• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Wademekum Biuro Spraw Wszelakich Aktualizacje Zmiany pierwszokwartałowe oraz przy wprowadzeniu nowych mechanik

Zmiany pierwszokwartałowe oraz przy wprowadzeniu nowych mechanik
Lightning in a bottle
Polizałem.
wiek
22
sława
IV
krew
czysta
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
Borgin&Burkes - sprzedawca, rzeczoznawca, klątwołamacz
Stosunkowo wysoki, bo mierzący sobie 187 centymetrów wzrostu. Szczupły, stosunkowo wysportowany, o burzy kręconych, ciemnobrązowych włosów. Na świat patrzy ciemnymi, niemal czarnymi oczami. Posiada bliznę biegnącą przez prawy łuk brwiowy, na pierwszy rzut oka od jakiegoś rozcięcia. Oprócz tego na całym ciele można dostrzec charakterystyczne blizny od porażenia elektrycznością.

Zachary Burke
#311
26.02.2026, 04:07  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.02.2026, 17:36 przez Eutierria.)  
Zachary prosi o zmniejszenie wagi Ataku żywiołu (III->II)

Wyrzucenie złodziejstwa i zastraszania bo mam Plan™

Kod:
[Przewaga="Piętno okiełznane I"]Małe kroczki, jak to sobie powtarza. A jego małe kroczki to powolna, topornie poszerzana wiedza na temat swojego własnego piętna i wiedza o dziedzinie magii, która pomaga nad nim chociaż nieco panować. Uczy się powoli, ale systematycznie, co zaowocowało przyswojeniem sobie tego jak krzesać palcami iskry na zawołanie.[/Przewaga]

Kod:
[Przewaga="Piorunochron II"]Jego klątwa jest dla niego utrapieniem, ale jednocześnie chyba musi go lubić, bo zgryzła się w jego ciało i jest z nim w stanie współpracować. A może przyczyniła się do tego naturalna smykałka do magii rozpraszającej, dzięki temu łatwiej zestroić mu się z żywiołem i niwelować obce zjawiska które się na nim opierają.[/Przewaga]

Aha i proszę o usunięcie Uczulenia i Kleptomana, żeby na jego miejsce wkleić Żywiołaka półkrwi oraz Wodniczka;
Kod:
[Zawada="Żywiołak półkrwi I"]Żywioł rządzi momentami jego życiem, a zawsze już jego wyglądem. Włosy i ubrania za łatwo się elektryzują, a iskry przeskakują często kiedy dotyka innych osób. Można też zauważyć, jak jego czupryną targa wiatr, kiedy ten wcale nie wieje.[/Zawada]
Kod:
[Zawada="Wodniczek I"]Wodne istoty są takie piękne i czarujące, a on wpada jak śliwka w kompot i mu się z miejsca ręce elektryzują, jak tylko ma jakąś w zasięgu wzroku.[/Zawada]

adnotacja moderatora
Naniosłam zmiany. Serduszko @Zachary Burke
Dama z gramofonem
And the violence, caused silence
Who are we mistaken?
wiek
34
sława
IV
krew
czysta
genetyka
maledictus
zawód
Sędzia Wizengamotu
Czarownica o klasycznej, włoskiej urodzie odziedziczonej po matce. Ma ciemnobrązowe (z pierwszymi siwymi włosami) trudne do ujarzmienia loki, w które zwykle wpina złote spinki i ozdoby. Oczy - o bardzo nienaturalnym, kobaltowym kolorze. Bogowie pożałowali jej wzrostu. Ta poważna, dorosła kobieta ma zaledwie 149 cm wzrostu. Według kartoteki medycznej waży 37kg. Pachnie drogimi perfumami o zapachu jaśminu i ubiera się u magicznych projektantów, choć częściej można ją spotkać w przepisowym ministerialnym mundurku sędzi. Na przekór modzie czystokrwistych - uwielbia torebki, nienawidzi magicznych sakiew. Jej codzienna torebka z paryskiego magicznego domu mody jej zawsze wypchana po brzegi dokumentami, kosmetykami i innymi pierdołami, bez których nie może się obejść. Ogólnie to kobietą jest ułożoną, kulturalną, chociaż pierwsza dzień dobry na ulicy nie powie.

Lorien Mulciber
#312
26.02.2026, 08:15  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06.03.2026, 10:40 przez Eutierria.)  
[+]Częściowo nieaktualne
It's-a me, Mario pacjent "0" klątwy maledictusa.
W związku ze zmianami jakie nastąpiły w genetyce, po przeniesieniu klątwy z przewagi o wadze III na zawadę o wadze III mam na start 5 przewag / 11 zawad. Rozbiję to wszystko na kolejne kroki co by się nie pogubić.

1. Proszę o dodanie zawady klątwa przemiany klątwa przemiany - maledictus (III): kolekta  - wzrost łącznej wagi zawad z 8 do 11.
[+]Podgląd opisu bestii w KP
[Obrazek: image.png]
Kod:
[b]Klątwa przemiany - maledictus: kolekta (III)[/b]
O klątwie krwi pośród kobiet z rodu jej matki nie mówiło się nigdy zbyt głośno. W końcu zapoczątkowała ją jakaś bzdurna waśń między sąsiadkami w połowie XII wieku! Od tego czasu na pewno urodziło się tylu synów, co by skażoną krew wyplenić, prawda? Nieprawda. Klątwa przycichła, przeskakując kilka kolejnych pokoleń, aż wreszcie znalazła nosiciela idealnego - maleńką Lorien Johannę.
Była jeszcze praktycznie niemowlęciem, gdy głos odezwał się w jej głowie po raz pierwszy. Nie wiedziała kim albo czym był, ale ich więź z czasem stała się z czasem nierozerwalna. Miała 4 lata, gdy rodzina zauważyła wreszcie, że “coś jest nie tak”. Coraz trudniej było zrzucić winę za jej roztrzęsienie emocjonalne na wychowanie, w coraz dziwniejszych okolicznościach znikały bezpańskie koty i myszy, coraz częściej na rysunkach dziewczynki pojawiała się mroczna istota, którą uparcie nazywała przyjacielem, a i same rysunki stawały się coraz bardziej makabryczne. Stary rodzinny magipsychiatra rzucił kaprawym okiem to na dziecko to na historię ich rodziny i wydał wyrok “maledictus”. Niedługo potem odkryto, że bohomazy panienki przypominają bestię zamieszkującą przed wiekami pobliski wulkan - Etnę, znaną jako [i]kolekta[/i].

Moment przeniesienia się na stałe do Anglii (w celu odcięcia Lorien od działania wulkanu i rodzinnych stron bestii) był jednym z najbardziej kluczowych w rozwoju jej więzi z “pasażerem na gapę”. Wewnętrzny demon zdołał jej wmówić całą winę za ten wyjazd. Przecież wystarczyło, aby nie mówiła nikomu; żeby kłamała, oszukiwała i trzymała jego istnienie w tajemnicy - wówczas nadal byłaby na słonecznej Sycylii. Mama by się nie martwiła, ojciec by się nie martwił, a tak… wszyscy byli na nią źli. “Ale to dobrze” szeptał głos  Wszyscy ją w końcu zostawią.
I właśnie pogłębiające się uczucie samotności stało się niezmienną emocją odczuwaną przez Lorien, która nie potrafi nawiązać bezinteresownych relacji z innymi ludźmi. Każde zbliżenie się do drugiego człowieka musi być “po coś”, każdy związek - ma swoją datę ważności.

Czarownica nie potrafi już rozróżnić, gdzie zaczyna, a gdzie kończy się jej jaźń. Każda jedna myśl przepływa przez bufor jakim jest jej mentalny kompan. Każde jedno uczucie jakim obdarza swoich bliskich wydaje jej się sztucznym i trywialnym. Nienawiść, złość i ból są jedynymi szczerymi rzeczami w życiu sędzi Mulciber. Kolekta żeruje na jej radości, na miłości, która zawsze przychodzi z warunkami i zasadami, a najchętniej - na jej panicznym strachu przed samotnością. Każda niekontrolowana emocja daje potencjalne pole do popisu dla bestii. W głównej mierze mentalnie najsłabszą czynią Lorien takie rzeczy jak poczucie zdrady, panika, wiadomość o śmierci bliskiej osoby czy wrażenie bezsilności.
Przemiany w kolektę, jeśli już następują, są wyjątkowo brutalne i bolesne, przynoszą też spore problemy fizyczne (krwawe rany, złamania, siniaki). Nieleczone z pewnością doprowadziłyby do śmierci.
Pojedyncze chwile, gdy w umyśle Lorien panuje cisza, a znajomy ciężar spada z jej ramion, są okupione wewnętrzną walką o dominację; walką, która jest skazana na niepowodzenie od samego dnia narodzin.

[locka]
[h4]Kolekta[/h4]
[obrazek url="https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=ImJphls.png" szerokość="200px" wysokość="170px" float="right"]
[b]Występowanie:[/b] Państwa basenu Morza Śródziemnego. Zamieszkiwały tunele drążone w wulkanach.
[b]Pożywienie:[/b] padlina - szczególnie rozsmakowane w mięsie ludzkim.
[b]Magiczne właściwości:[/b] (domniemana) magimanipulacja umysłami ofiar
[b]Wygląd:[/b] Ptaki o ciemnym, stalowym lub czarnym upierzeniu, z detalami kolorystycznymi - odcienie czerwieni zaobserwowano u samców, kobalt i błękity - u samic. Wielkością przypominają współczesne albatrosy, o krępej budowie ciała osiągającego długością średnio 1m i rozpiętości skrzydeł około 2,5 m. Dla gatunku charakterystyczne były wyrośnięte szpony i zbita korona z piór i tkanki kostnej przypominająca rosyjski kokosznik. Symbole układające się z jasnych piór przyjmowały różne kształty w zależności od regionu, ale zawsze na czubie znajdowało się “wszechwidzące oko Kolekty”. W przeciwieństwie do innego ptactwa nie posiadały wykształconego dzioba.

[b]Informacje dodatkowe:[/b] Gatunek wymarły.
Słynął z porywania ludzkich dzieci i młodych, które po okresie wychowywania przez samice były wykorzystywane do drążenia kilometrów tuneli i korytarzy w gorących przestrzeniach wulkanów. Gdy wykończenie nie pozwalało na dalszą pracę - stawały się pożywieniem dla kolekt, żywiących się rozmokłą padliną.
Z zachowanych zapisków i podań dot. tych bestii można odczytać wyraźne podobieństwa między działaniem hipnotyzującego oka na ich pióropuszu, które wykorzystywały do zmuszania ofiar do całkowitej uległości, a działaniem zaklęcia imperius. Były gatunkiem z niewykształconym narządem wzroku, jednak charakteryzowały się wyjątkowym słuchem pozwalającym im namierzać swoje ofiary.
Gatunek otoczony był kultem przez czarnoksiężników (w szczególności nekromantów) zamieszkałych na górskich obszarach. Mówi się, że to właśnie oni, obserwując zachowania ptaków, odkryli jak manipulować wolną wolą ludzi, co doprowadziło do powstania wielu zaklęć z dziedziny uroków.

Kolekty wymarły w wyniku wzmożonej aktywności sejsmicznej regionu jaka miała miejsce w VI wieku n.e. i towarzyszących jej erupcji wulkanów
[/locka]

2. Proszę o usunięcie zawad:  drobny lęk (I) + bezsenność (II) -  spadek łącznej wagi zawad z 11 do  8

Zawada drobny lęk przed ptakami połączona z zoolingwinizmem będzie się niefajnie wykluczać.
Bezsenność nadal będzie przeze mnie odgrywana już stricte storytellingowo (bez mechanicznego przymusu wypicia eliksiru na sen), natomiast jak to ładnie zostało zauważone jest to zawada, którą Lorien ma najkrócej i najłatwiej będzie ją przywrócić przy rozliczeniu kwartału.


3. Proszę o dodanie przewagi: zastraszanie (II) -  wzrost wagi przewag z 5 do 7

Ogólnie nie ma chyba sesji, w której nie podkreślałabym, że Lorien ma psychopatyczne tendencje i jest po prostu strasznym człowiekiem:
Trigger Warning: opis (Odkryj)
- postanowiła wyłupać sobie oczy, bo Richard Mulciber powiedział, że są ładne. (powstrzymana przez interwencję Alexandra).
- notorycznie wyobraża sobie jak najbliższe jej osoby gniją w Azkabanie, co jest dla niej wyjątkowo miłym wyobrażeniem.
- ma bardzo niezdrowe halucynacje psychoseksualne uwzględniające dementorów.
- na wieczorku towarzyskim była niezdrowo podjarana opowiadaniem o sprawie gdzie rozczłonkowano człowieka i zamieniono go w guziki, a winnego pod imperiusem skazano na pocałunek
- w sesji z Helloise po przemianie w człowieka (na starych zasadach mechanika) zeżarła pająka.
- w dwóch-trzech sesjach Lorien po przemianie w człowieka wydłubuje sobie na żywca pióra spod skóry - robiłaby to w większej ilości sesji po przemianie, ale ich jeszcze nie napisałam.
W dodatku: Lorien systematycznie znęca się nad NPCowym stażystą Harry’m (mugolak), do tego stopnia, że w opisach chłopak jest bliski łez jak ma coś dla niej zrobić. Podczas spalonej nocy skutecznie zmusiła brygadzistów do współpracy przy wydawaniu nazwisk mugoli, których wpuszczono do Atrium i nawet nie podjęła innej próby ugaszenia pożaru niż zmuszenie do tego mugolskich strażaków magią, której używać nie powinna.
Jest osobą autorytarną, nieznoszącą sprzeciwu, upartą, która dąży do celu po trupach. Nadanie jej przewagi zastraszanie, która wprost wynika z wewnętrznego działania bestii maledictusa pasuje do jej ogólnego typu zachowań i je dobrze tłumaczy - za każdym razem, gdy Lorien staje się w jakikolwiek straszna/niepokojąca i próbuje wywołać wpływ na innych ludzi pojawiają się fragmenty opisów o jej ptasich przywarach (przechylanie głowy, rozczapierzanie palców jak szponów czy np. śmiech, który zawsze jest opisywany przeze mnie jako coś pomiędzy skrzekiem, a ludzkim głosem. Jej ranga “wynaturzenie” wynika z bardzo nienaturalnego koloru oczu charakterystycznego wcześniej dla koloru piór w ogonie wilgowrona, a po zmianach, dla piór bestii - uważam, że taka “ciemność wzbudzająca strach” czająca się na dnie oczu wyjątkowo by do niej pasowała).
Lorien jako postać nie miała na etapie tworzenia KP umiejętności “zastraszanie” (ale jej kreacja jako postaci mogłaby być określona jako postać mocno “niepokojącą” jak wskazałam wcześniej), a chciałabym ją teraz dobrać, bo to nie ona jest straszna sama w sobie, ale straszne jest to co w niej siedzi (co wcześniej było małym ptaszkiem, a teraz urosło do rangi elderich horror).

Kod:
[b]Zastraszanie (II): [/b]  Mądre chińskie przysłowie mówi, że mali ludzie mają bliżej do piekła. Ale Lorien od niepamiętnych czasów piekło ma we własnej głowie. Widać to w jej ruchach; w każdym pojedynczym, momentami zbyt ptasim geście; w spojrzeniu, na dnie którego czai się… coś więcej. Coś czego nikt do końca nie potrafi nazwać, ale każdy czuje to pod skórą. Po kątach, zawsze szeptem, mówi się, że przebywanie w jej obecności jest gorsze niż spacerek po Azkabanie. Nie należy się Lorien bać, gdy krzyczy jak włoski liliput, ale kiedy w końcu zaczyna milczeć i patrzeć ci prosto w oczy. Wtedy to coś też czuwa i patrzy. Prawdziwe potwory nie potrzebują przecież w ogóle się odzywać, by przypomnieć o swoim istnieniu.

4. Proszę o dodanie przewagi: zwierzęcoustość (I) ustalone z administracją - wzrost wagi przewag z 7 do 8.

Kod:
[b]Zwierzęcoustość - ptaki (I):[/b]  Z początku ciężko to było wytłumaczyć. Ptactwo od zawsze lgnęło do niej przyciągane dziwnym magnetyzmem. Ćwierkanie, trele, skrzeczenie - wszystko układało się w filharmonię dźwięków. Zrozumienie przyszło powoli, stopniowo. Najpierw (jeszcze w czasach szkolnych) nabrało sensu pohukiwanie sów. Ktoś komuś wysłał anonimową walentynkę. ktoś inny co dzień słał listy do chorej matki. Małe ploteczki niesłyszalne dla świata ludzi. Ale ona słyszała i zaczynała rozumieć. Tłumiła to w sobie nie chcąc uchodzić za dziwaczkę. A jednak ptaki nie umilkły… Krok za kroczkiem, dźwięk za dźwiękiem. Po latach okazało się, że całe ptactwo śpiewa jednym głosem. Każde porzucone przez matkę pisklę, które jej przyszło odchować; każda zraniona ptaszyna, którą próbowała uratować; nawet jeśli konały na jej rękach wiedziały do samego końca, że są wysłuchane. Do lat dorosłych potrafiła już z nimi rozmawiać płynnie. Zawsze jednak stara się to robić w tajemnicy i ukryciu przed innymi.


Teraz w zawadach i przewagach powinnam już mieć 8:8, czyli balans w naturze zachowany.
Z takich dodatkowych zmian, które wydają mi się ważne/sensowne:

5. Ze względu na zapis w “dobór postaci” poprawionej mechaniki maledictusa: “Bestia, która zostaje przypisana maledictusowi, często ma związek z historią regionu, z którego pochodzi postać.” proszę o naniesienie zmian w pochodzeniu postaci tzn. miejsca urodzenia. Argumentuję to tym, że Lorien posiada zbyt mocne powiązania z językiem i kulturą włoską od strony matki (więc i rodziny będącej nosicielami klątwy), żeby brać bestię będącą integralną częścią jej życia związaną z Wielką Brytanią. Plus jak zawarłam w opisie bestii, którą przyjmuje pod postacią maldictusa jej demon - jest ona również związana z klimatem Włoch i tamtejszych wulkanów. W opisie zawady wymuszonej przemiany zawarłam informację dlaczego Lorien została przywieziona do Anglii, gdy miała kilka lat - taka zmiana nic nie zmienia w jej czystości krwi i nie wpływa na fakt, że dziewczyna wychowała się przez większość życia na Wyspach Brytyjskich i opanowała angielski w stopniu znacznie lepszym niż włoski (który jest jej językiem dodatkowym). Uczęszczała również do Hogwartu i dziś mieszka i pracuje w Anglii. Pasuje to też do charakteru jej rodziców - Adeline Prewett jest o wiele bardziej apodyktyczna niż Philip Crouch i z pewnością wolałaby wychowywać dziecko (nawet jeśli przez jakiś czas tylko) w swoich rodzinnych stronach. Zmiana ta nie wpłynie na rzuty dotyczące Spalonej Nocy i pomniejsze eventy w jakich brałam udział.

Kod:
[b]Pochodzenie:[b] Lorien urodziła się w niewielkiej magicznej miejscowości Sant’ Alfio u podnóża wulkanu Etna zamieszkiwanej przez włoski odłam rodziny Prewett od pokoleń. Jest pierwszym i jedynym dzieckiem Philipa Croucha - szanowanego sędziego Wizengamotu (aktualnie cieszącego się przedwczesną emeryturą) i Adeline Prewett. Z matką przyjechały do ojca, do Londynu, gdy Lorien miała niecałe cztery lata.

6. Proszę o przesunięcie 1 kropki z translokacji (2->1) na WOP (1->2) - odkąd nią gram ani razu nie rzuciłam kością, nawet w sesjach herbacianych, na translokację. Teraz Lorien ma dużo więcej wspólnego ze światem zwierzęcym (m.in. zwierzęcoustość) niż wcześniej, ale nie na tyle żeby robić jakieś wielkie skoki w statystykach.. Nadal planuję nią grać jako absolutną nogą z eliksirów czy zielarstwa, ale zależy mi na tym, żeby chociaż części magicznych ptaszków nie pozabijała.
Poniżej odrobinę zaktualizowany opis zakładki “o zdolnościach”:

Kod:
[b]O zdolnościach:[/b] Z czarowaniem to u Lorien zawsze było jako tako. Nie jest szczególnie uzdolniona z kreowania magii surowej. W ostatnich latach podciągnęła się trochę w zaklęciach obronnych (uważa, że lepiej wiedzieć jak odbierać magiczniczne właściwości niż je kształtować). Uchodzi natomiast za całkiem niezłą w urokach. Zresztą już od dziecka miała predyspozycje do manipulowania ludźmi. W końcu ciężko odmówić czegokolwiek biednemu, choremu dziewczęciu. Maleńka Lorien łamała słabym jednostkom serca, gdy nie chcieli jej ofiarować dodatkowego ciastka czekoladowego; dorosła panna Crouch używa swojego uroku osobistego, nienagannej prezencji i wyjątkowo trzeźwego umysłu do torowania sobie drogi w bezlitosnym świecie magicznej polityki.

Swoją naukę dot. świata przyrody ograniczyła do studiowania ptactwa, z którym się tak mocno utożsamia. Świat alchemii nie mógłby być jej bardziej obojętny. O wiele bardziej interesuje ją świat ludzi - wszystko w życiu pani Mulciber kręci się wokół człowieka i jego roli w społeczeństwie.
Brak jej jakichkolwiek zdolności artystycznych. Igły z nicią w dłoni nigdy nie trzymała, jej kariera z malarstwem skończyła się szybciej niż zaczęła. Gryzmoli jak kura pazurem i jeszcze mówi, że to specjalnie, co by “żaden wrogi szpieg się nie rozczytał w poufnych notatkach państwowych”.
Z kondycją fizyczną jest jeszcze gorzej - gdyby Pani Księżyca chciała, żeby Lorien biegała czy skakała - to by się urodziła zającem. Krzepy w niej tyle co w wychudzonym skrzacie domowym.

Po rozmowie na PW:
- III wagi przewag po klątwie wymieniono na zwierzęcoustość, historię magii, starożytne runy
- odrzucono zawady bezsenność i drobny lęk
- dodano zawadę Maledictusa o wadze III, postać bestii uległa zmianie na prośbę gracza, bo bardziej mu odpowiada i przy tworzeniu karty w obecnej mechanice podjąłby inne decyzje

adnotacja moderatora
Przyjęłam! @Lorien Mulciber
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#313
26.02.2026, 09:38  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.02.2026, 17:24 przez Eutierria.)  
W związku ze zmianami w genetyce.
Wylatuje:
Trans (widmowidzenie) III: - umiejętność odziedziczona prawdopodobnie po babce i pilnie rozwijana przez Brennę, co wynika po części z jej ciekawości, po części później - z wykorzystywania w pracy[

Zmiana na:
Kod:
[Przewaga="Rozmowa z przedmiotem II"]-  umiejętność odziedziczona prawdopodobnie po posiadającej trzecie oko babce i pilnie rozwijana przez Brennę, co wynika po części z jej ciekawości, po części później - z wykorzystywania w pracy. Chociaż nie chwali się tym na prawo i lewo, korzysta z tej zdolności bardzo często, od małego ćwiczyła wprowadzanie się w trans, próbując "przesłuchać przedmiot", chętnie eksperymentuje z tą zdolnością i szuka sposobów na jej opanowanie jeszcze lepiej.[/Przewaga]

[Przewaga="Odczyt historyczny I"]- zdarza się jej doznawać spontanicznych wizji przeszłości w miejscach, w których doszło do ważnych wydarzeń. Nasiliło się to szczególnie w 1972 roku i Bren stara się znaleźć sposoby, by lepiej nad nimi panować.[/Przewaga]

Od początku widmowidzenie w sumie jest grane jako jej najważniejsza przewaga, objawiać się zaczęło, kiedy jeszcze była dzieciakiem, korzystałam na sesjach z tego miliard razy, także odczytując w pomieszczeniach, postać na fabułach właściwie od wiosny nieustannie próbuje to rozwijać i kombinować, miała też już spontaniczne wizje na fabule z MG w Windermere. Przy okazji nabytego lęku przed ogniem, zanim się go pozbyła u hipnotyzera pod koniec września, wpadała trochę w panikę m.in. dlatego, że czuła, że bez widmowidzenia jest bezużyteczna i wspominałam, że próbowała stosować bez świec (celowo nie wspominałam, że się udało, bo zakładałam, że pewnie ot niemożliweXD), a ostatecznie ta przewaga była jednym z dwóch największych argumentów za poddaniem się hipnozie (na co nie miała ochoty). Wiele razy sprawdzała też w transie miejsca zbrodni, jak rozumiem teraz już tego się nie da zrobić na zawołanie, bo to nie przedmiot, ale odczyt historyczny jest jakąś namiastką tu, by utrzymać to spójnie wobec rozgrywanych fabuł, więc chciałabym go dobrać od razu.
Przewagi i zawady utrzymują równą wartość do obecnej.

adnotacja moderatora
Podmienione~! Pwease @Brenna Longbottom


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
Syn czarnoksiężnika
wiek
35
sława
IV
krew
czysta
genetyka
dziedzic Slytherina
zawód
Archeolog
Cathal wdał się w dużej mierze w matkę z Gauntów: po niej ma dość jasne włosy i jasne oczy. Mężczyzna bardzo wysoki, około 192 cm wzrostu, któremu wyraźnie nie był w życiu obcy wysiłek fizyczny. Gdzieś pomiędzy trzydziestką a czterdziestką.

Cathal Shafiq
#314
26.02.2026, 09:45  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.02.2026, 17:27 przez Eutierria.)  
Ok, to co do Cala, Diabelskie podszepty przewaga staje się przewagą wężoustość za II:
Kod:
[Przewaga="Wężoustość II"] - Shafiq rozumie języki ludzi oraz... węży. Jest w stanie dogadać się z wężami Gauntów, dowiedzieć się od nich tego i owego, i czasem skłonić do wykonania prostych poleceń.[/Przewaga]

(Pytałam kiedyś pod sesję, czy mogę pogadać z wężami, otrzymałam odpowiedź twierdzącą i ścigałam na fabule Pimpusia, swojego ulubionego węża z hodowli Gauntów, który wylazł przez dziurę w murze, żeby kazać mu wrócić do domu. Jeśli do tego potrzeba III, to no poziom kolejny dobiorę przy rozliczeniu, bo mam za niskie wop)

Zawada:
Kod:
[Zawada="Diabelskie podszepty II"] - Cathal i jego przodek niekoniecznie dogadują się najlepiej. Shafiq jest zdolny do czynów gwałtownych czy użycia czarnej magii, ale zawsze posuwał się do nich z pobudek takich jak zemsta czy chęć pozbycia się dużego problemu. Nigdy nie interesowało go budowanie nowego, wspaniałego "świata według Slytherina", nie chce krzywdzić ludzi, którzy mu nie zawinili, a wrodzony upór i niechęć do autorytetów sprawiają, że czasem opiera się dla zasady. Ulega poleceniom przodka, gdy musi, a wybierając pomiędzy bardzo drastycznym rozkazem i zakończeniem swojego życia... być może wybrałby to drugie. Choćby po to, by udowodnić, że nie jest niewolnikiem ducha.[/Zawada]

Uzasadnienie: Cal nie lubi, jak ktoś mu mówi, co ma robić, ma zawadę uparciuch, w lustrze pragnień widzi siebie bez klątwy, czuje, że kiedyś oszaleje, umówił się nawet z kolegą, że ten go jakby coś zabije. Widział, jak jego matka pod koniec życia stała się obłąkana. Grałam dotąd, że z głosem w swojej głowie żyje w bardzo kruchej i łatwej do zachwiania równowadze – nie chce go słuchać, kłóci się z nim, a Slytherin w sumie czasem naciska na tyle mocno, by go ugiąć, choć nie dość, by od razu całkiem połamać… i bywa, że Cal ustępuje, ale zawsze niechętnie, próbuje też unikać po prostu sytuacji, które by Salazara sprowokowały (np. unika mugolaków). Gość nie jest dobrym człowiekiem, ale z uśmiechem na ustach ubiłby tylko swojego wroga, nie przypadkowego przechodnia, bo mu głosy każą.

...i tak oto jeśli mnie matma nie zawodzi, to mam 9 przewag i aż 12 zawad, a że ani nie zmaleje nagle, ani rodzice nie ożyją, ani choroba mu nie minie i tak dalej, prośba o wyrąbanie wpływowego wroga, by to załatwić jedną.

Wpływowy Wróg (III): Cal nie zawsze jest miłym facetów, mniej lub bardziej wpływowych wrogów ma więc z pewnością kilku. Najbardziej problematycznym jest bez wątpienia auror Crickerly, przekonany, że Cathal maczał palce w wypadku na wykopaliskach, poszedł w ślady swojego ojczyma oraz wierzący w jego związek z pewnym morderstwem.

Grałam, że czasem MM sprawia mu kłopoty i mogę grać to dalej i bez tej zawady - bo nie wskazywałam konkretnie, że robi to Crickerly, bo Cal w sumie tego nie wie, on go obwinia, ale może nie mieć przecież racji, że jakaś kontrola to jego sprawka. Pozostanie więc spójnie wobec rozgrywek.

Poza tym najchętniej bym po prostu dobrała dziecko czystej krwi do historii magii, ale skoro MG odradza, zostanę przy historii magii, bo pewnie dziecko czystej krwi za mało mi da o historii innych regionów świata Szeroki uśmiech

adnotacja moderatora
Podmieniłam! Do Cathala o wiele bardziej pasuje Historia magii. Oczywiście rozumiem potrzebę flavoru i zaznaczam, że możesz na spokojnie storytellingowo odgrywać, że część legend znanych Cathalowi opowiedział mu Slytherin. Oczywiście nie w takim natężeniu jak osobom, które tę przewagę mają, ale Cathal też jest dziedzicem - więc na pewno jakieś opowieści Slytherina zna. Serduszko @Cathal Shafiq
Leśna powsinoga
Może lew jest silniejszy od wilka, ale wilka nigdy nie widziałem w cyrku.
wiek
30
sława
III
krew
czysta
genetyka
wilkołak
zawód
Magiłowca
Niewysoka, mierząca około 155 cm. Ma wysportowaną sylwetkę i gibki chód, zdradzający że dużą część czasu poświęca na aktywność fizyczną. Faye ma brązowe włosy, mieniące się rudością w świetle słonecznym, oraz jasnobrązowe oczy. Usta są wiecznie rozciągnięte w uśmiechu, a nosek zadarty.

Faye Travers
#315
26.02.2026, 10:48  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.02.2026, 22:15 przez Morrigan.)  
Dzień dobry. W związku ze zmianami genetyk proszę o usunięcie przewagi:

Kod:
Wymuszona przemiana (III): Każdego miesiąca podczas pełni Faye musi zaszywać się w swojej kryjówce, o której wie Ministerstwo Magii. Korzysta z kryjówki rodzinnej, ponieważ nie chciała polegać na Ministerstwie w kwestii bezpieczeństwa. Znajduje się w Szkocji, w rodzinnej posiadłości Traversów.

W zamian dobieram obowiązkową zawadę (I ponieważ zachowuje świadomość ze względu na rodową przewagę):

Kod:
Pełnia (I): Faye jest wpisana do rejestru wilkołaków. Każdego miesiąca podczas pełni Faye zaszywa się w zatwierdzonej przez Ministerstwo Magii kryjówce, która znajduje się w Anglii, w jej domu. Korzysta czasem z kryjówki w rodzinnym domu, w Szkocji. Przed każdą zmianą zamieszkania lub miejsca swojego pobytu Traversówna przesyła Ministerstwu aktualny adres kryjówki, gdzie będzie spędzać pełnię.

W związku z tym pojawiają mi się nierówności w przewagach i zawadach. Dobieram więc:

Przewaga:

Kod:
Błogosławieństwo Lupy (III): Faye potrafi poza pełnią przybrać postać dużego wilka, który rozmiarami przewyższa przedstawicieli przeciętnych przedstawicieli swojego gatunku. Wilk ma brązowo-rude futro.

Proszę też o usunięcie zawady Uczulenie (I) [i tak nie zdążyłam jeszcze zacząć jej odgrywać]. Dzięki temu nadal będę miała 6/6 stosunku przewag i zawad.

adnotacja moderatora
Zmienione Serduszko @Faye Travers
Czarodziej
Większość ludzi nie jest tak fałszywa, jak myślisz, ani tak szczera, jak sobie wmawiasz
wiek
24
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
metamorfomag
zawód
Malarz
Przeciętnego wzrostu (178 cm), bardzo szczupły mężczyzna o błękitnych oczach. Piegi na nosie i policzkach wyróżniają go z tłumu, podobnie jak wiecznie ułożone w nieładzie ciemnoblond włosy. Ubiera się zwykle skromnie, chociaż ciuchy są zawsze czyste i niepogniecione.

Oliver McKinnon
#316
26.02.2026, 11:02  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.02.2026, 17:57 przez Eutierria.)  
Doberek. Przez genetyki poproszę o zmianę tej przewagi:


Kod:
Kradzież tożsamości (III): Oliver to nie tylko doskonały kłamca - to również parszywa, dwulicowa szuja, która kradnie nie kosztowności, a cudze tożsamości. Jest w tym naprawdę dobry i korzysta z tej umiejętności niezwykle często.

Na taką:

Kod:
Kradzież tożsamości (III): Oliver to nie tylko doskonały kłamca - to również parszywa, dwulicowa szuja. Chłopak potrafi całkowicie zmienić swój wygląd, w tym np. wzrost czy płeć, żeby zmienić się w innego człowieka.

Muszę dobrać też zawadę. Poproszę tę:

Kod:
Niekontrolowana przemiana (0): czasami pod wpływem bardzo silnych emocji Oliver traci panowanie nad własnym wyglądem. Zmieniają się czasem jego oczy, a czasem jego włosy. Mimo to jest człowiekiem, który opanował umiejętność przemiany, przez co takie sytuacje zdarzają się rzadko.

adnotacja moderatora
Poprawione. Serduszko @Oliver McKinnon
Harpagan
Śnisz, a ja jestem twoim koszmarem
wiek
22
sława
III
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
Sprzedawca w Czarcim Oku
Długie blond włosy, lekko falowane, zwykle są rozpuszczone. To, co przykuwa uwagę to nienaturalne, srebrne oczy oraz wędrujący srebrny rumień na prawej ręce - objaw srebrzycy. Sylwetka szczupła, zwykle odziana w dobrej jakości ubrania, podkreślające talię i długie nogi. Piegi na nosie i policzkach dodają jej uroku, ale lwia zmarszczka pojawiająca się na czole świadczy o tym, że kobieta często się denerwuje. Ma około 170 cm wzrostu.

Charlotte Mulciber
#317
26.02.2026, 11:13  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.02.2026, 17:55 przez Eutierria.)  
Poproszę o wymianę przewagi aurowidza (zmienia się waga):

Kod:
Czytanie nastrojów (III): Nie tylko widzi nici powiązań, ale także dostrzega aury innych, interpretuje je i zbiera informacje o ludziach.

Na

Kod:
Czytanie nastrojów (II): Nie tylko widzi nici powiązań, ale także dostrzega aury innych, interpretuje je i zbiera informacje o ludziach.

W związku z tym proszę o dodanie przewagi (z ogólnej puli, bo ta wspólna oraz aurowidzka nie pasują do konceptu i odgrywania postaci - ta, którą wybrałam do dodania, pasuje do postaci i jej działań fabularnych)

Kod:
Kokieteria (I): Jest ładna, co nauczyła się wykorzystywać na swoją korzyść. Potrafi uwodzić mężczyzn i kokietować ich, by osiągnąć własną korzyść.

adnotacja moderatora
Zrobione!! Pwease @Charlotte Mulciber
Z pierwszych stron gazet
Przyszłość jest mglista, póki nie staje się teraźniejszością
wiek
35
sława
VI
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
Autorka książek, jasnowidz
Przeciętnego wzrostu (160 cm) szczupła brunetka o wielkich, niebiesko-szarych oczach. Porusza się z gracją, tak jakby od każdego jej kroku zależała jej reputacja. Odziana zawsze w najlepsze odzienia najznamienitszych projektantów czarodziejskich. Jej nadgarstki zdobią bransoletki z białego złota, a szyję naszyjniki z kamieni szlachetnych, najczęściej rubinów.

Cassandra Dolohov
#318
26.02.2026, 11:23  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.02.2026, 17:52 przez Eutierria.)  
To znowu ja (xD) w sprawie zmian w genetykach.

Zmieniła się waga przewagi. Poproszę więc z:

Kod:
Wykaz intencji (III): Jest piekielnie dobrą wieszczką i potrafi to wykorzystać, lecz przede wszystkim: zajmuje się badaniem przyszłości i odczytywaniem zamiarów znajdujących się przed nią czarodziejów. W swojej głowie widzi obrazy i rzadziej słowa, przez co wizje nie zawsze są jasne, jednak Cassandra przez lata nauczyła się je dobrze interpretować.

na:
Kod:
Wykaz intencji (II): Jest piekielnie dobrą wieszczką i potrafi to wykorzystać, lecz przede wszystkim: zajmuje się badaniem przyszłości i odczytywaniem zamiarów znajdujących się przed nią czarodziejów. W swojej głowie widzi obrazy i rzadziej słowa, przez co wizje nie zawsze są jasne, jednak Cassandra przez lata nauczyła się je dobrze interpretować.

Proszę też o dodanie przewagi:

Kod:
Proroctwa (I): Ma niezwykle trafne przeczucia odnośnie nadchodzących wydarzeń. Doświadcza także często przypadkowych wizji, które są z nimi związane. Jest w stanie przepowiadać proroctwa i często niekontrolowanie wygłasza je na głos. Ze względu na jej opinię i renomę nie jest uznawana za dziwaczkę, a za prorokinię - jej proroctwa często się sprawdzają (chociaż są na tyle uniwersalne, że łatwo dopasować jej słowa do jakiegokolwiek wydarzenia).


Jest też cudowna zawada, która mi idealnie pasuje do postaci. Proszę więc o usunięcie tej zawady, której nie zdążyłam jeszcze odgrywać:

Kod:
Uczulenie (I): Jest uczulona na szałwię. Odkryła to jeszcze w dzieciństwie, gdy wypiła napar z szałwii na gardło i tak spuchła, że prawie się udusiła. Również dym z szałwii sprawia, że zaczyna się dusić.

a w zamian dać tę, którą odgrywałam:

Kod:
Derealizacja (I): Cassandra jest zmęczona swoimi wizjami i percepcją. Zgubiła się w czasie, myli teraźniejszość z przeszłością i przyszłością. Dla innych jest odklejona od rzeczywistości. Niezwykle często musi sprawdzać, czy faktycznie znajduje się w teraźniejszości - obsesyjnie sprawdza realność świata wokół siebie.

adnotacja moderatora
Podmienione~! Serduszko @Cassandra Dolohov
Róża Pustyni
Wszystkie przyzwoite przepowiednie są do rymu.
wiek
32
sława
II
krew
półkrwi
genetyka
jasnowidz
zawód
uzdrowicielka w grupie archeologicznej, wróżbitka
Ginevra rzuca się w oczy. To szczupła i dość wysoka kobieta, sięgająca 177 cm. Ma owalną twarz, opaloną skórę i jasnobrązowe oczy; włosy długie do pasa, ciemnobrązowe, proste i grube. Ubiera się raczej schludnie niż byle jak. Jej usta często zdobi psotliwy uśmieszek. Mówi z akcentem, słychać, że nie jest z Anglii. Otacza ją mgiełka orientalnych perfum - klasycznej egipskiej mieszanki cytrusów, jaśminu i słodkiego ananasa.

Guinevere McGonagall
#319
26.02.2026, 11:50  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.02.2026, 17:50 przez Eutierria.)  
Do tej pory grałam postacią tak, że miała uśpione trzecie oko i nie miałam wykupionej przewagi z genetyki. Posiadam Percepcję ◉◉◉○○, więc oznacza to, że trzecie oko jest otwarte, czyli muszę dobrać przewagę.

1. Będę odgrywać, że to oko otwarło się gdzieś w trakcie kwartału jesiennego, już po Spalonej Nocy żeby nie retconować sesji (prawdopodobnie w październiku).

2. Zostawiam jako odłam jasnowidzenie.

3. Jako, że posiadam komplet wag przewag i nie mogę usunąć tego, co buduje tę postać, proszę o usunięcie najnowszej przewagi dobranej wraz z rozliczeniem lata, czyli Sztuki plastyczne I (to też jedyne co mogę usunąć bez szkody na spójność postaci).

4. W związku z powyższym proszę o usunięcie bonusu z przewagi w rzucie na Mabon tutaj.

5. Poproszę o dodanie przewagi Proroctwa I pod resztą przewag:
Kod:
[Przewaga="Proroctwa I"]Guinevere od zawsze miała dziwaczne sny, których nie potrafiła wytłumaczyć oraz niezwykle trafne przeczucia, które uważała za swego rodzaju zbiegi okoliczności lub po prostu wysoką intuicję połączoną z uważną obserwacją świata, wypierając zdanie swojej matki o tym, że odziedziczyła po niej dar Trzeciego Oka.  Jej matka miała jednak rację i wraz z przebudzeniem Oka Horusa, przyszły też wizje i proroctwa, które trudno ignorować i zbywać słowami, że to tylko „przypadek”.[/Przewaga]

6. Potrzebuję zaktualizować opis o zdolnościach:
Kod:
Jak większość absolwentów szkoły magii Uagadou, Ginevra przeszkolona jest bardzo solidnie z transmutacji (nazywanej w Uagadou iluminacją), a za sprawą genów od strony ojca – przychodziła jej ta dziedzina z niezwykłą łatwością. Jeszcze w trakcie szkoły opanowała dwie formy animaga, co pozwoliło jej uzyskać indywidualny tok nauczania.
[a]W rodzinie jej matki objawiało się Trzecie Oko, nie ominąwszy Ginny. W przeszłości miewała czasami dziwaczne sny czy przeczucia, których nie rozumiała, ani nie potrafiła wytłumaczyć, aż w końcu Oko przebudziło się. Gin jest jasnowidzką, tak jak jej matka, a w zdolności przepowiadania przyszłości stawia właśnie pierwsze kroki. Jest też niezłą wróżbitką, lubi zwłaszcza wróżenie ze snów, kuli, fusów oraz tarota. Bardzo dobrze radzi sobie z kształtowaniem, które wykorzystuje na co dzień w pracy archeologa, czy uzdrowiciela. Za sprawą swojego urodzenia i wychowania, jest osobą dwujęzyczną i choć czuje się w pełni egipcjanką, to ze względu na rodziców, zawsze była otwarta na poznawanie świata i inne kultury – a także historię, która stała się dla niej sposobem na życie. Skończyła też studia uzdrowicielskie na specjalności uzdrowicielstwa ogólnego – co nieraz przydawało się w pracy, ale również z pojęciem na temat świata i społeczeństwa. Guinevere radzi sobie z sytuacjami socjalnymi oraz społecznymi, mając na ten temat sporą wiedzę jak i doświadczenie. Przemawiając do nieznajomych osób, nie czuje tremy, potrafi tak pokierować rozmową, że rozmówca się przy niej rozluźnia, chętnie słucha i daje się wciągnąć w dyskusję, pozostawiając za sobą przyjemne wrażenie przyjacielskiej pogawędki.[/a]
[a]Z wiedzy przyrodniczej nigdy nie była asem, choć kładziono te nauki nacisk w szkole. Ginny nie interesowała się roślinami, gwiazdami, czy zwierzętami – dopiero po przyjeździe do Anglii musiała bardzo szybko zweryfikować swoje informacje i nauczyć się szybko i więcej o magicznych zwierzętach, by móc pomagać dziadkom w prowadzeniu Ostoi dla zwierząt. Już jako dziecko przejawiała zdolności manualne, ma zmysł estetyczny, niedawno też wróciła do wyrażania siebie poprzez sztukę: szkice i malunki, co pomaga jej uporządkować myśli po intensywnych snach pełnych wizji i symboli. Jest tu ciągle nad czym pracować, natomiast są to już solidne podstawy.[/a]
[a]Jej kondycja fizyczna pozostawia dużo do życzenia. Co prawda czasami trzeba dużo chodzić po wykopaliskach, to jednak większą część czasu spędza statycznie w jednym miejscu, bardzo szybko dostanie zadyszkę, jeśli będzie musiała biegać. Również w rozpraszaniu, translokacji czy nekromancji, której uczyła się normalnie w szkole, zatrzymała się na tym, co wyniosła z lekcji. Czasami użyje jakieś zaklęcia, ale nie jest to nic ponad poziom podstawowy.[/a]
[a]Nigdy nie była jednak dobra w magii zauraczania; zdała egzaminy w szkole, a później nigdy więcej nie tykała tej formy magii, skupiając się na innych aspektach, wszystko więc, co się wyuczyła, w zasadzie zapomniała i musiałaby teraz zaczynać od zera. [/a]

adnotacja moderatora
Podmienione~! Serduszko @Guinevere McGonagall
Czarodziej
Bezużyteczną rzeczą jest uczyć się, lecz nie myśleć, a niebezpieczną myśleć, a nie uczyć się niczego.
wiek
30
sława
IV
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
Pisarka
165cm | 50kg | szare oczy | długie włosy na granicy ciemnego blondu i jasnego brązu.

Jacqueline Greengrass
#320
26.02.2026, 21:24  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.02.2026, 22:11 przez Eutierria.)  
W związku ze zmianami w mechanice poproszę o podmiankę przewagi Trans (widmowidzenie) III na rozmowę z przedmiotem II:

Kod:
[Przewaga="Rozmowa z przedmiotem II"] Po odkryciu przez jej rodzinę jej trzeciego oka z odłamu widmowidzenia, podjęto decyzję o intensywnej nauce tego talentu, by Jacqueline mogła go w pełni kontrolować i by była w stanie prawidłowo i bezpiecznie wykonywać rytuał. Naukę kontynuowała w Uagadou pod okiem jednego z nauczycieli, który również posiadał i wytrenował ten talent. To przez tę umiejętność postanowiła swoją karierę skierować ku archeologii, ponieważ dzięki widmowidzeniu mogła szybciej określać autentyczność znalezionych przedmiotów.[/przewaga]

oraz dorzucenie między historią magii i zielarstwem przewagi odczyt historyczny I:

Kod:
[Przewaga="Odczyt historyczny I"] Umiejętność, przez którą rodzina odkryła jej predyspozycje w kierunku widmowidzenia. Na jednej z rodzinnych wycieczek po okolicznych miejscach ważnych historycznie, rodzice zauważyli, że Jacqueline co jakiś czas odpływa myślami i wydaje się nieobecna, przez co podjęto decyzję o sprawdzeniu jej pod kątem talentu widmowidzenia, a po potwierdzeniu go, podjęto decyzję o intensywnym rozwoju jej umiejętności, by mogła ją trochę lepiej kontrolować.[/przewaga]

Potrzebuję odrobinę zmienić pierwszy akapit "o zdolnościach"

Kod:
[aa]Po przodkach od strony ojca odziedziczyła trzecie oko. Rodzina domyśliła się, że coś jest nie do końca tak, jak powinno, kiedy miała około pięciu lat i podczas rodzinnej wycieczki po okolicznych miejscach ważnych historycznie rodzice zauważyli, że Jackie co jakiś czas odpływała myślami i wydawała się nieobecna. Stawała w miejscu i nieobecnie patrzyła w jeden punkt, a potem opowiadała historie, których nie mogła znać. Niedługo po tym wydarzeniu podjęto decyzję by do zwyczajowych guwernerów dołączył i nauczyciel widmowidzenia. Powoli, pod jego przewodnictwem, zaczęła rozwijać swoją umiejętność. Naukę kontynuowała również w Uagadou, gdzie wielką wagę przykładano do nauk o duchach. Znalazła w nauczycielu tego przedmiotu kolejnego mistrza, który dzielił się z nią swoją wiedzą o widmowidzeniu i łagodnie nakierowywał ją na odpowiednią ścieżkę rozwoju. Późniejsza praca jako archeolog, gdzie musiała przyglądać się różnym przedmiotom, analizować je, badać widmowidzeniem i wyciągać wnioski z tego, co udało jej się dowiedzieć, oraz z wiedzy historycznej zarówno własnej, jak i innych, przyczyniły się do tego, że dostrzega więcej drobnych szczegółów niż inni z jej otoczenia. Jej badania nad niektórymi znalezionymi artefaktami i historią magii, oraz późniejsze spisywania ich w formie książek naukowych, przyczyniły się również do rozwoju jej zdolności analitycznych.[/aa]

adnotacja moderatora
Przyjęte~ Serduszko @Jacqueline Greengrass
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości


Strony (35): « Wstecz 1 … 30 31 32 33 34 35 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa