Arabeska - kruk Hannibala
[koperta]
[align=right]Londyn 09.09.72[/align]
xx,
x
[align=right]xx,[/align]
[podpis="xx"][/koperta]
[koperta]
[align=right]Londyn 09.09.72[/align]
xx,
x
[align=right]xx,[/align]
[podpis="xx"][/koperta]Szanowny Panie, jest Pan najwspanialszym, najjaśniejszym, NAJZACHWYCAJĄCYM aktorem naszych czasów, a może i wszystkich czasów, kto wie! Dla mnie nie istnieje żaden inny teatr, żadna inna scena, żaden inny aktor, kiedy Pan wychodzi na deski! No… No, prawie żaden, bo przecież jest jeszcze Pan Baldwin Malfoy - niemal, tylko niemal tak samo wybitny jak Pan, chociaż to przecież oczywiste, że Pan zawsze będzie NAJ!
Szanowny Panie Hannibalu Selwynie!
Niech Pan wybaczy te bazgroły, ale n a p r a w dnę nie mogę się powstrzymać! Piszę, bo muszę zapytać, bo jeśli tego nie zrobię, to chyba pęknę z ciekawości! Kiedy, no kiedy, wystąpi Pan kolejny raz z Baldwinem Malfoyem?! Sam na sam, bez innych, zupełnie niepotrzebnych postaci?! Przecież to byłoby jak złączenie słońca z księżycem!
I nie - nie daj, Merlinie - nie chodzi mi o to, że Panów zaćmi albo ktoś z Panów któregoś przyćmiewa! Bo Pan jest najwspanialszy - ale Baldwin Malfoy jest n i e m a l tak samo wspaniały - proszę się nie gniewać, Pan zawsze będzie dla mnie pierwszy!
Proszę sobie wyobrazić, jakie to byłoby ŚWIĘTO dla nas, widzów, zobaczyć Panów dwóch, samych, ramię w ramię, razem na jednej scenie przez kilka aktów pod rząd! To byłoby coś tak wielkiego, że po tych wszystkich pożarach, które tak poraniły nasze biedne serca, od razu poczulibyśmy, że jednak świat jeszcze ma sens! Jeszcze jest na co czekać! Nie wszystko spłonęło!
Proszę mi powiedzieć - kiedy? Gdzie? W jakiej sztuce? Czy mam zacząć odkładać każdy knut na bilet i miejsce w pierwszym rzędzie? Albo chociaż w dziesiątym, byle widzieć!