- Też odniosłem takie wrażenie, chociażby po jej pokazaniu się na Śnie Nocy Letniej. O, ale wiesz co? To o przodkini to nawet ciekawy temat. Gdyby tak pogrzebać w bibliotece Parkinsonów, to może wyszłoby z tego coś ciekawego - zastanowił się nad tym wyraźnie. Szczerze wątpił, by Jenkins w swoich fascynacjach takimi, a nie innymi postaciami w sztuce, kierowała się własnym dziedzictwem. Nie zmieniało to jednak faktu, że odniesienie się do tego w jakiś sposób, mogło być niezłą kartą do rozmowy, którą łatwo łechtało się ego. A gdyby faktycznie wcisnąć to jeszcze Laurettcie do interpretacji? Wtedy w ogóle coś, za co mógłby się poklepać po plecach. Brennę nawet też, bo to trochę był jej pomysł. Ale tylko trochę.
- Wiesz, jeśli jest tym chociaż odrobinę zainteresowana, to nie jest to jakaś przesadnie tajemna wiedza - wystarczyło wziąć w ręce pierwszą lepszą książkę odnośnie trzeciego oka, albo chociażby samych aurach, żeby z łatwością dojść do tego typu informacji. Atreus nie był co prawda pewien, na ile Jenkins była skłonna poszerzać swoją wiedzę, ale zakładał trochę że skoro pytała to cos tam jej po głowie w tym temacie chodziło. - Ale wiesz, może byłbym bardziej na ten temat wyczulony, gdyby faktycznie dało się to u niej konkretnie wypatrzeć - wymruczał tylko do niej, bo przecież to nie było tak że nie przyjrzał się Ministrze, zanim w ogóle zaczął z nią rozmawiać. Był na to zbyt ciekawy. - I zanim zapytasz, nie było po niej nic widać - uprzedził, tak na wszelki wypadek. Jasne, czarnoksiestwo nie zawsze oblepiało aurę, ale pojawiające się na niej czarne pęknięcia, szczególnie te koloru palonej słomy, były całkiem dobrym wyznacznikiem skurwysyństwa.
- W ogóle, nie wiem czy zauważyłaś, ale Burke w ogóle się nie pojawił. A z kolejnych ciekawostek - jego dom też nie odczuł konsekwencji Spalonej Nocy.