloise Rowle
#56
17.09.2025, 16:49  ✶  
Odpowiedź na ten list przyszła następnego dnia na różowym papierze złożonym w kwiatuszek-origami.

Oczywiście, że u ciebie będę, moja mała lilijko

Czy wiesz już, co zaniesiesz Bogini w darze?

Jestem pewna że gdyby dostała tak śliczną laurkę jak to zaproszenie byłaby bardzo szczęśliwa

H.


dotknij trawy
Czarodziej
Let's start a fire
wiek
26
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Brygadzista
Ciemne włosy i niebieskie oczy. Wysoki, na oko 180 cm wzrostu. Młody, z gładko ogoloną twarzą i wiecznie znudzonym wyrazem twarzy. Uśmiech iście cwaniacki, sugerujący złośliwość.

Aidan Parkinson
#57
13.10.2025, 12:06  ✶  
Londyn 18.09.1972

Weź Ty się, kurwa lecz. Przestań brać co bierzesz albo bierz połowę, a resztą się podziel.

Noted, żadnych bab z Rosierów. Dzięki za ostrzeżenie, mordo.

Aidan
a guy who knows a guy
Ojciec Wirgiliusz uczył dzieci swoje,
a miał ich wszystkich sto dwadzieścia troje
wiek
51
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
przedsiębiorczy właściciel pubu "Rejwach"
Niemal zawsze towarzyszy mu nakrycie głowy: któryś z jego kapeluszy. Zmysł modowy ma raczej mierny i kiczowaty, ale lubi eksperymenty. Widać w jego kreacjach silną inspirację retro westernami, twoim starym na rybach ze szwagrem, ale też mugolską modą lat 70. Nie da się ukryć, że przekroczył pięćdziesiątkę, więc nie próbuje udawać, że tak nie jest. Ma charakterystyczną przerwę między jedynkami, niebieskie oczy, 186 centymetrów wzrostu i barczystą sylwetkę. Zarost na ogół maksymalnie kilkudniowy, choć zdarza się, że zapuści okresowo jasną brodę przetykaną siwymi włosami. Włosów na głowie od lat nie stwierdzono.

Woody Tarpaulin
#58
06.12.2025, 00:01  ✶  
25.09 szczurzyca Rozalinda powróciła z Galeonem i odpowiedzią na ten list.

Niech ci będzie, Malfoy, tylko bylebym nie pożałował. Mają szczuroszczety jak w zegarku chodzić za tą fujarą albo ja następnym razem sprezentuję słodkiej Rozalindzie fasolki — Wszystkich Smaków Berttiego Botta wklejone w futro.

Pozdrawiam
Ukłony dla panienki Lorraine
Woody Tarpaulin


piw0 to moje paliwo
the horror and the wild
But the half part sees what the other half's got
Sometimes I feel like I'd rather just rot
wiek
28
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
rozszczepieniec
zawód
medium za dychę i niegrzeczny sklepikarz
Wysoki, bo mierzący 185 cm wzrostu, smukły, o długiej twarzy zwykle przekornie uśmiechniętej — Cain w wielu aspektach przypomina gentlemana, w pozostałych sępa. Wszystko w nim jest zawsze trochę niedbale, trochę niedokończone, jego koszule są zawsze niedopięte, a antracytowe włosy nosi palcami sczesane z czoła. Łatwo odnaleźć w tłumie ślady jego obecności — cierpki zapach papierosów, kadzideł i mocnych, piżmowych perfum oraz przedziwny chłód, zupełnie jakby minął cię właśnie duch. Gdy mówi, jego niski głos brzmi uprzejmie, choć przebrzmiewa w nim nuta protekcjonalizmu, a nieco bezczelne spojrzenie ciemnobrązowych oczu zdaje się tkwić w tobie jak sztylet.

Cain Fawley
#59
18.01.2026, 01:21  ✶  
Londyn, 12.09.1972

Słodki,

Wybacz spóźnioną odpowiedź, nie chciało mi się z tobą rozmawiać.

Jestem pewien, że miała ku temu powód. Nie twierdzę, że dobry, ale jakiś pewnie miała.
W każdym razie - Wiedźma zamawia część asortymentu u jakieś stukniętej Szkotki spod Doliny. Za odpowiednią  dozę wdzięczności z twojej strony mogę zdobyć adres jej kominka.

Tęsknię,
Cain

PS. Twój kurczak nasrał mi do popielniczki.
Our Lady of Sorrows
and you don't seem the lying kind
a shame that I can read your mind
and all the things that I read there
candlelit smile that we both share
wiek
25
sława
IV
krew
czysta
genetyka
wila
zawód
Infobrokerka, właścicielka zakładu pogrzebowego, pianistka
Spowita nimbem wyższości i aureolą sięgających niemal do ziemi srebrzystoblond włosów, Lorraine wygląda dokładnie tak, jak powinien wyglądać Malfoy z krwi i kości. A jednak... Coś hipnotyzującego jest w jej czystym, wysokim głosie, w sposobie, w jaki intonuje słowa. Coś w pełnych gracji ruchach, w przenikliwym spojrzeniu jasnoniebieskich oczu, skrytych pod ciężkimi od niewyspania powiekami. Przedziwny czar półwili, który wyróżnia Lorraine z tłumu mimo raczej przeciętnej postury (1,67 m), długo nie pozwalając ludziom zapomnieć o jej uśmiechu. Wygląda na istotę słabą, wątłego zdrowia. W przeszłości, Lorraine zmagała się z zaburzeniami odżywania, przez co teraz cechuje ją nienaturalna wręcz kruchość. Chorobliwie chuda, kości zdają się niemal przebijać delikatną, bladą skórę. Uwagę zwracają zwłaszcza wydelikacone dłonie o długich, smukłych palcach, w których często obraca w zamyśleniu srebrny pierścionek z emblematem rodu Malfoy. Obyta towarzysko, zawsze wie, co powiedzieć, i jak się zachować. Bez względu na okoliczności dba o zachowanie nienagannej postawy. Ubiera się w otrzymane w spadku po bogatszych kuzynkach, klasyczne, mocno zabudowane suknie, na których wprawne oko dostrzeże ślady poprawek krawieckich. W naturze półwili leży przyciągać cudze spojrzenia, może dlatego Lorraine nosi się bardzo konserwatywnie, nigdy niemal nie odsłaniając ciała. Najczęściej spowita jest od stóp do głów w biel, choć chętnie stroi się również w odcienie zieleni i błękitu. Zawsze otula ją mgiełka ciężkich perfum, których nieznośnie wręcz słodki zapach służy tuszowaniu klejącej się do Lorraine mdłej woni śmierci.

Lorraine Malfoy
#60
29.03.2026, 23:30  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.03.2026, 23:38 przez Lorraine Malfoy.)  

—27/09/1972—



W związku z tym oto ogłoszeniem, dołączonym zresztą do listu.


Najdroższy Samsonie,

Zamiast łajdaczyć się pospolicie w czwartek wieczorem, mógłbyś wybrać się ze mną na rekolekcje. Zgodzisz się ze mną chyba, że brzmi to wszystko nieco podejrzanie, ale przecież nie w takich miejscach gościliśmy. Już do nich napisałam, żeby zorientować się, cóż to za inicjatywa. Jeżeli nie chcesz ze mną pójść, zawsze możesz mi pomóc namówić Scarlett, żeby ze mną poszła. Bo jak próbowałam namówić Maeve, to tylko spojrzała na mnie z politowaniem. Wychodzi na to, że ja wcale nie jestem kochana! A może akurat tam będą śpiewać jakieś ładne hymny, podpatrzę coś, podkradnę liturgiczną inspirację, żeby wspomóc nasz chór... Nie każ mi się prosić!

Twoja,
Delilah


Yes, I am a master
Little love caster
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:


Strony (7): « Wstecz 1 … 3 4 5 6 7 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa