• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Czarodzieje Kroniki Przyjęci do gry v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 8 Dalej »
Benjy Fenwick

Benjy Fenwick
Local Dumbass
I’m gonna give you fair warning that I…
I’m not a saint, but I could be if I try
Lord knows I've got habits to break
wiek
33
sława
III
krew
zdrajca krwi
genetyka
—
zawód
klątwołamacz/najemnik/łowca
bardzo wysoki - 196 cm / potężnie zbudowany, szerokie barki, rozbudowany kark, ciężka masa mięśni bardziej przypominająca taran niż sylwetkę biegacza / ciemnobrązowe, półdługie włosy / brązowe oczy / cztery złote kolczyki (małe kółka) w lewym uchu / obrączka ślubna z grubego, topornie kutego złota na palcu / poparzenie na szyi od prawej strony i części prawego ucha / nadkruszona prawa trójka i pęknięty, częściowo brakujący fragment lewej jedynki / luźny, praktyczny styl ubioru / wytatuowany pod rękawami skórzanych albo materiałowych kurtek / sprężysty krok, jakby zawsze gdzieś się spieszył / "francuski" akcent - miękkie r, zmiękczone głoski, cichy głos

Benjy Fenwick
#1
14.02.2025, 17:50  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.06.2026, 14:04 przez Morrigan.)  

Aloysius Benjamin Rookwood

Urodzenie: 28/09/1939 / Waga / Numerologiczna piątka - Wędrowiec.
Stan cywilny: Żonaty.
Krew: Zdrajca krwi.
Zamieszkanie: Wandsworth, Niemagiczny Londyn
Pochodzenie: Urodziłem się w Little Hangleton jako Aloysius Benjamin Rookwood, w rodzinie, która od pokoleń pielęgnowała swoje dziedzictwo. Mój ojciec, Thaddeus był człowiekiem surowym i wymagającym, a matka - Morwenna z domu Yaxley, mimo że była łagodniejsza, również nie potrafiła ocieplić atmosfery w naszym domu. Nie byłem jedynakiem, ale miałem same siostry. Pięć, by być dokładnym. Z biegiem lat, moje wybory doprowadziły mnie do zdrady krwi, za co zostałem wydziedziczony. Groźby, które nad nami zawisły, nie były jedynie pustymi słowami. W tamtym czasie nie było miejsca na wahania ani na przemyślenia. Od 1958 roku nazywam się Benjy Fenwick. Jestem czarodziejem półkrwi. Sierotą.
Kształtowanie: ◉◉○○○
Rozproszenie: ◉◉◉○○
Transmutacja: ○○○○○
Zauroczenie: ○○○○○
Nekromancja: ◉○○○○
Translokacja: ◉○○○○
Percepcja: ◉◉◉○○
Aktywność fizyczna: ◉◉◉◉○
Charyzma: ◉◉○○○
Rzemiosło: ◉○○○○
Wiedza przyrodnicza: ◉◉○○○
Wiedza o świecie: ◉◉◉○○
Poziom spaczenia: II
Różdżka: 11-calowa / Giętka/ Włos z sierści bagnowyja / Sekwoja.
Zwierzę totemiczne: Ryś.
Aura: Jasnopomarańczowy przechodzący w czerwień.
O zdolnościach: Od lat moją ponadprzeciętną kondycję traktuję jako jeden z głównych filarów pracy. Jestem bardzo aktywny fizycznie, poświęcam mnóstwo czasu i energii na treningi, które pozwalają mi utrzymać się w doskonałej formie. Współpracując w dwuosobowym zespole z bardzo wiekowym czarodziejem, byłem odpowiedzialny za wszystko, co wymagało wysiłku, co często oznaczało szybkie reagowanie i spierdalanie, ponieważ teleportacja nie jest moją mocną stroną. Podczas naszych licznych wędrówek, szczególnie po górach, dźwigałem wszystko, co mieliśmy, a czasami nawet więcej. Pod koniec życia Antoine nie chciał zmieniać swoich nawyków, więc pomagałem mu się przemieszczać, podsadzałem go, podpierałem aż w końcu umarł tak, jak chciał: podczas zlecenia, z tabaką w rozdartym ryju. Wiem, jak rozpraszać klątwy, co często wymaga nie tylko techniki, ale i wnikliwej analizy otoczenia. Moja dobra percepcja pozwala mi dostrzegać detale, które umykają innym, co jest nieocenione w mojej pracy i codziennym życiu. Dzięki moim podróżom i pracy klątwołamacza zdobyłem solidną wiedzę o świecie oraz przyrodzie, miałem okazję poznać różnorodne kultury i tradycje. Potrafię czytać runy i zakładać pieczęcie, co jest nieocenioną umiejętnością w moim fachu. Liznąłem nekromancję na tyle, na ile potrzebowałem. Mój mentor był w tym lepszy - mieliśmy wyraźny podział obowiązków, zajmowałem się innymi dziedzinami. Teraz, po jego śmierci, czuję, że muszę wrócić do zgłębiania tej wiedzy, by uzupełnić braki, które pozostawił mi w swoim nauczaniu. To samo tyczy się rzemiosła, które traktowałem pobieżnie - wiem, że muszę poprawić swoje umiejętności. Gdy ludzie słyszą moje imię - Benjy - często wyobrażają sobie uroczy typ wujaszka, starszego, grubiutkiego gadułę, ale to zupełnie nie ja. Obecnie nie jestem osobą, która ceni sobie interakcje społeczne. Nie staram się być uroczy ani przyciągać uwagi, bo nie zależy mi na tym, by być powszechnie lubianym. Te czasy są za mną. Nie mam kompetencji, które pozwoliłyby mi na łatwe nawiązywanie relacji. Moje umiejętności interpersonalne są dość ograniczone - wolę skupić się na zadaniach, które muszę wykonać niż na prowadzonych rozmowach. Zależy mi przede wszystkim na wysokiej etyce zawodowej, na rzetelnym wykonaniu pracy, wzięciu pieniędzy i zakończeniu interakcji. Niestety, przez doznane magiczne obrażenia szyi i strun głosowych mało mówię, szybko wysiada mi głos, co sprawia, że często wypadam na mruka. Ironicznie, nie potrafię grozić. Nawet gdybym próbował brzmieć groźnie, wystarczy, że otworzę usta, a mój akcent i wada wymowy rozpraszają wszelkie wrażenie niebezpieczeństwa. Zauroczenie to nie moja bajka. Paradoksalnie, w bliższym poznaniu jestem naprawdę miłą osobą, opisywaną jako ciepła i przyjemna w obyciu. Niestety, mój wygląd i sposób bycia sprawiają, że ludzie często unikają pozazawodowych kontaktów ze mną, a gdy korzystają z moich usług, podejrzliwie sprawdzają, czy niczego nie ukradłem. Nigdy nie przykładałem wagi do transmutacji, traktując ją jak coś zbytecznego w moim życiu.

Przewagi


Niewidzialność 0: Nie szukam rozgłosu, wolę pozostać w cieniu, gdzie mogę swobodnie obserwować świat, nie będąc w jego centrum. Umiejętnie wtapiam się w tłum, ciesząc się anonimowością.
Jak patrzę tak to mnie widać, a jak tak to już nie: Potrafię zakraść się do każdego niezabezpieczonego pomieszczenia, nie pozostawiając po sobie śladu, jakby nigdy mnie tam nie było. Z łatwością zwodzę zmysły, poruszając się cicho i niezauważalnie.
Znajomość półświatka II: Doskonale znam półświatek, spędziłem w nim sporo czasu, współpracując z różnymi ludźmi, także podczas pobytu zagranicą, zanim wróciłem do kraju. Nieustannie kręcę się w tych kręgach, obserwując, co się dzieje i kto z kim trzyma. Mimo, że wiele się zmieniło, zasady pozostają te same, a ja potrafię odnaleźć się w tym otoczeniu.
Klątwołamanie III: Wiedzę tę zdobyłem dzięki mojemu mentorowi, który nie szczędził mi trudnych lekcji. Od początku rzucał mnie na głęboką wodę, zmuszając mnie do nauki metodą prób i błędów. Metody, które stosował, były brutalne, co często prowadziło do bolesnych doświadczeń, ale jednocześnie nauczyło mnie, że tylko przez praktykę i porażki z można osiągnąć mistrzostwo w tej sztuce. Nie zliczę, ile razy pierdolnęło mną o coś twardego - ścianę czy sufit. Poznałem kilkadziesiąt francuskich synonimów "kretyna". Jeden z wybuchów uszkodził mi magicznie gardło i struny głosowe. Dziś mogę z dumą powiedzieć, że jestem w tym naprawdę dobry.
Starożytne runy I: Od lat zgłębiam temat starożytnych run, stając się ekspertem w tej dziedzinie. Moja pasja do tych symboli przekłada się na dogłębną wiedzę o ich znaczeniu i zastosowaniu.
Pieczętowanie III: Znam się na zakładaniu i łamaniu magicznych pieczęci, umiejętność ta została mi przekazana przez mojego mentora. Dzięki jego naukom potrafię nie tylko je tworzyć, ale również zrywać je w razie potrzeby.
Kłamstwo I: Wychowując się w trudnym domu, musiałem nauczyć się świetnie kłamać, by przetrwać w świecie pełnym oszustw i fałszywych uśmiechów. Gdy przyjąłem nową tożsamość, umiejętność ta stała się jeszcze bardziej niezbędna, pozwalając mi na przetrwanie w jeszcze trudniejszych warunkach, gdzie prawda mogła mnie zniszczyć.
Walka wręcz I: Częste podróże po szemranych miejscach wymagały ode mnie, bym zawsze był gotowy na nieprzewidywalne sytuacje. Musiałem szybko nauczyć się walczyć wręcz, bo w moim fachu to była podstawa, aby nie dać się wykolegować ani zabić.

Zawady


Wada wymowy I: Moje struny głosowe są trwale naruszone, protestują za każdym razem, gdy próbuję głośniej mówić, więc szybko się męczę. Zmiękczam głoski i niemal nie wymawiam "r", co sprawia, że rozmowa ze mną bywa uciążliwa dla innych. Ponadto spędziłem wiele lat u boku Francuza, który nieustannie i bezlitośnie poprawiał moją wymowę, co sprawiło, że mimowolnie przyswoiłem jego akcent, nawet jeśli nie znałem języka. Chociaż w dalszym ciągu nie znam francuskiego*, to mimowolnie przyswoiłem ten cholerny sposób wymowy słów, który wychodzi na wierzch, szczególnie kiedy się denerwuję.
*Ujmując przekleństwa i wyzwiska.
Foliowa czapka I: Wierzę w teorie spiskowe, bo widziałem, jak łatwo można manipulować informacjami i jak różne narracje kształtują rzeczywistość w różnych częściach globu. Zbyt często spotkałem się z sytuacjami, które nie pasowały do oficjalnych narracji.
Wydziedziczony dziedzic I: Zostałem wydziedziczony, odcięty od rodzinnych pieniędzy - to tylko część konsekwencji ślubu z mugolaczką. Musiałem zmienić nazwisko oraz zniknąć z kraju z żoną, która w końcu kopnęła mnie w dupę, uznając, że nie potrafię sprostać jej oczekiwaniom. Ironia losu, bo mimo że poświęciłem wszystko, by stworzyć dla niej nowe życie, to ciągłe podróże i nowe otoczenie jej nie odpowiadały. W dodatku, oskubała mnie z pieniędzy, zostawiając jedynie wspomnienie mojej naiwności oraz gorzką refleksję, a także potrzebę odkucia się, żeby wrócić do normalnego stanu finansowego. Potrzebowałem zaangażować się w kilka bardziej ryzykownych, lepiej płatnych przedsięwzięć, by odbić się od dna.
Szlamojebca, Szlamolubny III: Długo zgadzałem się z podejściem rodziny, podążając za ich normami i przekonaniami, aż do piątego roku nauki w szkole. Wtedy wszystko się zmieniło. Była dla mnie jak powiew świeżego powietrza w dusznym świecie elit. Była też - werble - mugolaczką. Dzięki niej poczułem, że nie zgadzam się z podejściem naszej rodziny, z ich zafiksowaniem na punkcie czystości krwi i archaicznych wartości. Tuż po ukończeniu szkoły, potajemnie wzięliśmy ślub, nie zważając na konsekwencje, jakie mogły nas spotkać. To, co miało być początkiem nowego życia, szybko przerodziło się w skandal. Rodzina odcięła mnie od wszystkiego, co znałem. Zostałem wydziedziczony. Moje nazwisko stało się dla mnie ciężarem, którego musiałem się pozbyć. Wiedziałem, że to nie koniec problemów, że moja żona mogła być w niebezpieczeństwie z powodu naszych decyzji. Postanowiłem więc, że zabiorę ją i wyjedziemy z kraju, gdzie moglibyśmy zacząć wszystko od nowa, ale jak to w komediodramatach bywa, nasze szczęście nie trwało wiecznie. Po trzech szczęśliwych latach, które spędziliśmy razem, moja żona nagle postanowiła, że to koniec. Kopnęła mnie w dupę i zażądała rozwodu. Szybko wyszło, że znalazła sobie nowego partnera - szamana, który ponoć miał imponujący kij deszczowy. Zostałem sam. Bez żony, bez rodowego nazwiska, bez pieniędzy, chociaż te ostatnie udało mi się odbić w przeciągu kilku miesięcy. Za to nigdy nie rozstałem się z łatką, która przylega tak bardzo, że sam już nie wiem kto jest bardziej znienawidzony - Rookwood czy Fenwick, który od czasu powrotu do kraju na koniec sierpnia zdążył zaznaczyć swoje przekonania.
Bezsenność II: Częste zmiany stref czasowych zupełnie zrujnowały mój zegar biologiczny. Zamiast zasypiać, przewracam się z boku na bok.
Uzależnienie I: Kopcę, zadymiam stres mimo tego, że doskonale wiem, że dobijam swoje gardło tym nałogiem.
Gigant I: Zawsze byłem wysoki, jak mój ojciec, dziad i wszyscy wujowie, a rosłem dłużej, niż powinienem, w młodości nie sprawiało mi to problemu - byłem zamożny, mogłem sobie pozwolić na wszystko, ale później zaczęło mnie to wkurzać i wciąż mnie wkurza, zwłaszcza w ciasnych korytarzach, niskich pokojach, w miejscach, gdzie przestrzeń zdaje się kurczyć wokół mnie. Od lat chodzę w tych samych spodniach, bo znalezienie nowych w odpowiednim rozmiarze graniczy z cudem.
Mizantrop I: Szczerze nie cierpię goblinów - ich chciwości, przebiegłości i tej zimnej kalkulacji, którą zawsze mają w oczach - właśnie dlatego nawet nie rozważam założenia skrytki u Gringotta, bo nie mam zamiaru powierzać im ani knuta.
Zdrajca Krwi 0: Zawada przyznawana przez sprawdzającego lub mistrza gry. Odnosi się do czystokrwistych postaci, których kreacja lub prowadzone rozgrywki pokrywają się z definicją "zdrajcy krwi". Postać z tą zawadą posiada dodatkową adnotację w rubryce "krew", a poza narażeniem się na atak śmierciożerców, spotyka się z ostracyzmem i niechęcią ze strony konserwatywnych środowisk czystokrwistych czarodziejów.
Edukacja: Hogwart / Gryffindor / Rocznik 1951.
Moja edukacja była dosyć przeciętna, nie wyróżniałem się specjalnie wśród innych uczniów. Zawsze byłem zdolny, ale niestety leniwy, co sprawiało, że nie wykorzystałem w pełni swojego potencjału. Nauczyciele dostrzegali mój potencjał, co rodziło frustrację, bo wszyscy wiedzieliśmy, że mogę osiągnąć więcej, ale po prostu mi się nie chciało. Często marzyłem o tym, aby móc skupić się tylko na przedmiotach, które naprawdę mnie interesowały. Od drugiego roku grałem na pozycji ścigającego w drużynie Qudditcha, co dodawało mi trochę prestiżu. Zamiast skupić się na nauce, wolałem spędzać czas na treningach. Często wpadałem w kłopoty, moje pyskate usposobienie tylko potęgowało problemy. Lubiłem być w centrum uwagi, więc niejednokrotnie byłem pierwszym, który wpadał na pomysł jakiejś głupoty. Najbardziej nienawidziłem Transmutacji, która zawsze wydawała mi się zbyt skomplikowana. Błyszczałem w przedmiotach takich jak OPCM i Historia Magii, gdzie zdobywałem wysokie oceny bez większego wysiłku. W Starożytnych Runach byłem wręcz wybitny, co dawało mi poczucie satysfakcji. Z resztą przedmiotów radziłem sobie przeciętnie.
Doświadczenie: Po ucieczce z kraju przez pewien czas tułałem się z żoną po Stanach Zjednoczonych. Nasze wędrówki zaprowadziły nas do Luizjany, gdzie przypadkowo spotkałem starego zgreda, który okazał się być znakomitym specjalistą w łamaniu klątw. Na początku wspierałem go jako asystent, ale szybko zacząłem uczyć się fachu, wciągając się coraz głębiej w tajniki jego pracy. Z czasem zacząłem zagłębiać się w fach, a od 1960 roku stałem się częścią branży klątwołamania jako w miarę samodzielny klątwołamacz. Z biegiem lat nauczyłem się pieczętowania i run, które były kluczem do skutecznego rozwiązywania problemów. Większość czasu spędziłem we wszystkich trzech Amerykach, gdzie zdobywałem doświadczenie w pracy z różnorodnymi kulturami i tradycjami. Miałem także okazję podróżować do Australii i Afryki, choć te doświadczenia są znacznie uboższe. Podróżowałem u boku mojego mentora oraz z żoną Alice, która była uzdrowicielem samoukiem. Razem angażowaliśmy się w różne przedsięwzięcia - w tym nie tylko w łamanie klątw - podczas naszych podróży nie stroniliśmy od działalności związanej z przemytem artefaktów, roślin i ziół, wszystkiego, co uznaliśmy za korzystne. Darowanej forsie nie mówi się nie.
Aktualne miejsce pracy: Najemnik. Własna działalność. Po kilku latach spędzonych w odległych zakątkach świata, zdecydowałem się wrócić do Londynu. Obecnie zajmuję się klątwami do złamania oraz pieczętowaniem, wsparciem fizycznym, również drobnym przemytem, szukając sposobów na zarobek. Londyn znów stał się moim domem, ale już nie takim, jakim go pamiętałem.
Cechy szczególne: Moje plecy i ręce pokrywa gęsta sieć tatuaży runicznych, tylko dłonie są czyste, ale pokrywają je liczne blizny. W lewym uchu noszę zaklęte kolczyki - cztery złote kółka, które nie dają się zdjąć. Magiczne poparzenie pozostawiło trwałe ślady na części prawego ucha i na prawej stronie szyi. Na klatce piersiowej widoczne mam blizny - niektóre głębokie, inne niemalże niewidoczne. Mam nadkruszoną prawą, górną trójkę.
Rozpoznawalność: III - Gdybym chciał, mógłbym być kimkolwiek, ale zamiast tego wolę być nikim. Moim zdaniem, życie w cieniu ma swoje zalety. Płynę przez życie, zostawiając za sobą jedynie niewielkie ślady, które łatwo zatrzeć. Nie pragnę być rozpoznawalny, nie potrzebuję rozgłosu ani uwagi - wręcz przeciwnie, unikam ich jak ognia. Im dalej od spojrzeń innych, tym lepiej. W moim wąskim gronie bliskich znajomych nie ma miejsca na przypadkowych ludzi. Każdy z nich to osoba, którą znam od lat i której mogę ufać bezgranicznie. Zlecenia przychodzą do mnie same dzięki byciu we właściwym miejscu o właściwym czasie - mam talent do przyciągania cudzych problemów. Często zdobywam je dzięki ogłoszeniom, które znajduję albo poleceniom, od tych, którzy wiedzą, że potrafię działać. To wystarczające, żebym mógł przetrwać. Rookwoodowie? Wiem, że najchętniej widzieliby mnie martwego, a ja nie mam zamiaru im tego ułatwiać. Swoją anonimowość traktuję jak ochronę przed światem, który, jak się przekonałem, potrafi być bezlitosny.

Wskazówki dla Mistrza Gry


• Tworzę postać, która teoretycznie jest kanoniczna, oparta na luźnym wspomnieniu w książkach o mężczyźnie o tym samym imieniu. Wiadomo jedynie, że był członkiem Zakonu Feniksa, który tragicznie zginął z rąk Śmierciożerców. W toku fabuły może dołączyć do bojówek Zakonu, stając się jego aktywnym członkiem, ale równie dobrze istnieje możliwość, że podejmie inne decyzje, które zmienią jego los. Nie wykluczam, że jego historia może zakończyć się tragicznie, tak jak historia pierwowzoru, ale chcę nim trochę pograć.  Eyeroll

• Te same dokumenty, które kiedyś były tylko śmieszkiem w gronie znajomych, musiały mu wystarczyć do ucieczki. Musiał działać szybko. Oficjalnie podrabiane dokumenty z 1958 roku, które wyglądały na nie do odróżnienia od prawdziwych, stały się jego jedynym zabezpieczeniem, absurdem i ratunkiem. W tych papierach figuruje jako Benjy Fenwick, czarodziej półkrwi z Shitterton w Dorset. Urodzony 21 marca 1935 roku pod znakiem Barana. Ukończył Szkołę Magii i Czarodziejstwa Ilvermorny, absolwent domu Pukwudgie. Tak - dokumenty wywołują uniesienia brwi, a niekiedy wręcz śmiech. Nie - są nie do poznania.

• Postać pod akcję, pod różne wątki. Przypały są mile widziane, ale bez przesady - niech będą zasłużone… A na pewno na nie zasłużę  Pjerosek

• Do zimy 1961 roku był żonaty z mugolaczką imieniem Alice, jest jednokrotnie rozwiedziony, nie był to ślub kowenowy, jedynie cywilny.


[Obrazek: 4GadKlM.png]
Czarodziejska legenda
as calm as the sea, but as devastating as it becomes
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Cliodna to irlandzka driada, żyjąca w średniowieczu. Była animagiem zmieniającym się w morskiego ptaka. Wspomagały ją trzy magiczne ptaszki. Leczyła chorych, śpiewając im do snu, ponadto mówiono, że może zamienić się w morską falę.

Cliodna
#2
14.02.2025, 21:23  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.09.2026, 09:01 przez Eutierria.)  

Skrytka bankowa


Łącznie zdobytychDo wykorzystania
PD PD

[+]Bonusy
Brak

[+]Przedmioty
Porcja kiszonej dziwkapusty (2/2) (sprawia, że postać do końca dnia czuje się częścią społeczności i tryska charyzmą - niweluje opisy zawad, niezjadliwa dla mięsożerców, termin ważności do końca roku 1972)
Porcja potrawki z elfa (2/2) (sprawia, że postać do końca dnia przestaje odczuwać lęk - niweluje opisy zawad, niezjadliwa dla wegetarian, termin ważności do końca roku 1972)
Porcja kiszonej dziwkapusty (2/2) (sprawia, że postać do końca dnia czuje się częścią społeczności i tryska charyzmą - niweluje opisy zawad, niezjadliwa dla mięsożerców, termin ważności do końca roku 1972)
Świąteczny pudding (sprawia, że postać zaczyna odczuwać świąteczny nastrój i niekontrolowanie kolęduje, polany brandy zaczyna płonąć, termin ważności do końca roku 1972)
Sowa z kalendarza (Widowiskowy okaz)
Bombastyczne bomby (3/3) (Fajerwerki z serii Wybuchowych Przedsięwzięć, które po rozrzuceniu na ziemię, wybuchają tworząc potworny huk. Towarzyszy temu jasny błysk. Postacie w zasięgu rażenia otrzymują na dwie tury karę -20 do wszystkich rzutów wymagających celowania (słuch, wzrok).)
Kasztanowa peleryna 3/3 (W trzech wybranych sesjach, w których postać nosi płaszcz, nie musi rzucać kością Strach przed imieniem ani Trauma Ognia.)
Cukrowe pajączki (Zjedzenie pajączka natychmiastowo uaktywnia pajęcze zmysły i sprawia, że czarodziej przylepia się do powierzchni płaskich, mogąc swobodnie chodzić po ścianach czy suficie. Działa przez dwa posty. Efekt jednorazowy.)
Świeca Glorii (3/3) (Świeca, której światło widzą tylko i wyłącznie osoby, które ją trzymają. Dla innych wygląda na nieodpaloną.)
Runa ochronna (Anáil na Gealaí) (Irlandzka runa poświęcona przez kapłanów Matki. Ma postać niewielkiego kamienia wiszącego na rzemieniu, z wyrytym na nim ciągiem znaków. Zaciśnięcie na nim dłoni czyni posiadacza niewidzialnym w świetle księżyca na okres jednej doby. Jednokrotnego użytku.)

Jesień 1972


Kwartał w trakcie

[+]Dokonania fabularne

[+]Rozliczenia

ŹródłoZmiany w PD
14.02.25 - Utworzenie Karty Postaci1000
14.02.25 - Początkowe wydatki-1000
19.02.25 - Przygoda się rozpoczęła, Order Bułki Kajzerki, Uroczyście przysięgam, że knuję coś niedobrego20
21.07.25 - Wojny Dorszowe10
21.07.25 - Tu mi kaktus wyrośnie5
30.11.25 - Miesiąc Wróżb15
13.12.25 - Jęcząca Marta30
12.02.26 - Król bankietów, Skala szarości I-IV, W poszukiwaniu straconego czasu I-III, Kółeczko wzajemnej adoracji (Prudence Fenwick), Przecinająca dwa światy, Ziewnięcie to bezgłośny krzyk, Badacz Tajemnic I850
06.03.26 - Kalendarz adwentowy 202540
14.03.26 - Rycerz Okrągłego Stołu, Wycieczka krajoznawcza300
21.05.26 - Przystanek czarnoksiężników150
04.06.26 - Tuż za Dziurawym Kotłem150
13.06.26 - Bajarz I80
14.07.26 - Anam Cara (Heather Wood)20
14.07.26 - Badacz Tajemnic II, Przypudrowany nosek260
05.08.26 - Miesiąc Miłości 2026 (BINGO)30
30.08.26 - Ziewnięcie to bezgłośny krzyk II + punkty uznaniowe od MG (Eutierria)155
08.09.26 - Miesiąc równości (Zadania)50
08.09.26 - Bajarz II80
11.09.26 - Uroczysta kolacja Mabon30
17.09.26 - Tu mi kaktus wyrośnie, Druzgocąca kąpiel, Czy ktoś znów igrał z czasem?15
— Link do spisu sesji —
Czarodziejska legenda
as calm as the sea, but as devastating as it becomes
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Cliodna to irlandzka driada, żyjąca w średniowieczu. Była animagiem zmieniającym się w morskiego ptaka. Wspomagały ją trzy magiczne ptaszki. Leczyła chorych, śpiewając im do snu, ponadto mówiono, że może zamienić się w morską falę.

Cliodna
#3
14.02.2025, 21:23  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11.09.2026, 23:52 przez Baba Jaga.)  

zebrane odznaki

Przygoda się rozpoczęła
Order Bułki Kajzerki
Uroczyście przysięgam, że knuję coś niedobrego
Miesiąc Wróżb
Jęcząca Marta
Król bankietów
Skala szarości IV
W poszukiwaniu straconego czasu III
Kółeczko wzajemnej adoracji (Prudence Fenwick)
Przecinająca dwa światy
Ziewnięcie to bezgłośny krzyk II
Badacz Tajemnic II
Izba pamięci - Trzeci plebiscyt SoLa
Izba pamięci - Miejsce na podium podczas Trzecich urodzin SoLa
Kalendarz adwentowy 2025
Rycerz Okrągłego Stołu
Wycieczka krajoznawcza
Przystanek czarnoksiężników
Tuż za Dziurawym Kotłem
Bajarz II
Anam Cara (Heather Wood)
Przypudrowany nosek
BINGO Miesiąca Miłości z Prudence Fenwick
Miesiąc Równości (zadania)
Uroczysta Kolacja Mabon
Local Dumbass
I’m gonna give you fair warning that I…
I’m not a saint, but I could be if I try
Lord knows I've got habits to break
wiek
33
sława
III
krew
zdrajca krwi
genetyka
—
zawód
klątwołamacz/najemnik/łowca
bardzo wysoki - 196 cm / potężnie zbudowany, szerokie barki, rozbudowany kark, ciężka masa mięśni bardziej przypominająca taran niż sylwetkę biegacza / ciemnobrązowe, półdługie włosy / brązowe oczy / cztery złote kolczyki (małe kółka) w lewym uchu / obrączka ślubna z grubego, topornie kutego złota na palcu / poparzenie na szyi od prawej strony i części prawego ucha / nadkruszona prawa trójka i pęknięty, częściowo brakujący fragment lewej jedynki / luźny, praktyczny styl ubioru / wytatuowany pod rękawami skórzanych albo materiałowych kurtek / sprężysty krok, jakby zawsze gdzieś się spieszył / "francuski" akcent - miękkie r, zmiękczone głoski, cichy głos

Benjy Fenwick
#4
14.02.2025, 21:23  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.09.2026, 03:54 przez Benjy Fenwick.)  


[Obrazek: imgproxy.php?id=owGNByj.png]
Benjy Fenwick
Aloysius Benjamin Rookwood

aaaaaa

Poznajmy się bliżej


♦ W lustrze Ain Eingarp widzę… dwa nietoperze zawieszone na krokwi w ciemnościach wieży astronomicznej oświetlonej jedną jasną smugą światła księżyca w pełni.
♦ Bogin przybiera przy mnie postać… ciemnej, narastającej chmury pyłu i dymu, przypominającej gęstą burzę piaskową, która w każdej chwili może ogarnąć tych, na których mi zależy.
♦ Amortencja pachnie mi… głównie mieszanką przypraw i olejków, jak orientalny bazar, szafranem, różowym pieprzem, kardamonem, bardzo słodką herbatą, drzewem sandałowym, wyrobami skórzanymi, wanilią, jednak pod spodem przebija się świeższa nuta miętowo-cynamonowej gumy balonowej i intensywnie truskawkowego szamponu.
♦ Moje serce należy do… mojego cmentarnego słonecznika.
♦ Mój patronus przyjmuje formę… rysia.
♦ Wróżbiarstwo to dla mnie… dziedzina z pogranicza prawdy i kłamstwa. Nie wierzę w mistyczne plany Wszechświata, ale szanuję przepowiednie, po prostu nie uważam, że losu nie da się zmienić. Sam jestem jego kowalem.
♦ Za swoje największe osiągnięcie uważam… zmianę.
♦ Stoję po stronie… przede wszystkim moich bliskich i mojej własnej. Staję po stronie słabszych i uciśnionych niezależnie od ich krwi i statusu.
♦ Moje ulubione zaklęcie to… Expelliarmus.
♦ Czarna magia? Cóż… to nic takiego. Zależy, do czego jest wykorzystywana, od intencji.


[Obrazek: 4GadKlM.png]
Local Dumbass
I’m gonna give you fair warning that I…
I’m not a saint, but I could be if I try
Lord knows I've got habits to break
wiek
33
sława
III
krew
zdrajca krwi
genetyka
—
zawód
klątwołamacz/najemnik/łowca
bardzo wysoki - 196 cm / potężnie zbudowany, szerokie barki, rozbudowany kark, ciężka masa mięśni bardziej przypominająca taran niż sylwetkę biegacza / ciemnobrązowe, półdługie włosy / brązowe oczy / cztery złote kolczyki (małe kółka) w lewym uchu / obrączka ślubna z grubego, topornie kutego złota na palcu / poparzenie na szyi od prawej strony i części prawego ucha / nadkruszona prawa trójka i pęknięty, częściowo brakujący fragment lewej jedynki / luźny, praktyczny styl ubioru / wytatuowany pod rękawami skórzanych albo materiałowych kurtek / sprężysty krok, jakby zawsze gdzieś się spieszył / "francuski" akcent - miękkie r, zmiękczone głoski, cichy głos

Benjy Fenwick
#5
15.02.2025, 14:41  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.09.2026, 03:53 przez Benjy Fenwick.)  

o przeszłości

Pochodzi z porządnego, magirasistowskiego środowiska, dzięki któremu dostał jedyne słuszne wzorce, a następnie zrobił z nimi dokładnie to, czego można było się spodziewać po kimś takim jak on. Został wychowany w czystokrwistym domu Rookwoodów, choć z czasem nauczył się traktować rodowe nazwisko z odpowiednim dystansem, przez lata również liczonym w setkach mil morskich, nie tylko takim mentalnym, chociaż obecnie uległo to pewnej kosmetycznej zmianie.

Były Gryfon, więc nic dziwnego, że nigdy nie nauczył się, iż nie każdą głupotę trzeba popełniać osobiście. Ma talent do wywoływania wilka z lasu, znajdowania kłopotów, ludzi od kłopotów i miejsc, w których kłopoty już na niego czekają. W szkole był „aktywny, ale leniwy”, bardziej niż do siedzenia nad książkami ciągnęło go na boisko, gdyż jako ścigający miał okazję legalnie latać z dużą prędkością i drażnić wkurwiających go ludzi, których teoretycznie nie mógł zbyt mocno docisnąć na/do ziemi.

Po Hogwarcie i paru wydarzeniach, o których lepiej publicznie nie mówić, szczególnie tym smutnym panom w pelerynach, wyjechał odkrywać wiecznie zielone pastwiska Nowego Świata, gdzie naturalnie poszedł w stronę klątwołamania, uznawszy, że skoro już los przez całe życie pcha go w miejsca, w których zdecydowanie nie powinien być, równie dobrze może zacząć na tym zarabiać. Jego hobby i zarazem źródło utrzymania polega zatem na wchodzeniu tam, gdzie inni woleliby nie wchodzić, rozbrajaniu rzeczy, których lepiej nie uruchamiać i podejmowaniu decyzji, dzięki którym uzdrowiciele mają więcej pracy. Teoretycznie, ponieważ przyjęta przez niego definicja „wszystko spoko” nie zawsze pokrywa się z opinią ekspertów.

Jest również szczęśliwie żonaty z uzdrowicielką/antropolożką z Ministerstwa, co dla osób znających go osobiście może być największym „kurwa, jak” w jego bogatym życiorysie. Fakt, że mimo wszystko znalazła się kobieta gotowa związać się z nim rytuałem krwi, świadczy jednak prawdopodobnie więcej o niej niż o nim.

Zasadniczo dorobił się wszystkiego, czego nie powinien był mieć. Od połowy października 1972 roku mieszka na przedmieściach, gdzie oprócz żony posiada również kota, szczura, niepokojąco dużą populację pająków i bliżej nieokreśloną liczbę nietoperzy na strychu - a to dopiero początek jego Wielkiej Przygody z repatriacją.


[Obrazek: 4GadKlM.png]
Local Dumbass
I’m gonna give you fair warning that I…
I’m not a saint, but I could be if I try
Lord knows I've got habits to break
wiek
33
sława
III
krew
zdrajca krwi
genetyka
—
zawód
klątwołamacz/najemnik/łowca
bardzo wysoki - 196 cm / potężnie zbudowany, szerokie barki, rozbudowany kark, ciężka masa mięśni bardziej przypominająca taran niż sylwetkę biegacza / ciemnobrązowe, półdługie włosy / brązowe oczy / cztery złote kolczyki (małe kółka) w lewym uchu / obrączka ślubna z grubego, topornie kutego złota na palcu / poparzenie na szyi od prawej strony i części prawego ucha / nadkruszona prawa trójka i pęknięty, częściowo brakujący fragment lewej jedynki / luźny, praktyczny styl ubioru / wytatuowany pod rękawami skórzanych albo materiałowych kurtek / sprężysty krok, jakby zawsze gdzieś się spieszył / "francuski" akcent - miękkie r, zmiękczone głoski, cichy głos

Benjy Fenwick
#6
15.02.2025, 14:42  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.09.2026, 23:15 przez Benjy Fenwick.)  

Wspomnienia i sny


najważniejsze wspomnienia


Pole freeform. Tutaj możesz opisać biografię postaci w formie opowiadania lub punktów.

rozgrywki

Retrospekcje


01.09.1951 - 1957 • We were strangers before we knew it (1)
Yule 1951 • last christmas (3)
1952 • Nothing ventured, nothing exaggerated (3)
1952 • Trust me, I’m a scientist (3)
1952 • Risk it for the biscuit (3)
1952 • They ask you how you are and you just have to say that you’re fine (3)
12.1952 • it's beginning to lot a lot like… (1)
05.1953 • Life is an awful, ugly place to not have a best friend (1)
1953 - 1954 • Double check for double meanings (1)
05.1955 • Shiny little lies (3)
07.1957 • The boys with long hair and the girls who knew better
12.07.1957 • Two souls don't just meet by accident (2)
09.1957 • size of a kneazle (3)
Yule 1957 • how I Wish (3)
Yule 1957 • I think I’m prone to getting blinded when it’s bright (2)
Yule 1957 • Not really sure what we’ve done, it started out as a bit of fun (1)
31.10.1958 • Jęcząca Marta (1)
12.1958 • killing you in my mind (1)
01.1959 • Standing in the January dusk, pale as the moon (1)
01.1959 • Not the villain tonight (1)
03.1959 • Your heart Is a haunted house (1)
03.1959 • You don’t like me, but you’re still here (1)
• opis
• opis
• opis
• opis
• opis

rozgrywki

Sny


1957 • Nothing is ever as empty as it seems (3)
1959 • All that we see or seem is but a dream within a dream (3)
1957 • Where the last light warms the rocks and the rattlesnakes unfold (2)
1957/1972 • with its life underground and a perfect disguise above (2)
09.10.1972 • once upon a time (2)
10.1972 • One for sorrow, two for joy (2)
10.1972 • happier than ever? (3)
13.10.1972 • north star inverted leading me astray (2)
15.09.1972 • why are you staring (2)
15.09.1972 • Those things freak me out. They have eight legs, and that is not natural (3)
10.1972 • The Doctrine of Incidental Violence
• opis
• opis
• opis
• opis


[Obrazek: 4GadKlM.png]
Local Dumbass
I’m gonna give you fair warning that I…
I’m not a saint, but I could be if I try
Lord knows I've got habits to break
wiek
33
sława
III
krew
zdrajca krwi
genetyka
—
zawód
klątwołamacz/najemnik/łowca
bardzo wysoki - 196 cm / potężnie zbudowany, szerokie barki, rozbudowany kark, ciężka masa mięśni bardziej przypominająca taran niż sylwetkę biegacza / ciemnobrązowe, półdługie włosy / brązowe oczy / cztery złote kolczyki (małe kółka) w lewym uchu / obrączka ślubna z grubego, topornie kutego złota na palcu / poparzenie na szyi od prawej strony i części prawego ucha / nadkruszona prawa trójka i pęknięty, częściowo brakujący fragment lewej jedynki / luźny, praktyczny styl ubioru / wytatuowany pod rękawami skórzanych albo materiałowych kurtek / sprężysty krok, jakby zawsze gdzieś się spieszył / "francuski" akcent - miękkie r, zmiękczone głoski, cichy głos

Benjy Fenwick
#7
15.02.2025, 14:43  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.09.2026, 22:28 przez Benjy Fenwick.)  

Jesień 1972


rozgrywki

wrzesień
(3)
02.09.1972 poranek • Pan Mruczekns (1)
06.09.1972 późne popołudnie • Shady's back, tell a friend (actually, pls don't) (1)
06.09.1972 późne popołudnie • Calm down, abort the mission. Houston, I have so many problems (3)
07.09.1972 poranek • Miało być spokojnie… ale przyszli wszyscy (1)
07.09 - 29.10.1972 • Ancient runes, modern liability
08.09.1972 zmierzch • The world was on fire (1)
08.09.1972 • Time is like a fuse - short and burning fast. Armageddon's here (1)
08.09.1972 • And there are many paths to tread (1)
08.09.1972 • The shipment has arrived (1)
08.09.1972 • Ogień jest zaraźliwy! I jeśli my spłoniemy, Ty spłoniesz razem z nami! (3)
08.09.1972 wieczór • team meeting (1)
10.09.1972 • Muddy these webs we weave (1)
10.09.1972 • I don't make mistakes. I make… „Spicy decisions” (1)
10.09.1972 • Been tryin' hard not to get into trouble, but I… (1)
10.09.1972 • Look at us now (1)
10.09.1972 • And it’s quiet in the early autumn rain (1)
10.09.1972 • In the wind of change (1)
11.09.1972 • I'm no cactus expert, but I know a prick when I see one (3)
11.09.1972 • Another day, another disappointment (3)
11.09.1972 • A disturbingly short time ago, in a land uncomfortably close by (3)
11/12.09.1972 • nie grzeb w grzybni (3)
12.09.1972 • Wojny Dorszowe (1)
12.09.1972 • No one here gets out alive (1)
12.09.1972 • Fire and the Flood (1)
13.09.1972 • Fake it till you make it (1)
13.09.1972 •  Pod powierzchnią (1)
13.09.1972 •  I can't help myself but stare (3)
13.09.1972 •  The weight of water, the way you told me to look past everything (1)
13.09.1972 • Got a secret, can you keep it? (1)
13.09.1972 • popołudnia bezkarnie cytrynowe (1)
13.09.1972 • Déjà Vu - same shit, different boots (1)
13.09.1972 • Z rejestru strasznych snów
14.09.1972 • Thursday like this (1)
15.09.1972 - 19.09.1972 • Look on my works, ye mighty, and lower your expectations (3)
15.09.1972 • I shall not hear the nightingale sing (2)
16.09.1972 • It's always darkest before the dawn (3)
16/09/1972 • Flirting with disaster is still a form of romance
17.09.1972 • what the heck (3)
19.09.1972 • Something good comes with the bad (1)
19.09.1972 • when someone says stop or goes limp, the fight is over (1)
19.09.1972 • Boys, UGH (1)
22.09.1972 • I think I’m just a little bit too crazy for this life (3)
22.09.1972 • And a white fucked fence… (1)
22.09.1972 • „Za chwilę” to pojęcie umowne (3)
23.09.1972 • Ceremonia ślubna (2)
24.09.1972 • ceremonia ślubna - Polowanie na Yaskhiera
26.09.1972 • Noc ma tysiące oczu
27.09.1972 • Everyone’s a stranger somewhere (3)
27.09.1972 • The night before tomorrow (1)
28.09.1972 • Goodbye to yesterday (1)
29.09.1972 • The programme will continue after this brief interruption (3)
30.09.1972 • No rest for the wicked (3)
30.09.1972 • Outrunning karma (3)

rozgrywki

październik
02.10.1972 •   Look around, look around, look around (1)
05.10.1972 - 08.10.1972 •   wyjazd
05.10.1972 • To tu (1)
05.10.1972 • All that I want is to see all the things that I could be (1)
05.10.1972 • You'll get the green light, I'll get the old door in the face (1)
06.10.1972 • Bună dimineața, Vietnam! (1)
06.10.1972 • You wouldn't say boo to a goose (1)
06.10.1972 • We'll see (1)
08.10.1972 •   back to black (1)
08.10.1972 •   If I was sorry for my actions, would I ever stoop so low? (3)
08.10.1972 •   Something was there in the dark (2)
08.10.1972 •  Better together (2)
09.10.1972 •  Head in the clouds but my gravity's centered (2)
09.10.1972 •  just a moment (2)
09.10.1972 •  One night of magic rush (2)
09.10.1972 •  make a wish (2)
09.10.1972 •  But if it's forever, it's even better (2)
09.10.1972 •  I mean, I could but why would I want to? (2)
09.10.1972 •  If you close the door, the night could last forever (3)
09.10.1972 • All the things respectable people do after dark
09.10.1972 • You got a reaction, didn’t you? | Benjy, Geraldine (2)
09.10.1972 • hi, big boy, wanna be friends? Benjy (2)
09.10.1972 • If you need me, I’ll be hiding in plain sight (2)
09.10.1972 • Coal to diamond, sold to fools (3)
10.10.1972 •   Wine not? (2)
10.10.1972 •   Tick-box antagonism (2)
11.10.1972 •   it smells like Yule (2)
12.10.1972 •  let's go (2)
12.10.1972 •  Portents of an awkward afternoon (2)
12.10.1972 •  This is how I survive small disasters (2)
12.10.1972 •   And finally fading from view, is everything we ever were now (3)
12.10.1972 •   We’re all young when we first start to live (2)
13.10.1972 - 16.10.1972 • szlaban
13.10.1972 • Good morning, England, your smallest criminal has struck again (3)
13.10.1972 • This meeting could have been an owl (2)
13.10.1972 • Where the roots grow deep and the dark runs round (2)
13.10.1972 • The wind is howling, and the leaves are falling (3)
13.10.1972 • The forest keeps what the forest is given (2)
13.10.1972 •   What do we say to the God of Death? Not today (2)
13.10.1972 • A long, grey ribbon of time (2)
13.10.1972 •   as good as it gets (2)
16.10.1972 • how you been? (2)
16.10.1972 • the best medicine (2)
17.10.1972 •   ordinary people (2)
17.10.1972 •  Now I see the patterns in the chaos (2)
17.10.1972 • As-is ghost, £9.99. Ours now (2)
17.10.1972 •  I got you something from a very reputable dark alley (3)
17.10.1972 •  Who knew Knockturn Alley did gift wrapping? (2)
17.10.1972 •  Transylvania is so cliché (3)
17.10.1972 •  mystery box (2)
18.10.1972 •  Relax, nothing is under control (2)
19.10.1972 • Let's talk about curses (2)
20.10.1972 • total eclipse of the common sense (2)
21.10.1972 • Wielkie otwarcie Zaklętej Łyżeczki (2)
22.10.1972 • Another day, another potential disaster
22.10.1972 • Amber and Eucalyptus (2)
23.10.1972 • The terrifying omniscience of a medical spouse (2)
23.10.1972 • Why are you gay? (2)
23.10.1972 • Not all who wander are rich (2)
24.10.1972 • For gourd’s sake (4)
24.10.1972 • Nothing quite prepares you for the family business
24.10.1972 • Hold the line tonight (2)
24.10.1972 • The Purple Prognosis (3)
25.10.1972 • Ignorance was bliss, until it wasn't (3)
25.10.1972 • are you afraid of the dark? (3)
25/26.10.1972 • Whistling in the dark (3)
26.10.1972 • Gather your kindling, gather it quick, every old forest has one nasty stick (3)
26.10.1972 • Grab the wood, feelin’ good, grab the flask, fuck the task (3)
26.10.1972 • blablabla (3)
27.10.1972 • As the river flows to the sea (3)
27.10.1972 • The lower the sun, the longer the shadow (3)
27.10.1972 • Unfortunately, I can (3)
27.10.1972 - 28.10.1972 • We shall not speak of what happened in the shed
28.10.1972 • There’s something rather odd about the new neighbours (3)
28.10.1972 • trick or treat (3)
07.09 - 29.10.1972 • Ancient runes, modern liability (koniec)
30.10.1972 • nieprzespane noce (3)
30.10.1972 • Wards, runes and other things that buy you five extra minutes
• opis
• opis
• opis
• opis
• opis
• opis
• opis


[Obrazek: 4GadKlM.png]
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości





  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa